Weryfikacja wieku w UE ma wejść w nową fazę w najbliższych tygodniach. Jak wynika z informacji Politico z 15 kwietnia 2026 roku oraz komunikatów Komisji Europejskiej, Bruksela przygotowała cyfrowe narzędzie, które ma pozwolić użytkownikom potwierdzać wiek przed wejściem na wybrane strony lub usługi online. Chodzi przede wszystkim o dostęp do treści objętych ograniczeniami wiekowymi.
Komisja Europejska przekonuje, że największe platformy nie mają już wymówki, by nie chronić dzieci w sieci. Ursula von der Leyen poinformowała 15 kwietnia, że europejska aplikacja do weryfikacji wieku jest technicznie gotowa, a użytkownicy będą mogli używać jej do potwierdzania wieku przy dostępie do platform internetowych. W szerszym tle tej decyzji znajduje się także rosnąca presja polityczna wokół mediów społecznościowych i bezpieczeństwa dzieci online.
Jak ma działać nowy system
Według Komisji Europejskiej i Reutersa rozwiązanie ma działać w formie aplikacji lub narzędzia cyfrowego kompatybilnego z telefonami, tabletami i komputerami. Użytkownik ma potwierdzać swój wiek na przykład za pomocą paszportu, dowodu lub elektronicznego systemu identyfikacji. Następnie platforma ma otrzymać jedynie informację, czy dana osoba przekroczyła wymagany próg wieku.
Komisja podkreśla, że system ma być anonimowy, otwartoźródłowy i zaprojektowany tak, by nie przekazywać platformom innych danych osobowych. Na stronie unijnej inicjatywy zapisano, że użytkownik ma móc udowodnić, iż jest powyżej określonego wieku, bez ujawniania dodatkowych informacji, a jego aktywność nie ma być śledzona. Euronews dodaje, że rozwiązanie opiera się na mechanizmie określanym jako zero-knowledge proof.
Co to oznacza dla użytkowników
W praktyce oznacza to, że część stron internetowych może zacząć wymagać potwierdzenia wieku przed udostępnieniem określonych treści. Komisja wskazuje wprost na strony z prawnie ograniczonym dostępem, takie jak pornografia, hazard czy zakup alkoholu. Reuters zaznacza zarazem, że cały projekt wpisuje się też w europejskie działania na rzecz ograniczania dostępu dzieci do mediów społecznościowych.
Dla użytkowników w Szwecji może to oznaczać więcej kontroli wieku przy korzystaniu z części usług działających na terenie UE. Nie ogłoszono jednak, że wszystkie platformy będą musiały korzystać dokładnie z tej jednej aplikacji. Euronews podaje, że Komisja nie przedstawiła jeszcze harmonogramu pełnego wdrożenia w całej Unii ani formalnego obowiązku przyjęcia właśnie tego rozwiązania przez każdą platformę.
W tle jest presja polityczna w Europie
Nowe narzędzie nie pojawia się w próżni. Reuters informuje, że co najmniej kilkanaście państw europejskich – w tym także kraje spoza UE, jak Wielka Brytania i Norwegia – rozważa albo już wprowadza limity wieku dla mediów społecznościowych. Z kolei Euronews podaje, że siedem państw członkowskich, w tym Francja, Hiszpania i Włochy, planuje zintegrować unijny system z krajowymi portfelami tożsamości cyfrowej.
Sama von der Leyen mówiła przy prezentacji narzędzia, że to rodzice mają wychowywać dzieci, a nie platformy. Komisja przedstawia więc aplikację jako techniczne wsparcie dla ochrony małoletnich, a jednocześnie jako element nacisku na firmy technologiczne, które – zdaniem Brukseli – zbyt słabo egzekwują własne ograniczenia wiekowe.
Krytycy ostrzegają przed skutkami ubocznymi
Krytyka nowego kierunku także jest wyraźna. Autorzy otwartego listu podpisanego przez 438 badaczy i ekspertów od bezpieczeństwa oraz prywatności ostrzegają, że źle zaprojektowane systemy age assurance mogą tworzyć nowe zagrożenia dla prywatności, bezpieczeństwa danych i anonimowości użytkowników. W podobnym tonie The Verge zwraca uwagę, że obecne technologie weryfikacji wieku wciąż budzą poważne obawy związane z wyciekami danych, błędami i wykluczeniem części użytkowników.
Komisja odpowiada, że jej rozwiązanie ma właśnie ograniczać te ryzyka dzięki architekturze nastawionej na prywatność. Spór nie dotyczy więc samego celu, lecz tego, czy narzędzie techniczne rzeczywiście da się wdrożyć na szeroką skalę bez naruszenia anonimowości i bez tworzenia nowej warstwy cyfrowej kontroli. Na razie Bruksela przekonuje, że technologia jest gotowa, a krytycy odpowiadają, że gotowość techniczna nie zamyka debaty o skutkach ubocznych.
