UE chce zablokować przekraczanie prędkości technicznie – co to znaczy dla Szwecji?

Komisja Europejska rozważa obowiązek instalowania systemu ISA, który automatycznie hamuje auto przekraczające limit. Ewentualne przepisy mogą objąć Szwecję już od 2030 roku.

Komisja Europejska rozważa nałożenie obowiązku instalowania w nowych samochodach technologii ISA (Intelligent Speed Assistance), która automatycznie hamuje pojazd do dozwolonej prędkości, gdy kierowca ją przekroczy. Według doniesień kilku brytyjskich mediów, w tym Daily Mail i The Telegraph, ewentualne przepisy mogłyby wejść w życie w Unii Europejskiej – a więc również w Szwecji – już w 2030 roku.

ISA nie ostrzega kierowcy o zbyt dużej prędkości – jak robi to wiele obecnych systemów – lecz aktywnie hamuje pojazd, dopóki prędkość nie wróci do dopuszczalnego poziomu. System miałby korzystać z danych satelitarnych GPS, kamer i sieci 5G do pozycjonowania pojazdu i identyfikowania aktualnego ograniczenia. Według anonimowego źródła z branży, cytowanego przez Daily Mail: „Docelowo po prostu ustawimy prędkość samochodu tak, aby nie można było przekraczać dozwolonej prędkości”. Propozycja zakłada możliwość tymczasowego ominięcia systemu w sytuacjach awaryjnych – ale tylko na krótkie okresy.

Jak działa ISA i dlaczego budzi kontrowersje

Technologia ISA nie jest nowa – wersje ostrzegawcze trafiły do nowych samochodów sprzedawanych w UE już w 2022 roku, na mocy rozporządzenia o bezpieczeństwie ogólnym (GSR). Teraz Komisja miałaby rozważyć przejście od systemu ostrzegawczego do systemu interwencyjnego – takiego, który nie tylko mówi, że jedzie się za szybko, ale fizycznie uniemożliwia kontynuowanie tej jazdy.

- Reklama -

Analogia do rowerów elektrycznych jest trafna: wiele wypożyczanych e-bike’ów ma wbudowany GPS automatycznie ograniczający prędkość w parkach i strefach pieszych. Samochody działałyby na podobnej zasadzie, tyle że na skalę całej sieci dróg.

Zwolennicy wskazują, że niezachowanie ograniczeń prędkości jest jedną z głównych przyczyn wypadków śmiertelnych. Jak pisaliśmy na Skandynawiainfo.pl, szwedzka filozofia bezpieczeństwa Nollvisionen – zmierzająca do zerowej liczby ofiar śmiertelnych – zakłada, że to drogi i pojazdy muszą dostosować się do możliwości człowieka, a nie odwrotnie. Z tej perspektywy automatyczne ograniczanie prędkości jest logicznym krokiem.

- Reklama -

Krytycy mają jednak konkretne zarzuty. Hugh Bladon z Alliance of British Drivers mówi wprost: „Mam roczny samochód i za każdym razem, gdy jadę określoną drogą poza moim miastem, system myśli, że ograniczenie prędkości wynosi 30 mil na godzinę, podczas gdy w rzeczywistości wynosi 50. Jeśli ta niesamowita technologia nagle zwolni mnie do 30 mil na godzinę, co stanie się z kierowcą za mną?”. Brian Gregory z tej samej organizacji ocenia propozycję krótko: „To państwo policyjne posunęło się za daleko”.

ISA a szwedzkie przepisy drogowe – co to oznacza dla kierowców

Szwecja już teraz prowadzi politykę aktywnego wykorzystywania technologii do egzekwowania prędkości. Jak opisywaliśmy w artykule „Nowe fotoradary w Szwecji”, nowa generacja kamer Argus 4 potrafi mierzyć prędkość z odległości 150 metrów, monitorować kilka pasów jednocześnie i pracować w trudniejszych warunkach pogodowych. Gminy rozważają własne fotoradary miejskie, jak opisaliśmy niedawno – a wkrótce może pojawić się technicznie nie do ominięcia element w samym pojeździe.

- Reklama -

Dla kierowców w Szwecji – w tym wielu Polaków – kluczowe pytanie brzmi: jak ISA radziłby sobie z dokładnością danych o ograniczeniach prędkości. Jak wynika z artykułu „Jak szybko można jeździć w Szwecji, zanim fotoradar zrobi zdjęcie?”, systemy drogowe opierają się dziś na precyzyjnych danych mapowych. Problem polega na tym, że bazy danych o ograniczeniach prędkości nie są zawsze aktualne – znaki bywają zmieniane, a system nie reaguje natychmiast. Samochód hamujący na podstawie przestarzałej mapy w rytmie ruchu drogowego na autostradzie to scenariusz, który branża musi rozwiązać, zanim regulacja wejdzie w życie.

Richard Holden, brytyjski minister transportu w gabinecie cieni, idzie dalej i stawia pytania o cyberbezpieczeństwo: „Czy to nie kolejny sposób, w jaki zagraniczni aktorzy uzbrojeni w coraz potężniejszą sztuczną inteligencję mogą włamać się do naszego codziennego życia i siać chaos? Czy przyszła wersja AI mogłaby nawet uniemożliwić niektórym osobom jazdę w niektórych obszarach?”. Propozycja jest wciąż na etapie nieformalnych konsultacji – do 2030 roku Komisja musi formalnie zaproponować przepisy, przeprowadzić ocenę skutków i uzyskać akceptację Parlamentu Europejskiego i Rady. Droga jest długa, choć kierunek – coraz wyraźniejszy.

Udostępnij
Follow:
Twórca i redaktor Skandynawiainfo.pl, portalu, który od 2015 roku dostarcza polskim czytelnikom aktualne i możliwie bezstronne informacje o Szwecji oraz krajach nordyckich. Od lat przygląda się Skandynawii „od środka”, a nie z perspektywy folderów turystycznych – pisze prosto i konkretnie o tym, co się zmienia, dlaczego to ważne i jak może wpływać na codzienne życie, szczególnie Polaków mieszkających w regionie. Skupia się na tematach społecznych i praktycznych, dbając o rzetelność, kontekst i spokojny, rzeczowy ton.