Siedem z dziesięciu konwencjonalnie uprawianych truskawek w Szwecji zawiera ślady pestycydów – wynika z nowych próbek pobranych przez Szwedzki Krajowy Urząd Żywnościowy (Livsmedelsverket), o czym informuje Sveriges Radio. Wykryte poziomy są niższe od dopuszczalnych limitów, ale niektóre substancje – szczególnie te zaburzające gospodarkę hormonalną – mogą być skuteczne już w bardzo małych dawkach, ostrzega toksykolog z Uniwersytetu w Uppsali.
Lato to szczyt szwedzkiego sezonu na truskawki. Symbol Midsommar, dodatek do letnich deserów, klasyk każdego szwedzkiego wieczoru na tarasie. Nowe badanie stawia jednak istotne pytania o to, co znajduje się w produktach, które kupujemy w supermarkecie. Substancje pojawiające się w próbkach to głównie środki ochrony przed pleśnią i owadami, stosowane w rolnictwie konwencjonalnym.
Pestycydy w truskawkach – co dokładnie znaleziono
Wyniki dobrze wpisują się w szerszy obraz, który opisywaliśmy niedawno w artykule „Pestycydy w żywności w Szwecji – nowy raport alarmuje”. W marcu 2026 roku organizacja Naturskyddsföreningen opublikowała raport, z którego wynikało, że w konwencjonalnych produktach spożywczych wykryto łącznie 32 różne pestycydy, w tym substancje szkodliwe dla pszczół, związki z grupy PFAS oraz substancje podejrzewane o działanie rakotwórcze lub szkodliwe dla płodności. Najgorzej wypadły konwencjonalne jabłka, winogrona i mąka pszenna – wszystkie badane próbki zawierały pozostałości pestycydów.
Nowe dane Livsmedelsverket rozszerzają ten obraz o truskawki – produkt szczególnie popularny latem. Rüegg zwraca uwagę, że problem nie kończy się na jednym owocu ani jednym pestycydzie. Kumulacyjne narażenie na małe dawki różnych substancji z różnych źródeł pokarmowych – jabłek, warzyw, wody, mąki – może być znacznie większym problemem niż suma poszczególnych wyników.
Joëlle Rüegg, profesor toksykologii środowiskowej na Uniwersytecie w Uppsali, mówi wprost: „Substancje zaburzające gospodarkę hormonalną mogą być skuteczne już w bardzo małych dawkach”. Podkreśla, że mogą wpływać na płodność i rozwój mózgu. „Chodzi o pestycydy, które są problematyczne i toczy się dyskusja, czy powinny zostać zakazane”. Rüegg wskazuje, że obecny system oceny ryzyka nie uwzględnia realnego stopnia narażenia konsumentów na małe dawki wielu substancji.
Livsmedelsverket uspokaja – poziomy poniżej limitów
Livsmedelsverket ma bardziej stonowane podejście. „W losowych kontrolach Szwedzkiej Agencji Żywności w ciągu ostatnich trzech lat (2023–2025) nie stwierdzono żadnych próbek truskawek uprawianych w Szwecji, których poziom przekraczał dopuszczalny limit. Najwyższe zmierzone poziomy różnych substancji wynosiły maksymalnie 5% wartości granicznej” – podaje urząd w komunikacie. Poziomy wykryte w truskawkach są zatem legalne i zdaniem urzędu bezpieczne dla konsumentów przy standardowym spożyciu.
Kluczowe słowo brzmi „standardowe”. Dla dziecka jedzącego duże ilości truskawek w sezonie letnim lub kobiety w ciąży, dla której substancje zaburzające gospodarkę hormonalną mogą wpływać na rozwój płodu, ocena „bezpieczeństwa” wygląda inaczej niż dla przeciętnego dorosłego. Dokładnie taki wątek podnosi Rüegg – system oparty na limitach dopuszczalnych opisuje, ile wolno, ale nie zawsze, ile jest optymalne.
Warto pamiętać, że szwedzka uprawa truskawek jest ogólnie uznawana za jedną z najbezpieczniejszych w Europie. Jak pisaliśmy w artykule „Szwedzkie truskawki na Midsommar – będą dostępne”, obowiązują ścisłe regulacje dotyczące stosowania środków ochrony roślin, w tym obowiązek zachowania okresu karencji przed zbiorem. Truskawki są też wybitnie wartościowe pod względem składników odżywczych – zawierają więcej witaminy C na kilogram niż pomarańcze i dwukrotnie więcej kwasu foliowego.
Alternatywa – truskawki ekologiczne
Dla osób chcących ograniczyć narażenie na pestycydy, alternatywą są truskawki ekologiczne. Uprawiane bez stosowania syntetycznych pestycydów – zgodnie z rozporządzeniem UE o rolnictwie ekologicznym – nie zawierają tych samych substancji, które trafiają do konwencjonalnych produktów. Cena za bezpieczeństwo jest jednak wyższa: mniejsze zbiory, większa podatność na choroby i szkodniki, wyższe koszty produkcji przekładają się na ceny 2–3 razy wyższe niż w przypadku zwykłych truskawek.
Naturskyddsföreningen w swoim raporcie ostrzega jednocześnie, że udział żywności ekologicznej w sprzedaży i powierzchni upraw w Szwecji spada. To paradoks – rośnie świadomość zagrożeń, a równocześnie kurczy się rynek ekologicznych alternatyw. Powodem są prawdopodobnie wysokie koszty i inflacja żywności ostatnich lat.
Dla konsumentów planujących zakupy jest jeszcze jeden praktyczny aspekt. Jak pisaliśmy w artykule „Truskawki z przestępczym rodowodem”, sezonowa sprzedaż truskawek jest w Szwecji jednym z segmentów, w którym pojawiają się nielegalne praktyki – od prania pieniędzy po zatrudnianie dzieci. Warto kupować truskawki od zaufanych, oznakowanych sprzedawców, którzy mogą pokazać pochodzenie towaru.
W zdrowej diecie truskawki – szczególnie sezonowe, szwedzkie – wciąż są jednym z lepszych wyborów. Naukowe ostrzeżenia dotyczą bardziej systemowego problemu regulacyjnego niż jednorazowego zagrożenia dla zdrowia. Dla tych, którzy się martwią – ekologiczne truskawki są dostępne, choć droższe. Dla wszystkich innych – Livsmedelsverket zapewnia, że okresowe spożycie mieszkanek konwencjonalnych i ekologicznych owoców pozostaje w granicach bezpieczeństwa.
