Dania może zrezygnować z anonimowych dawców. 14 z 15 członków Rady Etyki chce zmiany

14 z 15 członków Duńskiej Rady Etyki chce końca anonimowego dawstwa nasienia i komórek jajowych. Minister zdrowia rozpoczyna rozmowy z partiami.

Pan.Paweł

Dania może odejść od systemu, w którym rodzice korzystający z leczenia niepłodności mogą wybrać anonimowego dawcę nasienia lub komórki jajowej. Za zniesieniem tej możliwości opowiedziało się 14 z 15 uczestniczących członków Duńskiej Rady Etyki. Minister zdrowia Ida Auken rozpoczęła już rozmowy z partiami w Folketingu, ale prawo na razie się nie zmieniło.

Pełną opinię dotyczącą anonimowości przy dawstwie komórek rozrodczych Det Etiske Råd opublikowała 30 września.

Dania należy do stosunkowo niewielkiej grupy państw, w których osoba korzystająca z leczenia może obecnie wybrać pomiędzy dawcą anonimowym a nieanonimowym. Taki model obowiązuje od 2012 roku.

W przypadku dawstwa anonimowego dziecko nie uzyskuje na podstawie tego systemu prawa do poznania tożsamości dawcy. Przy dawstwie otwartym takie prawo może uzyskać później.

- Reklama -

Rada uważa, że właśnie interes osoby urodzonej dzięki dawstwu powinien ważyć szczególnie mocno.

Testy DNA zmieniły znaczenie słowa „anonimowy”

Jednym z głównych argumentów za zmianą jest rozwój komercyjnych testów DNA, internetowych baz genealogicznych i serwisów pozwalających odnajdywać krewnych.

Według Det Etiske Råd oznacza to, że anonimowości dawcy nie da się dziś realnie zagwarantować.

Nie jest nawet konieczne, aby sam dawca przesłał próbkę do firmy analizującej DNA. Wystarczy czasem, że zrobi to jego bliski lub dalszy krewny. Porównanie wyników może prowadzić do konkretnej rodziny, a następnie do identyfikacji dawcy.

Rada uważa, że utrzymywanie formalnej anonimowości w sytuacji, gdy technologia może ją później przełamać, tworzy niejasną sytuację zarówno dla dawców, rodziców, jak i osób urodzonych dzięki dawstwu.

Dziecko nie uczestniczy w pierwotnej decyzji

Drugim argumentem większości jest różnica pomiędzy trzema stronami takiej decyzji.

Dawca może zdecydować, czy chce oddać komórki rozrodcze. Rodzice mogą zdecydować, jaki model dawstwa wybiorą.

Osoba, która dzięki temu przychodzi na świat, nie ma wpływu na decyzję o trwałym pozbawieniu jej możliwości poznania tożsamości genetycznego dawcy.

Dlatego większość Rady uznała, że osoby poczęte dzięki dawstwu powinny mieć możliwość uzyskania danych pozwalających zidentyfikować dawcę.

Rada nie twierdzi przy tym, że każda taka osoba będzie chciała z tego prawa skorzystać.

W samej opinii przytoczono między innymi szwedzkie badanie, według którego tylko niewielka część dorosłych urodzonych dzięki otwartemu dawstwu faktycznie wystąpiła później o informacje dotyczące dawcy. Rada wskazuje jednak, że samo prawo do podjęcia tej decyzji powinno należeć do osoby urodzonej dzięki dawstwu.

Jeden członek Rady chce zachować obecny system

Przeciwko likwidacji anonimowego dawstwa opowiedział się Stefan Hermann.

Jego stanowisko opiera się między innymi na większej wadze przywiązywanej do autonomii rodziców oraz możliwości wyboru sposobu tworzenia rodziny.

Hermann zwraca też uwagę na różnicę pomiędzy anonimowością dawcy a ukrywaniem przed dzieckiem samego faktu, że zostało poczęte dzięki dawstwu.

Jego zdaniem większym problemem może być właśnie zatajenie prawdy o pochodzeniu dziecka.

Det Etiske Råd również wskazuje w swoim materiale, że współczesne zalecenia specjalistów zmierzają w kierunku wczesnego informowania dzieci o tym, w jaki sposób przyszły na świat.

Zmiana nie miałaby działać wstecz

W jednym punkcie Rada jest jednomyślna.

Jeżeli Dania zdecyduje się zlikwidować anonimowe dawstwo, nowe przepisy nie powinny odbierać anonimowości osobom, które oddały nasienie lub komórki jajowe na podstawie wcześniejszej wyraźnej obietnicy jej zachowania.

Dotyczy to również rodzin, które wybrały leczenie w oparciu o obowiązujące wówczas zasady.

Rada zaleca jednocześnie, aby przyszły otwarty dawca mógł już na etapie donacji zaznaczyć, jakiego rodzaju kontakt z osobą urodzoną dzięki jego komórkom jest dla niego akceptowalny.

