Składowanie CO2 w Szwecji może w przyszłości odbywać się w dwóch obszarach pod dnem Morza Bałtyckiego. Szwedzka Służba Geologiczna, czyli SGU, poinformowała 13 marca, że po trzech latach badań wskazała dwa potencjalne miejsca – na południe od Skanii oraz na południowy wschód od Gotlandii.
Jak wynika z komunikatu SGU, oba obszary mają warunki geologiczne, które mogą nadawać się do trwałego magazynowania dwutlenku węgla w skałach pod dnem morskim. Urząd ocenia, że łącznie można byłoby tam składować co najmniej 5 mln ton CO2 rocznie. Dla porównania, całkowite terytorialne emisje gazów cieplarnianych w Szwecji w 2024 roku wyniosły 47,5 mln ton ekwiwalentu CO2, według Naturvårdsverket.
Składowanie CO2 w Szwecji ma wspierać cel klimatyczny
Z materiałów Naturvårdsverket wynika, że Szwecja ma osiągnąć zerowe emisje netto najpóźniej do 2045 roku. W tym kontekście technologia CCS, czyli wychwytywanie i składowanie dwutlenku węgla, jest traktowana jako jedno z narzędzi uzupełniających dla sektorów, w których trudno całkowicie wyeliminować emisje.
SGU podkreśla, że chodzi o geologiczne magazynowanie dwutlenku węgla w porowatej skale przykrytej szczelną warstwą nadległą. Jak wyjaśnia urząd, po wtłoczeniu CO2 rozprzestrzenia się w skale, reaguje z solanką i z czasem ulega mineralizacji. To właśnie szczelna warstwa nad złożem ma ograniczać ryzyko wydostania się gazu na zewnątrz.
Dwa obszary pod Bałtykiem i ponad 400 mln ton w 30 lat
Najbardziej obiecującym miejscem w południowo-wschodniej części Bałtyku ma być formacja Faluddensandstenen. Jak podały Aftonbladet oraz SVT, ten obszar może pomieścić około 300 mln ton CO2 w ciągu 30 lat. W tym samym okresie lokalizacja w południowo-zachodniej części Bałtyku, na południe od Skanii, może pomieścić ponad 100 mln ton.
Według SGU, badania oparto na nowych odwiertach rdzeniowych i starszych danych geologicznych. Na południowej Gotlandii wykonano dwa odwierty do głębokości 800 metrów, a w południowej Skanii dwa kolejne do głębokości ponad 1200 metrów. Urząd połączył te wyniki także z historyczną sejsmiką głęboką z lat 60.–90. ubiegłego wieku.
Dwie propozycje odrzucono po analizie
W większym obszarze u wybrzeży Gotlandii SGU analizowała trzy lokalizacje, ale tylko jedna została uznana za perspektywiczną. Z relacji Aftonbladet wynika, że dwie propozycje odrzucono po dokładniejszych badaniach, a Faluddensandstenen oceniono jako „bardzo dobrą skałę zbiornikową”.
Sam urząd zaznacza jednak, że to nie jest koniec procesu. W komunikacie SGU podano, że z powodu opóźnień i ograniczeń w uzyskiwaniu pozwoleń nie udało się dojść tak daleko, jak pierwotnie zakładano, dlatego potrzebne są dalsze analizy potwierdzające pojemność i bezpieczeństwo obu lokalizacji.
Na razie tylko pod morzem, a nie na lądzie
Istotne znaczenie ma też obecne prawo. SGU przypomina, że geologiczne składowanie dwutlenku węgla na lądzie nie jest dziś w Szwecji dozwolone. Z tego powodu rządowe zlecenie dla urzędu dotyczyło wyłącznie obszarów morskich.
To właśnie dlatego badania objęły rejony Bałtyku na południowy wschód od Gotlandii i na południe od Skanii. Według SGU i materiałów medialnych oba obszary leżą na głębokościach i w warunkach geologicznych, które mogą spełnić wymogi wielkoskalowego magazynowania pod dnem morskim.
Dalsze badania i długa droga do uruchomienia
Przed rozpoczęciem składowania potrzebne będą kolejne badania, a potem decyzje firm zainteresowanych takim rozwiązaniem, postępowania administracyjne i budowa całej infrastruktury. Chodzi między innymi o odwierty w dnie morskim oraz transport wychwyconego CO2 z instalacji przemysłowych do miejsca magazynowania.
Sofie Lindström z SGU oceniła w rozmowie z SVT, że zanim taki system mógłby realnie ruszyć, minie co najmniej dziesięć lat. Oznacza to, że raport SGU jest na razie wskazaniem potencjalnych lokalizacji, a nie decyzją o rozpoczęciu składowania.
