Opłata 25 koron za wypłatę gotówki w Szwecji – Kontanten wywołuje burzę

Bankomaty Kontanten w Szwecji pobierają 15–25 koron za wypłatę gotówki. Krytyka narasta, ale firma broni decyzji – bez opłat 450 bankomatów może zniknąć.

Wypłacenie własnych 500 koron z bankomatu Kontanten w Szwecji może kosztować nawet 25 koron opłaty. Ostra krytyka nowej praktyki firmy pojawiła się właśnie w momencie, gdy 1 lipca 2026 roku weszła w życie ustawa nakładająca na sklepy spożywcze i apteki obowiązek przyjmowania gotówki. Bez opłat – twierdzi Kontanten – 450 bankomatów w kraju może zniknąć z rynku.

Sprawa dotyczy szczególnie osób, które są uzależnione od gotówki – seniorów, osób bez dostępu do BankID lub kart płatniczych, ofiar przemocy domowej, które nie mogą mieć własnego konta. Jak podaje Sveriges Radio, opłaty w bankomatach Kontanten wynoszą od 15 do 25 koron za transakcję, w zależności od wypłacanej kwoty. Dla kogoś wypłacającego 500 koron oznacza to koszt 5 procent samej wypłaty.

„Za własne pieniądze” – opłata boli najsłabszych

Minna Nilsson, cytowana przez Sveriges Radio, mówi tak, jak myśli wielu Szwedów: „Cholera, muszę płacić tyle pieniędzy, żeby wypłacić własne pieniądze, które i tak są opodatkowane”. Nilsson wskazuje na kluczowy aspekt: opłata dotyka grup, które już są w trudnej sytuacji finansowej. „To mnie jednocześnie złości i smuci, ponieważ sytuacja stała się jeszcze gorsza dla tych, którzy mają dobrych mężów i nie mogą mieć kart ani dowodu osobistego itp., a muszą mieć przy sobie gotówkę, gdy idą na zakupy”.

- Reklama -

Referencja Nilsson do „tych, którzy mają dobrych mężów” to celowa ironia. W praktyce chodzi o kobiety, które są ofiarami przemocy domowej lub kontroli finansowej ze strony partnera – dla nich gotówka jest często jedyną formą finansowej niezależności. Podobnie sytuacja wygląda w przypadku osób z problemami zdrowia psychicznego, seniorów, którzy nie potrafią korzystać z aplikacji bankowych, oraz osób w trudnej sytuacji ekonomicznej.

Jak pisaliśmy w artykule „Gotówka pod ochroną? Bunt w Szwecji przeciwko cyfrowej rewolucji płatniczej”, organizacja Kontantupproret zrzeszająca m.in. Szwedzkie Stowarzyszenie Konsumentów, seniorów PRO i SPF Seniorerna oraz małych przedsiębiorców, od dawna alarmuje w sprawie zaniku gotówki. Björn Eriksson, przewodniczący Kontantupproret: „Wszyscy obywatele muszą mieć możliwość płacenia gotówką wszędzie”. Nowe opłaty Kontanten są dla ruchu ochrony gotówki kolejnym potwierdzeniem, że rynek sam z siebie tego problemu nie rozwiąże.

- Reklama -

Ustawa z 1 lipca – nowy obowiązek dla sklepów i aptek

Nowe przepisy wprowadzone 1 lipca 2026 roku to element rządowej strategii ochrony gotówki. Jak pisaliśmy w artykule „Płatność gotówką w Szwecji – rząd proponuje nowe prawo”, ustawa dotyczy sprzedaży w fizycznych punktach z „bemannad kassa” – kasą obsługiwaną przez personel. Obowiązek obejmuje płatność do wysokości 0,1 „prisbasbelopp” (obecnie kilka tysięcy koron) i maksymalnie 25 monet. Sklepy spożywcze i apteki nie mogą odmówić przyjęcia banknotów i monet do tej kwoty.

