Szwecja przyspiesza budowę nowych elektrowni jądrowych , Rząd stawia na atom

Szwecja przez lata była synonimem energetycznej ostrożności wobec atomu. Kraj przeprowadził referendum w 1980 roku, które formalnie zadecydowało o wygaszeniu energetyki jądrowej. Część reaktorów faktycznie zamknięto, choć Szwedzi nigdy całkowicie nie zrezygnowali z atomu i przez dekady tkwili w tym zawieszeniu między deklaracją odejścia a praktyczną zależnością od jądra. Teraz rząd Ulfa Kristerssona kończy z tą dwuznacznością w sposób bardzo konkretny.

W 2023 roku Riksdag uchylił prawo zakazujące budowy nowych reaktorów poza istniejącymi lokalizacjami. To była decyzja zasadnicza. Przez lata nawet firmy gotowe do inwestowania nie miały po prostu możliwości prawnych, żeby złożyć wniosek o nową elektrownię. Teraz te bariery znikają, a wnioski już spływają. Blykalla szwedzka firma pracująca nad reaktorem chłodzonym ołowiem ubiega się o pozwolenie w Gävle. Kärnfull Next planuje park małych reaktorów modularnych w Valdemarsvik. Obydwa projekty są prywatne, ale rząd wyraźnie sygnalizuje, że ich powodzenie leży w interesie państwa.

Finansowanie to osobna historia. Rząd zaproponował pakiet wart 19,9 mld euro, składający się z gwarantowanych przez państwo pożyczek budowlanych oraz kontraktów różnicowych mechanizmu, który stabilizuje przychody inwestora niezależnie od wahań cen energii na rynku. Podobne rozwiązanie zastosowała Wielka Brytania przy projekcie Hinkley Point C, choć tam koszty wymknęły się spod kontroli w stopniu, który budzi obawy wśród szwedzkich ekonomistów. Sztokholmska Szkoła Ekonomii już opublikowała analizy porównujące obie inwestycje i wnioski są ostrożne: skala ambicji jest imponująca, ale historyczne przekroczenia budżetów w energetyce jądrowej to reguła, nie wyjątek.

Państwo nie ogranicza się do roli gwaranta kredytów. Rząd przejął 60 procent udziałów w spółce Videberg Kraft AB, która ma realizować projekt przy elektrowni Ringhals miejscu z działającą już infrastrukturą, sieciami przesyłowymi i doświadczoną załogą. To istotna różnica w porównaniu z budową od zera: zaplecze już istnieje, co teoretycznie powinno przyspieszyć i potanić inwestycję. Ringhals to zresztą miejsce z historią dwa z czterech bloków wygaszono w poprzedniej dekadzie, częściowo pod wpływem politycznych nacisków. Mówi się nieoficjalnie, że decyzja o wygaszeniu trzeciego bloku była jedną z tych, których Szwedzi żałują najbardziej, patrząc na dzisiejsze ceny energii.

Cel na 2045 rok zakłada 10 nowych jednostek, wliczając zarówno duże reaktory konwencjonalne, jak i małe reaktory modularne. SMR-y są dla Szwecji szczególnie interesujące, bo pozwalają rozłożyć ryzyko i budować stopniowo. Technologia wciąż jest w dużej mierze niedojrzała komercyjnie żaden SMR tej generacji nie pracuje jeszcze na skalę przemysłową w zachodniej Europie ale Szwecja liczy, że do końca tej dekady obraz zmieni się na tyle, że pierwsze gotowe rozwiązania będą dostępne.

- Reklama -
Szwecja przyspiesza budowę nowych elektrowni jądrowych
Szwecja przyspiesza budowę nowych elektrowni jądrowych

W tle tej decyzji jest presja klimatyczna i energetyczna zarazem. Szwecja ma ambitne cele dekarbonizacji przemysłu stal, chemikalia, transport a elektroenergetyka oparta na odnawialnych źródłach po prostu nie pokryje zapotrzebowania na energię stabilną, dostępną przez całą dobę. Wiatr i słońce świetnie uzupełniają miks, ale nie zastąpią źródeł podstawowych. Atom wraca nie jako alternatywa dla OZE, lecz jako ich uzupełnienie i w tym sensie Szwecja nie jest osamotniona: Francja, Finlandia, Holandia i Polska zmierzają w tym samym kierunku.

Udostępnij ten artykuł