Opłaty za wąskie gardła w Szwecji. UE nie poparła szerszego planu

Opłaty za wąskie gardła w Szwecji miały według rządu pomóc finansować atom i obniżać rachunki. UE nie poparła jednak tej propozycji.

Foto. Pixabay

Opłaty za wąskie gardła w Szwecji znów stały się przedmiotem sporu w UE. Jak donosi Sveriges Radio Ekot, strona szwedzka chciała szerszej swobody w wykorzystaniu tych środków – między innymi na inwestycje w energię jądrową oraz na obniżanie kosztów energii elektrycznej dla gospodarstw domowych. Tego rozwiązania nie ma jednak w aktualnym kompromisowym projekcie unijnym.

Chodzi o środki, które powstają wtedy, gdy przesył energii między obszarami cenowymi jest ograniczony, a różnice cen rosną. Jak wyjaśniają Sveriges Radio Ekot i Svenska kraftnät, przy końcu 2025 i na początku 2026 roku w tej puli było już ponad 85 miliardów koron. To właśnie te pieniądze rząd chciał wykorzystać szerzej niż pozwalają obecne unijne reguły.

Szwecja obroniła pieniądze przed wspólną pulą UE

Spór ma jednak dwa oddzielne wątki. Pierwszy dotyczył wcześniejszego pomysłu, by część środków trafiała na wspólne inwestycje unijne. Jak podał Sveriges Radio Ekot zgodnie z wcześniejszym podejściem Komisji część tych opłat miała być zbierana centralnie. Premier Ulf Kristersson ogłosił wtedy, że Szwecja nie będzie musiała oddawać tych pieniędzy i że prawo kraju do decydowania o własnych opłatach zostało zabezpieczone.

- Reklama -

Drugi wątek jest aktualny i mniej korzystny dla Sztokholmu. Jak wynika z materiału Ekot, UE nie przyjęła szwedzkiego postulatu, by używać tych pieniędzy znacznie swobodniej, na przykład do finansowania atomu lub łagodzenia rachunków dla gospodarstw domowych. Innymi słowy, Szwecja obroniła środki przed przekazaniem ich do wspólnej unijnej puli, ale nie wywalczyła pełnej swobody w wydawaniu ich na własne cele energetyczne.

UE nadal wiąże te środki z siecią energetyczną

Obowiązująca logika unijna pozostaje dość sztywna. ACER przypomina, że dochody z takich opłat mają być w pierwszej kolejności przeznaczane na zapewnienie dostępności przydzielonej przepustowości oraz na utrzymanie albo zwiększanie zdolności przesyłowych między obszarami. Dopiero jeśli te cele są spełnione, możliwe jest ich użycie przy ustalaniu taryf sieciowych.

- Reklama -

Podobnie opisuje to Svenska kraftnät. Operator podkreśla, że zasady użycia tych pieniędzy wynikają z unijnego rozporządzenia o rynku energii elektrycznej, a środki mają przede wszystkim pomagać usuwać ograniczenia przesyłowe w sieci. Svenska kraftnät informuje też, że plan zakłada stopniowe reinwestowanie tych wpływów w sieć przesyłową oraz częściowe wykorzystywanie ich do obniżania taryf.

Także z dokumentów Rady UE wynika, że w kompromisowych tekstach nadal pojawia się zasada odkładania części niewykorzystanych środków na inwestycje sieciowe związane z redukowaniem przeciążeń na połączeniach międzysystemowych. W jednym z roboczych projektów zapisano nawet obowiązek odłożenia 25 proc. części tych wpływów na wskazane inwestycje sieciowe, przy zachowaniu kompetencji krajowych regulatorów co do użycia środków zgodnie z art. 19 rozporządzenia 2019/943.

- Reklama -

W tle są ceny energii i bezpieczeństwo dostaw

Sprawa wraca w momencie, gdy energia znów jest jednym z ważniejszych tematów politycznych w Europie. Dagens Nyheter relacjonował 19 marca 2026 roku wypowiedź Ulfа Kristerssona, który wskazywał na wzrost cen gazu w Europie i jednocześnie przekonywał, że Szwecja jest lepiej przygotowana niż część innych państw, bo wcześniej ograniczyła zależność krajowej produkcji energii elektrycznej od ropy i gazu.

Z perspektywy rządu to właśnie dlatego opłaty za wąskie gardła w Szwecji miałyby dawać większą elastyczność przy krajowych inwestycjach energetycznych. Z perspektywy UE priorytet pozostaje jednak inny – najpierw sieć i przepustowość, a dopiero później ewentualne inne zastosowania. Na obecnym etapie to właśnie ta druga interpretacja wydaje się dominować.

Udostępnij
Follow:
Twórca i redaktor Skandynawiainfo.pl, portalu, który od 2015 roku dostarcza polskim czytelnikom aktualne i możliwie bezstronne informacje o Szwecji oraz krajach nordyckich. Od lat przygląda się Skandynawii „od środka”, a nie z perspektywy folderów turystycznych – pisze prosto i konkretnie o tym, co się zmienia, dlaczego to ważne i jak może wpływać na codzienne życie, szczególnie Polaków mieszkających w regionie. Skupia się na tematach społecznych i praktycznych, dbając o rzetelność, kontekst i spokojny, rzeczowy ton.