MG IM6 w teście zasięgu , norweskie media rozbiły chiński marketing w pył

MG IM6 w teście zasięgu

MG IM6 trafił do Europy z ambicjami, które rzadko zdarzają się w segmencie premium. Marka IM, wydzielona przez SAIC Motor specjalnie na rynek zachodni, miała udowodnić, że chińskie elektryki mogą konkurować z Teslą i premium Europejczykami nie tylko ceną, ale i osiągami. Norweskie testy zimowe zweryfikowały te ambicje dość bezlitośnie.

NAF, czyli Norweska Federacja Automobilowa, od lat prowadzi jeden z najbardziej szanowanych europejskich testów zimowego zasięgu elektryków. Wyniki dla MG IM6 wyraźnie odbiegły od danych WLTP deklarowanych przez producenta. Wersja AWD z baterią 100 kWh, która na papierze powinna radzić sobie całkiem dobrze w niskich temperaturach, w praktyce zanotowała znaczące odchylenie od nominalnych wartości. Liczby nie były katastrofalne w oderwaniu od kontekstu — ale w porównaniu z deklaracjami marketingowymi wypadły niekomfortowo.

Bjørn Nyland, norweski youtuber i jeden z bardziej rozpoznawalnych niezależnych testerów elektryków w Europie, przeprowadził własne pomiary zużycia energii. Jego wnioski były podobne: IM6 jest wyraźnie „spragniony” prądu w stosunku do tego, czego można oczekiwać od samochodu tej klasy i tej ceny. Przy bezpośrednim porównaniu z Teslą Model Y, która od lat jest punktem odniesienia dla segmentu, wynik nie wypadł na korzyść chińskiego auta. Model AWD tracił najwięcej — mniejsza bateria 75 kWh w napędzie tylnym radziła sobie lepiej, choć i ona nie zachwycała efektywnością.

- Reklama -

Za słabszymi wynikami stoją dwa konkretne problemy techniczne. Pierwszy to aerodynamika — coupe-like sylwetka IM6 wygląda atrakcyjnie, ale opór powietrza przy prędkościach autostradowych podgryza zasięg bardziej, niż sugerowałby certyfikat WLTP. Drugi problem to układ grzewczy kabiny, który w temperaturach poniżej zera pobiera znaczną ilość energii. Skandynawskie zimy są dla takiego systemu testem stresowym, który nie ma wiele wspólnego z warunkami laboratoryjnymi.

Warto rozumieć, skąd bierze się sama rozbieżność między deklaracjami a rzeczywistością. Norma WLTP jest standardem europejskim i generalnie uznaje się ją za bardziej reprezentatywną niż poprzedni cykl NEDC. Ale wciąż opiera się na warunkach zbliżonych do optymalnych — umiarkowana temperatura, zróżnicowane trasy, określone prędkości. Kiedy auto trafia w ręce norweskiego testera w lutym, te warunki znikają. Chińskie marki wchodzące agresywnie na rynek europejski uczą się na własnych błędach, że WLTP to dopiero punkt wyjścia, nie gwarancja.

MG IM6 w teście zasięgu
MG IM6 w teście zasięgu

Ciekawe jest to, że problem nie jest nowy ani unikalny dla MG. Wielu producentów — w tym europejskich — notowało podobne odchylenia w testach zimowych. Volkswagen ID.4, Hyundai Ioniq 5, niektóre wersje BMW iX3 — wszystkie traciły zasięg w zimowym teście NAF. Tyle że przy tych modelach nikt szczególnie nie mówił o „marketingowym kłamstwie”. IM6 dostał mocniejszy ogień, częściowo dlatego, że SAIC pozycjonował go z wyjątkową pewnością siebie.

- Reklama -
Udostępnij