Trzech młodych Szwedów zostało skazanych na karę więzienia. Powód? Odmówili udziału w służbie wojskowej.

To pierwszy taki przypadek odkąd w Szwecji przywrócony został obowiązek służby terytorialnej. Jeden ze skazanych miał wejść w skład pułku, ale zrezygnował. Dwaj pozostali postanowili zdezerterować.

André ma 20 lat i otrzymał od sądu wyrok dwutygodniowego pozbawienia wolności. Opuścił pułk wkrótce po rozpoczęciu szkolenia, choć jest to niezgodne z prawem wojskowym. Chłopak przyznał, że nie jest zadowolony z decyzji sędziego:

„Myślę, że decyzja powinna należeć tylko i wyłącznie do mnie. Jeżeli nie chcę uczestniczyć w szkoleniu wojskowym, nikt nie może mnie do tego zmuszać.”

Inaczej patrzy na sprawę Bengt Forssten – szef działu rekrutacji w jednostce obrony narodowej.

„Poborowi nie mogą ot tak zmienić zdania. Służba jest obowiązkiem. Żal, niechęć czy zmiana motywacji – to nie są powody, żeby rezygnować ze służby”, powiedział Forssten.

Szwedzki parlament przegłosował przywrócenie poboru militarnego już w 2017 roku. Podjęto próbę wzmocnienia zdolności obronnych kraju, a wzorowano się na Rosji – silnej pod względem wojskowości. W ubiegłym roku do służby przypisano 3700 młodych ludzi. W tym roku ma ich zostać przypisanych więcej, bo około 5000.

Za unikanie poboru skazano 24 młodych Szwedów, ale w rzeczywistości większość dostała tylko karę grzywny.

260 osób przerwało szkolenie z powodu uszkodzenia ciała lub negatywnego stosunku do broni palnej.

André opuścił teren szkolenia w przerwie między treningami.

„Zrobiłem sobie przerwę, poszedłem napić się wody i już tam nie wróciłem. Siedziałem w swoim pokoju. Myślałem tylko o tym, że nie chcę uczestniczyć w szkoleniu”, opowiedział 20-latek w wywiadzie dla Sveriges Radio.

André usłyszał swój wyrok miesiąc temu, 1 marca.