Przemoc w duńskich szkołach. W 55 proc. klas odnotowano incydenty między uczniami

W 55 proc. duńskich klas odnotowano w 2025 r. przemoc między uczniami. W najmłodszych klasach problem dotyczył aż trzech na cztery.

Pan.Paweł

W ponad połowie badanych klas w Danii nauczyciele odnotowali w 2025 roku co najmniej jeden przypadek przemocy fizycznej między uczniami. Problem jest zdecydowanie największy w najmłodszych klasach. Nowy raport pokazuje jednak również, że wiele takich zdarzeń nie jest zaplanowanymi napaściami – często zaczynają się od zabawy, sportu lub żartu, który wymyka się spod kontroli.

Badanie przygotowane przez Epinion i Als Research na zlecenie duńskiego Ministerstwa Edukacji jest jedną z najszerszych prób opisania skali przemocy i agresywnych zachowań w szkołach podstawowych w Danii.

Według wyników przemoc fizyczna między uczniami wystąpiła przynajmniej raz w 55 proc. klas w 2025 roku. W 36 proc. wszystkich klas zdarzenia takie miały miejsce co najmniej raz w miesiącu.

Największa różnica pojawia się jednak między grupami wiekowymi.

- Reklama -

W klasach 0–3 przemoc między uczniami odnotowano aż w 75 proc. klas. W najstarszej grupie, obejmującej klasy 7–10, odsetek spadał do około 27 proc.

Jeden incydent wystarczał, aby klasa trafiła do statystyki

Liczbę 55 proc. należy interpretować ostrożnie.

Raport obejmuje cały rok kalendarzowy 2025. Klasa była zaliczana do grupy z przemocą, nawet jeśli nauczyciel znał tylko jeden taki przypadek w ciągu roku. Nie oznacza to więc, że przemoc była równie częsta we wszystkich tych klasach.

Jednocześnie dane dotyczące częstotliwości pokazują, że nie można sprowadzić wyniku wyłącznie do pojedynczych, sporadycznych zdarzeń.

Wśród klas, w których wystąpiła przemoc fizyczna między uczniami, 41 proc. doświadczało jej co najmniej raz w tygodniu. Problem był ponownie wyraźnie większy w najmłodszych klasach.

Raport rozdziela przy tym przemoc fizyczną od gróźb i nękania. Te drugie zgłoszono w 57 proc. klas.

Większość zdarzeń nie zaczyna się od zaplanowanego ataku

Jednym z ciekawszych wyników raportu jest opis okoliczności, w których dochodzi do przemocy.

W 52 proc. analizowanych przypadków nauczyciele wskazywali, że punktem wyjścia była zabawa, mecz sportowy lub żart, który zaszedł za daleko.

Tylko w 7 proc. przypadków zdarzenie zostało ocenione jako świadoma i wcześniej zaplanowana przemoc.

Fizyczne konflikty między uczniami częściej pojawiały się też poza samymi lekcjami. Według raportu 64 proc. analizowanych sytuacji wydarzyło się poza zajęciami, gdy obecność dorosłych może być mniejsza.

To ważny kontekst, szczególnie w przypadku najmłodszych dzieci. Sami nauczyciele jako najczęstsze źródło agresywnych zachowań wskazują problemy z regulowaniem emocji.

Aż 80 proc. ankietowanych nauczycieli uważało, że trudności uczniów z kontrolowaniem emocji zawsze lub często mogą wyjaśniać agresywne zachowanie. 75 proc. wskazywało również na problemy ze zrozumieniem własnego i cudzego zachowania.

W 60 proc. klas problem dotyczy jednego lub dwóch uczniów

Raport pokazuje również, że problemy często nie są równomiernie rozłożone na całą klasę.

W 60 proc. klas, w których wystąpiła przemoc fizyczna, nauczyciele wskazywali, że odpowiadał za nią jeden lub dwóch uczniów.

Wyższy poziom przemocy i zachowań agresywnych wiązał się statystycznie między innymi z klasami, w których przynajmniej jeden uczeń otrzymywał dodatkowe wsparcie, z niżej ocenianymi przez samych nauczycieli kompetencjami pedagogiczno-relacyjnymi oraz z niższym przeciętnym poziomem wykształcenia rodziców.

Autorzy raportu ostrzegają jednak przed traktowaniem tych zależności jako prostego związku przyczynowo-skutkowego.

Przykładowo obecność ucznia otrzymującego dodatkowe wsparcie nie musi powodować większej liczby zdarzeń. Równie dobrze dodatkowa pomoc mogła zostać uruchomiona właśnie dlatego, że w klasie już wcześniej występowały problemy.

