Centrum politycznej i militarnej siły Europy może stopniowo przesuwać się na wschód, a jednym z największych beneficjentów tej zmiany ma być Polska. Taką tezę stawia Katalin Miklóssy z Uniwersytetu Helsińskiego, która uważa, że wojna Rosji przeciwko Ukrainie zasadniczo zmieniła pozycję Warszawy w Europie.
- „Wkraczamy w erę polską”
- Polska wydaje na obronę ponad 200 miliardów złotych
- Polska może wyprzedzać Francję i Niemcy, ale nie istnieje jeden ranking siły militarnej
- Finlandia i Polska mają coraz więcej wspólnych interesów
- Gospodarka wzmacnia pozycję Warszawy
- Miklóssy widzi szersze przesunięcie Europy na wschód
Jej analiza pojawia się wraz z wydaną 27 sierpnia książką Euroopan tulevaisuus: Miten itäiset jäsenmaat muuttavat unionia?, czyli „Przyszłość Europy: Jak wschodnie państwa członkowskie zmieniają Unię?”. Publikację potwierdza oficjalny portal naukowy Uniwersytetu Helsińskiego. Miklóssy analizuje w niej rosnący wpływ państw Europy Środkowo-Wschodniej na bezpieczeństwo, politykę i przyszły kierunek Unii Europejskiej.
W skrócie:
- Temat: rosnąca pozycja Polski w Europie
- Autorka analizy: Katalin Miklóssy z Uniwersytetu Helsińskiego
- Główna teza: wojna w Ukrainie przyspieszyła przesunięcie znaczenia politycznego i militarnego na wschód Europy
- Dlaczego Polska: szybkie zbrojenia, położenie geograficzne, gospodarka i wieloletnia ocena zagrożenia ze strony Rosji
- Kontekst dla Finlandii: Warszawa staje się coraz ważniejszym partnerem państw nordyckich i bałtyckich w NATO
„Wkraczamy w erę polską”
Miklóssy stawia w książce mocną tezę dotyczącą przyszłego układu sił w Unii Europejskiej.
„Jestem przekonana, że wkraczamy w erę polską” – pisze badaczka, cytowana przez fiński dziennik „Iltalehti”. Jej zdaniem Polska może stać się jednym z najważniejszych państw kształtujących przyszłość Europy, a jednym z głównych powodów tej zmiany jest wojna rozpoczęta przez Rosję.
Nie chodzi wyłącznie o wielkość polskiej armii. Miklóssy łączy wzrost znaczenia Warszawy z gospodarką, strategicznym położeniem oraz sposobem, w jaki Polska od wielu lat oceniała zagrożenie ze strony Rosji.
Według badaczki pełnoskalowa inwazja z 2022 roku sprawiła, że część ostrzeżeń płynących wcześniej z Polski i państw bałtyckich zaczęła być inaczej odbierana w zachodniej części Europy.
Teza o przesuwaniu się środka ciężkości Unii na wschód jest również głównym tematem książki Miklóssy. W opisie wydawnictwa pojawia się pytanie, czy przewidywanie Donalda Rumsfelda z 2003 roku o stopniowym przesuwaniu europejskiego centrum politycznego ze starej Europy na wschód zaczyna się realizować.
Polska wydaje na obronę ponad 200 miliardów złotych
Jednym z najmocniejszych argumentów za rosnącą pozycją Polski jest skala rozbudowy jej sił zbrojnych.
Na 2026 rok Warszawa zaplanowała 200,1 mld zł na obronę, łącznie z wydatkami Funduszu Wsparcia Sił Zbrojnych. Odpowiada to około 4,81 proc. polskiego PKB.
To poziom bardzo wysoki nawet na tle państw NATO.
Polska inwestuje między innymi w rozbudowę wojsk lądowych, obronę przeciwlotniczą i przeciwrakietową, systemy bezzałogowe, infrastrukturę oraz zwiększenie liczebności sił zbrojnych.
skandynawiainfo.pl/ już wcześniej opisywało rekordowe polskie wydatki na obronność i ich znaczenie dla wschodniej flanki NATO.
Rosnącą rolę Warszawy widać także w strukturach Sojuszu. NATO zdecydowało w lutym 2026 roku, że Polska i Niemcy będą rotacyjnie obejmować dowództwo Joint Force Command Brunssum, jednego z trzech najważniejszych wielonarodowych dowództw operacyjnych NATO.
Polska może wyprzedzać Francję i Niemcy, ale nie istnieje jeden ranking siły militarnej
Miklóssy przewiduje, że militarny ciężar Europy będzie coraz bardziej przesuwał się w kierunku Polski, a Warszawa może pod tym względem wyprzedzać tradycyjne europejskie potęgi, takie jak Niemcy i Francja.
Taką ocenę trzeba jednak traktować jako prognozę dotyczącą przyszłej pozycji i znaczenia polityczno-wojskowego, a nie jako obecny, jednoznaczny ranking siły militarnej.