Rząd argumentował potrzebę ustawy w dwóch wymiarach. Pierwszy to inkluzja społeczna – jak wskazywaliśmy w artykule „Nowe zasady dotyczące gotówki w szwedzkich sklepach”, minister finansów Niklas Wykman podkreślał: „Musimy pilnie przeanalizować możliwość płacenia gotówką za niektóre towary, zwłaszcza biorąc pod uwagę, że istnieją grupy, które z różnych powodów mają trudności z korzystaniem z cyfrowych metod płatności”.

- Reklama -

Drugi wymiar to bezpieczeństwo kryzysowe. W scenariuszach awarii systemów płatniczych, cyberataku lub przerw w dostawie prądu gotówka może okazać się jedynym środkiem płatności. Riksbank – szwedzki bank centralny – od lat wzywa Szwedów do trzymania w domu zapasu gotówki na wypadek kryzysu.

„Bez opłat 450 bankomatów zniknie” – kontrargument Kontanten

Kontanten broni decyzji o pobieraniu opłat. Jak podała firma w artykule opublikowanym w Aftonbladet: „Wprowadzenie opłat za wypłaty gotówki jest próbą zapewnienia stałego dostępu do gotówki w Szwecji. Jeśli ten środek również nie stworzy trwałych warunków, około 450 bankomatów będzie zagrożonych zniknięciem ze szwedzkiego rynku”.

Argument jest zaskakująco spójny z rządową argumentacją o ochronie gotówki – tyle że z perspektywy operatora. Utrzymanie infrastruktury bankomatowej kosztuje. Firma musi transportować pieniądze, zabezpieczać maszyny przed rabunkiem i wandalizmem, płacić za miejsca lokalizacji. W kraju, w którym – jak pisaliśmy w artykule „Gotówka w Szwecji – spadek użycia i rosnący popyt na 500-koronówki” – czterech na dziesięciu mieszkańców nigdy nie płaci gotówką, model biznesowy oparty wyłącznie na prowizji od banków przestaje się opłacać.

Na dodatek dominują tu inne trendy niż spadek użycia. Popyt na banknoty 500-koronowe rośnie – szczególnie po pandemii i wojnie w Ukrainie ludzie trzymają w domach więcej gotówki jako zabezpieczenie awaryjne. Ilość gotówki w obiegu w 2024 roku wynosiła średnio 57 miliardów koron. Rynek bankomatowy zmienia się w kierunku, w którym mniej ludzi używa gotówki na co dzień, ale zwiększa się liczba osób, które gromadzą ją „na wypadek”.

Warto pamiętać, że większość szwedzkich banków nie pobiera opłat za wypłaty z własnych bankomatów. Jak pisaliśmy w artykule „Konto bankowe w Szwecji – poradnik”, banki takie jak Nordea, SEB, Swedbank czy Handelsbanken udostępniają swoim klientom bezpłatne wypłaty w swoich bankomatach. Problem dotyczy więc głównie tych klientów, którzy korzystają z bankomatów Kontanten – firmy niezależnej od banków, obsługującej głównie małe miejscowości i tereny, gdzie banki nie mają własnych placówek.

Sytuacja jest paradoksalna: obowiązek przyjmowania gotówki w sklepach obowiązuje od 1 lipca. Wypłacenie tej gotówki w mniejszych miejscowościach kosztuje 25 koron. Rząd, który chciał chronić dostęp do gotówki, może wkrótce być zmuszony do interwencji w model biznesowy niezależnych operatorów bankomatów – lub pogodzić się z tym, że w małych miejscowościach dostęp do gotówki będzie coraz droższy.

Udostępnij
Follow:
Twórca i redaktor Skandynawiainfo.pl, portalu, który od 2015 roku dostarcza polskim czytelnikom aktualne i możliwie bezstronne informacje o Szwecji oraz krajach nordyckich. Od lat przygląda się Skandynawii „od środka”, a nie z perspektywy folderów turystycznych – pisze prosto i konkretnie o tym, co się zmienia, dlaczego to ważne i jak może wpływać na codzienne życie, szczególnie Polaków mieszkających w regionie. Skupia się na tematach społecznych i praktycznych, dbając o rzetelność, kontekst i spokojny, rzeczowy ton.