-Reklama-

Pippi Långstrump to jedna z najbardziej ikonicznych postaci w szwedzkiej literaturze. Kultowy był też serial telewizyjny z udziałem Inger Nilsson, emitowany w 1969 roku.

Gdy okazało się, że za rolę piegowatej 9-latki aktorka zarobiła bardzo niewiele, fani postanowili wziąć sprawę w swoje ręce.

Serial „Pippi” nadawany był w Szwecji pod koniec lat sześćdziesiątych i liczył 21 odcinków. Nilsson miała wtedy mniej niż dziesięć lat.

Produkcja przeznaczona była dla młodszej widowni i spotkała się z olbrzymim sukcesem na całym świecie. Największe zaś triumfy osiągnęła na terenie Niemiec i Holandii.

Nilsson rozmawiała o serialu z dziennikarzami „Algemeen Dagblad”. Wyznała, że rola Pippi skutecznie ostudziła jej dobrze zapowiadającą się karierę. Jako dziecko aktorka zagrała jeszcze tylko w kilku innych adaptacjach powieści Lindgren.

Nie była też w stanie wyrobić sobie renomy w świecie teatru. Jeden z reżyserów miał powiedzieć: „Nie możemy zaprosić na scenę Pippi Pończoszanki!”

Praca nad serialem również nie należała do łatwych. Nilsson tęskniła za domem, a któregoś razu została nawet ugryziona przez małpę, która gościnnie „wystąpiła” u jej boku.

Za swoją rolę zarobiła niewiele, chociaż była ona pierwszoplanowa. Nie przyznano jej też tantiem, a serial nadal gości w ramówkach telewizyjnych. Kontrakty z małoletnimi aktorami były w latach 60. regulowane przez prawo, ale sytuacja była bardziej skomplikowana niż współcześnie.

Holenderscy fani postanowili zorganizować akcję crowdfundingową. Zbierane będą fundusze dla Nilsson oraz dwóch innych aktorów: Pära Sundberga i Mariana Perssona, którzy grali przyjaciół Pippi.

W oświadczeniu napisano:

„Tantiemy liczone są w milionach koron, a prawdziwi bohaterowie naszej młodości zostali z niczym. Jeśli wszyscy przekażemy na ich konto choćby 5 euro, złożymy w ten sposób wyrazy pięknego podziękowania.

Podziękowania za fantastyczne przygody i za morał: taki, że wszystko jest możliwe, gdy naprawdę się tego chce.”

Do 13 lutego uzbierano w sumie 20 975 euro (a więc ok. 220 tys. koron).

Nilsson ma mieszane uczucia w całej tej sprawie:

„Gdy dowiedziałam się o zbiórce, ogarnęła mnie złość. Nie jest przecież żadną ofiarą. Później zdałam sobie sprawę, że to sposób fanów, by pokazać, jak cenią sobie nasz serial. Poczułam się lepiej.”

Aktorka zapowiada, że jeśli faktycznie zostaną jej przekazane pieniądze, przekaże je na cele charytatywne.