Francja pozostaje między innymi mocarstwem nuklearnym i jednym z największych eksporterów uzbrojenia na świecie. Niemcy dysponują znacznie większą gospodarką i również gwałtownie zwiększają wydatki obronne.
Polska wyróżnia się natomiast tempem rozbudowy armii oraz udziałem wydatków wojskowych w gospodarce.
Podobnie wygląda kwestia eksportu uzbrojenia. Miklóssy przewiduje wzrost znaczenia Polski jako dostawcy broni, ale Polska nie jest obecnie wiodącym eksporterem uzbrojenia w Europie.
Według najnowszych danych Stockholm International Peace Research Institute za lata 2021–2025 drugim największym eksporterem dużych systemów uzbrojenia na świecie była Francja, czwartym Niemcy, a szóstym Włochy. Polska znajdowała się natomiast wśród największych europejskich importerów broni.
Finlandia i Polska mają coraz więcej wspólnych interesów
Z fińskiej perspektywy wzrost znaczenia Polski ma szczególne znaczenie ze względu na geografię.
Finlandia, Polska i państwa bałtyckie należą do grupy krajów NATO najbardziej bezpośrednio wystawionych na potencjalne zagrożenia ze strony Rosji. Łączy je również rosnące zainteresowanie rozbudową obrony lądowej, przeciwlotniczej i przeciwdronowej.
W maju 2026 roku prezydent Polski Karol Nawrocki współorganizował w Bukareszcie spotkanie państw Bukareszteńskiej Dziewiątki i nordyckich członków NATO. Sekretarz generalny NATO Mark Rutte podkreślał wtedy potrzebę budowy „silniejszej Europy w silniejszym NATO” oraz zwiększania europejskiej odpowiedzialności za własną obronę.
Polscy żołnierze uczestniczą również w ćwiczeniach na terytorium Finlandii. W maju ponad 5 tys. wojskowych z siedmiu państw NATO, w tym z Polski, brało udział w ćwiczeniach Northern Star 26 w regionie Kainuu.
W drugą stronę współpraca działa podobnie. Szwedzkie Gripeny były już wysyłane do Polski do realizacji zadań NATO. skandynawiainfo.pl/ opisywało wcześniej pierwszą szwedzką misję obrony powietrznej prowadzoną z terytorium Polski.
W Szwecji pojawiają się również propozycje jeszcze ściślejszej regionalnej współpracy obejmującej Polskę, państwa nordyckie i kraje bałtyckie. Taką koncepcję dla regionu Morza Bałtyckiego przedstawili w tym roku Szwedzcy Demokraci.
Gospodarka wzmacnia pozycję Warszawy
Miklóssy nie opiera swojej prognozy wyłącznie na wojsku.
Polska należy do szybciej rozwijających się dużych gospodarek Unii Europejskiej. Komisja Europejska w prognozie z maja przewiduje wzrost polskiego PKB o 3,5 proc. w 2026 roku. Dla porównania prognozowany wzrost Niemiec wynosi 0,6 proc., a Francji 0,8 proc.
Nie oznacza to, że Polska zbliżyła się już wielkością gospodarki do Niemiec. Tempo rozwoju jest jednak jednym z czynników zwiększających możliwości finansowania infrastruktury, przemysłu i obronności.
Jednocześnie tak wysokie wydatki mają swoją cenę. Komisja Europejska prognozuje, że polski deficyt sektora finansów publicznych wyniesie w 2026 roku około 6,5 proc. PKB, a zadłużenie będzie w kolejnych latach rosło.
Miklóssy widzi szersze przesunięcie Europy na wschód
Polska jest dla Miklóssy najbardziej widocznym przykładem większego zjawiska.
Badaczka argumentuje, że wojna w Ukrainie zwiększyła znaczenie państw, które jeszcze kilkanaście lat temu znajdowały się raczej na obrzeżach europejskiego procesu decyzyjnego.
Dotyczy to nie tylko polityki bezpieczeństwa.
W książce analizuje również różnice między wschodnią i zachodnią częścią UE w podejściu do migracji, państwa prawa, tożsamości narodowej i polityki społecznej. Zwraca uwagę, że część stanowisk uznawanych dekadę temu na Zachodzie za typowe dla Europy Środkowo-Wschodniej z czasem pojawiła się również w polityce innych państw Unii.
Nie oznacza to, że Niemcy i Francja przestają odgrywać centralną rolę w UE. Prognoza Miklóssy dotyczy raczej zmiany proporcji: bezpieczeństwo i geografia sprawiają, że stanowisko Warszawy, Helsinek, Tallinna, Rygi czy Wilna jest dziś trudniejsze do pominięcia niż przed rosyjską inwazją.
W przypadku Polski skalę tej zmiany dodatkowo wzmacniają wielkość kraju, gospodarka i szybko rozbudowywane siły zbrojne.