Badanie nie wykazało związku z pochodzeniem etnicznym

Autorzy osobno przeanalizowali również skład etniczny szkół.

Po uwzględnieniu innych czynników raport nie wykazał konsekwentnego związku pomiędzy większym udziałem uczniów pochodzenia imigranckiego a wyższym poziomem przemocy i agresywnych zachowań.

Badacze wskazują, że obserwowane różnice między szkołami są w większym stopniu związane z innymi czynnikami, w tym społeczno-ekonomicznymi.

Raport pokazuje też, że przeciętny poziom problemów jest wyższy w publicznych folkeskoler niż w niezależnych frie grundskoler. Po uwzględnieniu dodatkowych zmiennych część tej różnicy jednak znika, co również wskazuje, że sama forma własności szkoły nie jest pełnym wyjaśnieniem.

Co piąta klasa zgłaszała przemoc wobec personelu

Przemoc nie dotyczy wyłącznie konfliktów pomiędzy dziećmi.

Fizyczną przemoc skierowaną przeciwko nauczycielowi lub innemu pracownikowi odnotowano w 20 proc. wszystkich klas.

Ponownie bardzo duże znaczenie ma wiek uczniów. W klasach 0–3 podobne zdarzenia wystąpiły w 39 proc. klas, podczas gdy w najstarszych klasach było to zaledwie 3 proc.

112 spośród 860 uczestniczących w badaniu wychowawców poinformowało, że sami byli ofiarami przemocy fizycznej. Najczęściej chodziło o kopnięcia, uderzenia i popychanie.

Czy przemocy rzeczywiście przybywa? Raport jest ostrożniejszy

Ministerstwo określa przemoc i agresywne zachowania jako rosnące wyzwanie, ale sam raport nie pozwala stwierdzić, że w całej Danii nastąpił jednoznaczny, mierzalny wzrost.

Około 43–48 proc. nauczycieli uważa, że poziom różnych form agresji na ich szkołach pozostał w ciągu pięciu lat mniej więcej taki sam.

W zależności od rodzaju zachowania 25–28 proc. widzi wzrost, natomiast 9–11 proc. spadek. Oznacza to, że nauczycieli dostrzegających pogorszenie jest więcej niż tych widzących poprawę, ale nie jest to równoznaczne z bezpośrednim pomiarem historycznej liczby wszystkich incydentów.

To ważne rozróżnienie, ponieważ wcześniejsze badania były prowadzone innymi metodami i nie można ich bezpośrednio zestawiać z najnowszym raportem.

Nauczyciele chcą przede wszystkim drugiej osoby dorosłej

Najbardziej popieranym przez nauczycieli rozwiązaniem nie jest zwiększenie możliwości stosowania siły.

Aż 78 proc. wychowawców uważa, że większa liczba lekcji prowadzonych w obecności dwóch dorosłych pomogłaby im lepiej radzić sobie z przemocą i agresywnym zachowaniem.

Rozszerzenie możliwości fizycznej interwencji wskazało 43 proc. respondentów.

Rząd zapowiada szerszy pakiet finansowy dla szkół, opieki nad dziećmi i zajęć pozaszkolnych. Docelowo 5 mld DKK rocznie ma być wprowadzane stopniowo do 2030 roku. Nie jest to jednak 5 mld przeznaczone wyłącznie na zatrudnianie drugiej osoby w klasach – pieniądze mają obejmować znacznie szerszy obszar polityki dotyczącej dzieci.

Minister edukacji Magnus Heunicke zapowiedział również przepisy mające dokładniej określić, kiedy nauczyciele mogą fizycznie interweniować wobec ucznia. Wcześniejszy projekt przewidywał, że taka interwencja ma być rozwiązaniem wyjątkowym, proporcjonalnym i stosowanym dopiero wtedy, gdy łagodniejsze metody nie wystarczają.

Badanie objęło 860 nauczycieli

Główna część danych pochodzi z ankiety wypełnionej przez 860 wychowawców ze 190 szkół w 61 gminach. Badanie przeprowadzono od 25 lutego do 8 maja 2026 roku, ale pytania o częstotliwość zdarzeń odnosiły się do roku kalendarzowego 2025.

Wskaźnik odpowiedzi w tej części badania wyniósł 32 proc. Wyniki zostały następnie statystycznie zważone m.in. według typu placówki, regionu, wielkości szkoły oraz poziomu wykształcenia rodziców. Autorzy oceniają po ważeniu próbę jako reprezentatywną dla ogólnodostępnych szkół publicznych i niezależnych.

Badanie nie obejmowało szkół specjalnych ani specjalnych placówek edukacyjnych, gdzie wcześniejsze analizy wskazywały na jeszcze wyższy poziom przemocy wobec personelu.

Udostępnij ten artykuł