Szwecja pilnie potrzebuje 50 000 nowych pracowników w sektorze opieki nad osobami starszymi do 2030 roku. Wynika to z nowego raportu Szwedzkiej Krajowej Rady Zdrowia i Opieki Społecznej (Socialstyrelsen). Wraz z gwałtownym starzeniem się społeczeństwa – szczególnie rosnącą liczbą osób powyżej 80. roku życia – zapotrzebowanie na personel przewyższa możliwości rekrutacji. Do tego dochodzą trudne warunki pracy: opiekunowie seniorów mają dwukrotnie wyższy wskaźnik zwolnień lekarskich niż średnia na rynku pracy.
Prognozy Socialstyrelsen są kolejnym sygnałem tego samego problemu, który opisujemy na Skandynawiainfo.pl od lat. Jak pisaliśmy w artykule „Kryzys kadrowy w opiece nad seniorami w Szwecji – potrzeba 65 000 pracowników”, raport Szwedzkiego Stowarzyszenia Władz Lokalnych i Regionów (SKR) mówi o potrzebie 65 000 nowych osób w tym sektorze do 2033 roku. Sabina Joyau z SKR podkreślała: „To duża i perspektywiczna branża, w której warto pracować”.
Opieka nad seniorami w Szwecji – dlaczego zapotrzebowanie tak szybko rośnie
Odpowiedź na pytanie „dlaczego 50 000″ leży w demografii. Liczba osób powyżej 80. roku życia w Szwecji rośnie w tempie, którego nie widziano od dziesięcioleci. Ta grupa wiekowa charakteryzuje się największym zapotrzebowaniem na opiekę – zarówno stacjonarną (dom opieki), jak i środowiskową (opieka domowa, hemtjänst). Szwedzki model opieki, oparty na finansowaniu publicznym i realizacji przez gminy, pozostaje jednym z najbardziej rozbudowanych na świecie – ale jego skalę trzeba stale dostosowywać.
Björn Eriksson, dyrektor generalny Socialstyrelsen, nie ukrywa problemów strukturalnych: „Wielu pracowników wykonuje każdego dnia fantastyczną pracę. Ale obciążenie pracą jest duże i to widać. Środowisko pracy musi zostać poprawione, aby zmniejszyć liczbę zwolnień lekarskich”.
Dwukrotnie wyższa absencja chorobowa w porównaniu ze średnią krajową to alarmujący wskaźnik. Oznacza to nie tylko, że opiekunowie chorują częściej, ale też że muszą wracać do pracy w gorszej kondycji – co utrzymuje błędne koło wypalenia zawodowego. Wśród przyczyn Socialstyrelsen wymienia: braki w środowisku pracy, duże grupy pracowników pod jednym kierownikiem oraz trudności w rekrutacji personelu z odpowiednimi kwalifikacjami.
Ciekawy jest kontrast z sytuacją na szerszym rynku pracy. Jak pisaliśmy w artykule „Szwecja – wysokie bezrobocie, a brakuje 70 000 specjalistów”, Szwecja ma paradoks: mimo 8-procentowego bezrobocia (III kwartał 2024) brakuje 70 000 specjalistów w różnych zawodach. Opieka zdrowotna należy do sektorów z największą luką kadrową. To znaczy, że mimo dostępności ludzi bez pracy, sektor senioralny nie potrafi ich przyciągnąć.
Wynagrodzenia i warunki pracy – klucz do rozwiązania
Średnie wynagrodzenie asystenta pielęgniarskiego (undersköterska) wynosi w Szwecji 32 800 koron miesięcznie. To wynik poniżej średniej krajowej – zwłaszcza w porównaniu z sektorami, które konkurują o tych samych pracowników. Poza tym praca w opiece nad seniorami jest fizyczna, emocjonalnie wymagająca i często dostępna tylko w formie niepełnych etatów.
Anna Brooks, badaczka cytowana przez Socialstyrelsen, wskazuje kluczowy problem organizacyjny: „Kiedy kierownik jest odpowiedzialny za tak wielu pracowników, trudno jest zapewnić personelowi potrzebne wsparcie”. Statystyka jest jednoznaczna: kierownicy jednostek opieki nad osobami starszymi w Szwecji odpowiadają za średnio 52 pracowników – dwukrotnie więcej niż w porównywalnych sektorach.
Brooks proponuje konkretne rozwiązanie: „Organizacja pracy w taki sposób, aby więcej osób mogło pracować na pełen etat, jest częścią rozwiązania. Pracodawcy muszą również oferować pracę na pełen etat w większym zakresie niż obecnie”.
Problem z niepełnymi etatami dotyczy szczególnie kobiet, które stanowią większość personelu opiekuńczego. Praca na pół etatu oznacza niższe zarobki, niższą emeryturę i ograniczone możliwości zawodowego rozwoju. To zjawisko systemowe, wykraczające poza sam sektor opieki.
Bariery językowe i inne wyzwania rekrutacyjne
Rekrutacja pracowników z odpowiednimi kwalifikacjami to nie tylko kwestia liczb. Jak pisaliśmy w artykule „Personel w domach seniora – czy pracownicy słabo mówiący po szwedzku stanowią zagrożenie dla pacjentów”, poziom znajomości języka szwedzkiego w tym sektorze jest problemem od lat. Podczas pandemii koronawirusa niektóre placówki musiały wyświetlać cudzoziemskim pracownikom filmy instruktażowe – bo nie rozumieli podstawowych instrukcji dotyczących higieny. Konfederacja Kommunal wskazywała wtedy, że tylko 14 procent pracodawców sprawdzało poziom języka podczas rekrutacji.
Rząd zaproponował w latach 2024–2025 wprowadzenie obowiązkowych testów językowych dla personelu opiekuńczego. Debata jest jednak burzliwa – kraj potrzebuje ludzi do pracy, ale jednocześnie musi zapewnić jakość opieki, w której komunikacja z podopiecznym jest kluczowa. Osoba z demencją potrzebuje opiekuna, który rozumie ją i potrafi się z nią porozumieć.
W tym kontekście prognoza 50 000 nowych pracowników do 2030 roku wydaje się wręcz optymistyczna. Nawet gdyby wszystkie osoby ze średnim wykształceniem opiekuńczym trafiły do sektora, część już zajmuje inne stanowiska w opiece zdrowotnej. Szwecja od lat stawia więc na dwie ścieżki: uczynienie zawodu bardziej atrakcyjnym finansowo i społecznie oraz aktywne przyciąganie pracowników z zagranicy – w tym Polaków, którzy w tym sektorze już od lat są wyraźnie obecni.
Dla Polaków rozważających pracę w Szwecji sektor opieki nad seniorami pozostaje jednym z najbardziej dostępnych wejść na szwedzki rynek pracy. Zapotrzebowanie jest długoterminowe, ścieżka kariery jasno określona (kurs asystenta pielęgniarskiego to zwykle rok nauki), a wynagrodzenia – choć nie najwyższe – gwarantują stabilne dochody z systemem świadczeń socjalnych typowym dla Szwecji. Wymaganiem jest jednak wystarczający poziom szwedzkiego, co dla wielu Polaków oznacza konieczność inwestycji w kursy językowe przed lub w trakcie pierwszej pracy.
