Prawo „angiveri” weszło w życie – sześć szwedzkich urzędów zgłasza policji nielegalny pobyt
Od poniedziałku 13 lipca 2026 roku pracownicy sześciu szwedzkich urzędów mają obowiązek zawiadamiania policji, jeśli podejrzewają, że dana osoba przebywa w kraju bez zezwolenia. Ustawa – nazywana przez krytyków „prawem donosicielstwa” (angiveri) – jest jedną z najbardziej kontrowersyjnych regulacji przyjętych w tej kadencji Riksdagu. Nauczyciele, personel medyczny i pracownicy socjalni zostali z niej ostatecznie wyłączeni.
Jak pisaliśmy w artykule „Prawo angiveri wchodzi w życie – kontrowersyjny obowiązek informowania w Szwecji”, pierwotny projekt zakładał znacznie szerszy zakres obowiązku informacyjnego – miał objąć też szkoły, ochronę zdrowia i opiekę społeczną. Po fali protestów zawodowych i konsultacjach politycznych rząd zdecydował się na wersję ograniczoną. Ustawa obejmuje teraz sześć urzędów: Arbetsförmedlingen (Urząd Pracy), Försäkringskassan (Urząd Ubezpieczeń Społecznych), Kriminalvården (Służbę Więzienną), Kronofogden (Urząd Egzekucyjny), Pensionsmyndigheten (Urząd Emerytalny) oraz Skatteverket (Urząd Skarbowy).
Prawo angiveri w Szwecji – co się dokładnie zmienia i dlaczego
Ustawa jest częścią większego pakietu polityki migracyjnej rządu premiera Ulfa Kristerssona, wynikającego z porozumienia z Tidö między koalicją rządzącą a Szwedzkimi Demokratami. Cel deklarowany przez rząd to zwalczenie „społeczeństwa cieni” (skuggsamhället) – czyli zjawiska, w którym osoby bez legalnego statusu pracują na czarno, korzystają ze świadczeń publicznych lub uchylają się od wydalenia.
Minister ds. migracji Johan Forssell (M) tłumaczy logikę reformy w rozmowie z SR: „Jeśli ktoś otrzyma decyzję o konieczności opuszczenia kraju, to musi się do niej zastosować. Przestrzeganie szwedzkich przepisów w Szwecji nie jest przecież kwestią wyboru”. Uważa, że krytycy nie dostrzegają skali problemu. „To po prostu bzdury, a czasami brzmi to niemal tak, jakby ci rozmówcy nie dostrzegali problemów związanych ze społeczeństwem cieni. Jeśli się nad tym zastanowić, to absurdalne – i myślę, że wielu się z tym zgodzi – że policja nie może przeprowadzić deportacji z powodu braku informacji, które może posiadać na przykład Urząd Skarbowy”.
Wyłączenie nauczycieli, personelu medycznego i pracowników socjalnych to sukces Partii Liberalnej i skutek szerokiej fali protestów zawodowych, o której szczegółowo pisaliśmy wcześniej. Jak zaznaczał lider Liberałów Johan Pehrson: „Szkoły, służba zdrowia i biblioteki powinny być miejscami bezpiecznymi i neutralnymi. Nauczyciele mają uczyć, a nie pełnić funkcję ramienia polityki migracyjnej”.
Kto krytykuje ustawę – opozycja, prawnicy i organizacje pozarządowe
Główny sprzeciw wobec ustawy zgłosili Socjaldemokraci. Partia opublikowała na Facebooku jednoznaczne stanowisko: „W Szwecji nie powinno być żadnej ustawy o donosicielstwie”. Partia S w Västmanlandzie już jesienią 2024 roku zapowiadała walkę z projektem: „My, socjaldemokraci, chcemy teraz wykorzystać nasz głos w Sejmie, aby skłonić rząd do zmiany stanowiska. A jeśli mimo wszystko zostanie on przyjęty – wtedy jesteśmy gotowi podjąć walkę na szczeblu lokalnym”.
Prawnicy z organizacji Civil Rights Defenders ostrzegali w przeddzień głosowania w Riksdagu. John Stauffer, główny prawnik organizacji, mówił: „Jeśli projekt ustawy zostanie przyjęty, ryzykujemy powstanie społeczeństwa donosicieli, w którym zaufanie do szwedzkich władz ulegnie osłabieniu. Byłoby to niezwykle szkodliwe dla szwedzkiej demokracji”.
Ustawa wpisuje się w szerszy trend zaostrzania polityki migracyjnej, który opisujemy na Skandynawiainfo.pl od kilku miesięcy. Jak pisaliśmy w artykule „Szwecja zmienia zasady migracji – Rada Prawna ostrzega przed skutkami”, inne zmiany w prawie azylowym również wywołały ostrą krytykę Rady Prawnej (Lagrådet), która wskazywała, że rządowe propozycje „nie zostały wystarczająco przeanalizowane”.
Równolegle wchodzą w życie inne reformy migracyjne. Od 1 września 2026 roku obowiązywać będą surowsze przepisy o wydaleniach za przestępstwa, jak opisywaliśmy w artykule „Szwecja zaostrza wydalenie za przestępstwa od 1 września”. Forssell mówił wówczas o „zakończeniu pobłażliwości” i ambicji stworzenia najsurowszych przepisów w krajach nordyckich. Dodatkowo, jak pisaliśmy w artykule „Deportacja cudzoziemców w Szwecji – ostrzejsze zasady”, cudzoziemcy skazani na wydalenie, których nie da się od razu deportować, mają być objęci restrykcyjnym reżimem podobnym do systemu dla wnioskodawców azylowych.
Zmiany dotyczą też obywatelstwa. Jak opisywaliśmy w artykule „Obywatelstwo szwedzkie – nowe wymagania od 2026″, okres pobytu wymagany do uzyskania obywatelstwa ma zostać wydłużony z pięciu do ośmiu lat, wprowadzone mają być testy językowe i kryteria „uczciwego trybu życia”. Cały pakiet ma jeden wspólny cel deklarowany przez rząd – uczynienie z szwedzkiego prawa migracyjnego jednego z najsurowszych w Europie.
Dla ludzi mieszkających w Szwecji – w tym Polaków legalnie pracujących w kraju – prawo angiveri w praktyce nie zmienia niczego. Obowiązek informacyjny dotyczy sytuacji, w których urząd ma uzasadnione podejrzenie, że osoba przebywa w Szwecji nielegalnie. Legalna praca, ważne zezwolenie na pobyt, aktywne dokumenty tożsamości – to podstawy, które chronią przed jakąkolwiek interwencją.