Samo prawo dziecka do poznania nazwiska nie musiałoby więc automatycznie oznaczać prawa do utrzymywania osobistej relacji z dawcą.

Dania jest jednym z największych eksporterów nasienia na świecie

Ewentualna zmiana duńskiego prawa ma znaczenie daleko poza granicami kraju.

Według Det Etiske Råd Dania – razem ze Stanami Zjednoczonymi – należy do największych eksporterów nasienia dawców na świecie. Duńskie banki działają na wielu rynkach zagranicznych.

Rada przytacza szczególnie wymowne dane.

Ponad 80 proc. osób poczętych z nasienia dawcy w Norwegii ma być poczętych z materiału importowanego, przede wszystkim z Danii.

W Holandii natomiast ponad 60 proc. osób urodzonych dzięki dawstwu nasienia zostało poczętych przy użyciu materiału od duńskich dawców.

Oznacza to, że zasady obowiązujące w Danii mogą pośrednio wpływać także na rodziny w innych krajach europejskich.

Jeden dawca może mieć setki biologicznych dzieci

Problem komplikuje dodatkowo transgraniczny charakter rynku.

Wiele państw ma własne ograniczenia dotyczące maksymalnej liczby rodzin lub dzieci przypadających na jednego dawcę, ale nie istnieje jeden globalny system kontrolujący wykorzystanie jego materiału we wszystkich krajach.

Duńska Rada Etyki zwraca uwagę, że w rezultacie pojedynczy dawca eksportowany na wiele rynków może być genetycznym ojcem nawet kilkuset osób.

W 2025 roku rady etyczne z Danii, Norwegii, Szwecji i Finlandii wspólnie wezwały z tego powodu do stworzenia międzynarodowego limitu liczby dzieci przypadających na jednego dawcę.

Problem ten nie jest wyłącznie teoretyczny.

skandynawiainfo.pl/ opisywało wcześniej przypadek duńskiego dawcy nr 7069, którego nasienie doprowadziło do narodzin co najmniej 197 dzieci. Dopiero po latach wykryto u niego mutację genetyczną związaną z bardzo wysokim ryzykiem nowotworów.

Ta sprawa dotyczy przede wszystkim nadzoru medycznego i liczby potomstwa, a nie anonimowości jako takiej, ale pokazuje konsekwencje funkcjonowania rynku, na którym materiał jednego dawcy może trafiać do wielu państw.

Szwecja już działa według innej zasady

Dyskusja w Danii jest szczególnie interesująca z perspektywy krajów nordyckich, ponieważ sąsiedzi już wcześniej obrali inny kierunek.

Det Etiske Råd wskazuje, że anonimowe dawstwo nie jest obecnie dozwolone między innymi w Szwecji, Norwegii i Finlandii.

W Szwecji osoba urodzona dzięki dawstwu ma prawo uzyskać informacje dotyczące swojej genetycznej tożsamości, gdy osiągnie odpowiedni poziom dojrzałości.

Jednocześnie właśnie Szwecja pokazuje drugi aspekt problemu: pozyskanie odpowiedniej liczby dawców może być trudne.

Jak opisywaliśmy wcześniej na skandynawiainfo.pl/, część szwedzkich klinik ma niedobór dawców nasienia, a Karolinska sprowadza materiał również z Danii.

Det Etiske Råd analizuje także ryzyko, że rezygnacja z anonimowości może wpłynąć na liczbę chętnych dawców. Jednocześnie wskazuje, że duńskie banki pozyskują obecnie więcej dawców nasienia, niż wymaga sam rynek krajowy.

Minister zdrowia zwołuje partie

Rekomendacja Rady nie zmienia sama w sobie prawa.

Det Etiske Råd jest organem doradczym, a decyzję o zmianie przepisów muszą podjąć politycy.

Minister zdrowia Ida Auken, która pełni tę funkcję od 3 czerwca 2026 roku, zaprosiła partie Folketingu do rozmów dotyczących szerzej rozumianej polityki leczenia niepłodności. Jednym z tematów będzie właśnie anonimowe dawstwo.

Auken przyznała, że rozumie osoby urodzone dzięki dawcom, które chcą znać swoje genetyczne pochodzenie. Jednocześnie podkreśliła, że decyzja powinna zostać podjęta po szerszej debacie i przy uwzględnieniu wielu kwestii etycznych.

Na 5 października nie ma jeszcze przyjętego projektu ustawy ani daty ewentualnego wejścia nowych zasad w życie.

Jeżeli politycy zdecydują się jednak pójść za rekomendacją Rady, Dania może odejść od systemu funkcjonującego od 2012 roku i dołączyć do swoich nordyckich sąsiadów, którzy już nie przewidują możliwości trwałego ukrycia tożsamości dawcy przed osobą poczętą dzięki jego komórkom.

Udostępnij ten artykuł