W Szwecji kobiety znacznie częściej niż mężczyźni biorą na siebie ciężar opieki nad małym dzieckiem. Jak wynika z badania Swedbank, oznacza to dla nich realną stratę finansową już teraz – ale eksperci zwracają uwagę, że najpoważniejszy skutek ujawnia się dopiero po latach.
Dłuższy urlop rodzicielski to decyzja, którą wiele rodzin traktuje jako oczywistą lub wspólną. W praktyce rzadko kiedy jest jednak równo podzielona. Według badania przeprowadzonego przez Swedbank aż 56 procent kobiet przyznaje, że wzięło na siebie większą odpowiedzialność za urlop rodzicielski. Wśród mężczyzn odsetek ten wynosi zaledwie dziesięć procent. Ta nierównowaga przekłada się bezpośrednio na portfel – kobiety tracą przez to średnio około 700 koron miesięcznie.
Urlop rodzicielski w Szwecji – ile zostaje w kieszeni
Zasiłek rodzicielski odpowiada niecałym 80 procentom dochodu stanowiącego podstawę zasiłku chorobowego – i tylko do określonego pułapu, jak tłumaczy Annifrid Lilja, prawniczka i ekspertka ds. ekonomii w Aftonbladet. Tym samym rodzic zarabiający powyżej tego limitu odczuwa stratę szczególnie mocno.
Jednocześnie szwedzki system emerytalny częściowo rekompensuje ten okres. Jak informuje Pensionsmyndigheten, zasiłek rodzicielski jest uwzględniany przy obliczaniu emerytury powszechnej – osoba przebywająca w domu z dzieckiem nadal więc gromadzi uprawnienia emerytalne. Co więcej, rodzic o niższych dochodach może uzyskać dodatkowe uprawnienia emerytalne za pierwsze cztery lata życia dziecka, niezależnie od tego, ile dni urlopu faktycznie wykorzystał.
Wolniejszy wzrost wynagrodzenia – finansowy skutek urlopu rodzicielskiego
Mimo tych zabezpieczeń Annifrid Lilja zwraca uwagę na problem, który wielu rodziców zwyczajnie pomija. „Jest to coś, co wielu przeoczyło, ponieważ nie widać tego od razu w wypłacie” – stwierdza ekspertka, powołując się na badania dotyczące ścieżek kariery.
Chodzi o to, że osoba, która przez dłuższy czas pozostaje poza rynkiem pracy lub pracuje w ograniczonym wymiarze godzin, traci podwyżki, szanse na awans i możliwości rozwijania kompetencji. Te straty kumulują się przez całe życie zawodowe i ostatecznie wpływają zarówno na sumę zarobków, jak i na wysokość emerytury. Problem dotyczy głównie kobiet, które – oprócz dłuższego urlopu rodzicielskiego – częściej opiekują się chorymi dziećmi i częściej pracują na niepełny etat.
Jak zmniejszyć finansową lukę
Eksperci wskazują kilka praktycznych rozwiązań. Pierwszym jest bardziej równomierny podział urlopu rodzicielskiego między rodziców. Warto też sprawdzić, jak dłuższa nieobecność w pracy wpływa na emeryturę pracowniczą – często jest ona nieporównywalnie bardziej wrażliwa na przerwy w zatrudnieniu niż emerytura powszechna.
Pary mogą rozważyć przeniesienie przyszłych uprawnień do emerytury składkowej za pośrednictwem szwedzkiego Urzędu ds. Emerytur. Innym podejściem jest wspólne zarządzanie finansami rodzinnymi lub proporcjonalny podział kosztów – tak, by osoba zarabiająca mniej nie ponosiła nieproporcjonalnie dużych strat z tytułu opieki nad dzieckiem. Jeśli żadna z tych opcji nie jest dostępna, warto rozważyć prywatne oszczędzanie jako sposób na uzupełnienie luki emerytalnej, która może narastać latami niezauważona.
