Od 1 lipca w Szwecji obowiązuje nowa ustawa, która daje osobom mieszkającym w pobliżu farm wiatrowych prawo do corocznego odszkodowania za elektrownie wiatrowe. Decyzję parlament przyjął w zeszłym tygodniu.
Rząd liczy, że dzięki rekompensatom więcej gmin zgodzi się na budowę turbin. Podziela tę nadzieję część lokalnych polityków. „Myślę, że sprzeciw wobec energii wiatrowej w ogóle się utrzyma, ale więcej osób uzna ją za akceptowalną, jeśli dostaną pieniądze” – powiedział w rozmowie z Sveriges Radio (SR) przewodniczący rady gminy Ljungby Magnus Gunnarsson (M).
Na czym polega nowa ustawa
Tak zwaną rekompensatę wiatrową ma wypłacać operator elektrowni właścicielom budynków mieszkalnych położonych w odległości do dziewięciu wysokości turbiny od wiatraka. Jak podaje Riksdag, świadczenie ma być tym wyższe, im bliżej elektrowni znajduje się dom, a w części dotyczącej prywatnego mieszkania – zwolnione z podatku.
Przepisy obejmą nowe farmy wiatrowe, które uzyskają prawomocne pozwolenie środowiskowe po wejściu ustawy w życie, a także parki zatwierdzone przez gminę po 6 listopada 2025 roku. Parlament przyjął ustawę 9 czerwca, a zacznie ona obowiązywać 1 lipca 2026 roku. Na operatora nałożono również obowiązek informowania okolicznych mieszkańców o możliwości uzyskania rekompensaty.
Ile wyniesie odszkodowanie za elektrownie wiatrowe
Wysokość świadczenia zależy od odległości od turbin oraz od przychodów farmy, a te są powiązane z ceną prądu w danej części kraju. Jak podaje rząd, według szacunków rekompensata może sięgać do 38 400 koron rocznie na południu Szwecji (strefa SE4) i do 19 400 koron na północy (SE1). Różnica wynika z odmiennych cen energii w obu regionach.
– Aby Szwecja mogła rozbudowywać bezemisyjną produkcję prądu w tempie wymaganym przez transformację klimatyczną, potrzebne jest silne lokalne poparcie – powiedział w marcu pełniący obowiązki ministra ds. klimatu i środowiska Johan Britz (L). Rząd argumentuje, że udział w przychodach z farm ma zwiększyć motywację gmin do zatwierdzania kolejnych projektów.
Krytyka: odszkodowanie zbyt niskie
Organizacja właścicieli domów Villaägarna ocenia rozwiązanie jako niewystarczające. Jak relacjonuje Dagens PS, stowarzyszenie uważa, że ustawa działa w praktyce jak finansowy przywilej dla firm wiatrowych kosztem osób prywatnych.
Główny prawnik Villaägarna Ulf Stenberg stwierdził w rozmowie z dziennikiem Di, że rekompensata nie odpowiada spadkowi wartości domów. Powołał się na badanie KTH, według którego ceny nieruchomości w pobliżu elektrowni wiatrowych spadały o 10–13 procent, a w odległości do dwóch kilometrów nawet o 25 procent.
Kontrowersje budzi też zasada, zgodnie z którą odszkodowanie nie może przekroczyć dwóch procent przychodów operatora. Jak wylicza Di, farma generująca pięć milionów koron daje 12 500 koron osobie mieszkającej kilometr od turbin, ale gdy w okolicy stoi 25 domów, kwota spada do około 4 000 koron na gospodarstwo. Zdaniem Stenberga taki mechanizm zachęca do stawiania turbin bliżej zabudowań i zwiększa ryzyko konfliktów.
