SEB ostrzega przed droższym paliwem. Największy problem może nadejść zimą

SEB ostrzega przed rosnącymi cenami benzyny i diesla, jeśli Cieśnina Ormuz pozostanie ograniczona. W Szwecji działa jeszcze obniżka podatku.

Pan.Paweł

Kierowcy w Szwecji mogą ponownie odczuć skutki kryzysu energetycznego przy dystrybutorach. Analityk SEB Bjarne Schieldrop ostrzega, że jeśli normalny ruch przez Cieśninę Ormuz nie zostanie przywrócony, zapasy benzyny, diesla i innych produktów naftowych będą się kurczyć, zwiększając ryzyko wzrostu cen przed zimą.

Szwecja jest jednak w szczególnej sytuacji. Od lipca obowiązuje dodatkowa, tymczasowa obniżka podatku od benzyny i diesla, która przy pełnym przełożeniu na ceny odpowiada około 3 koronom na litrze z VAT. Obecne przepisy przewidują jej zakończenie 30 listopada 2026 roku, czyli właśnie przed okresem, przed którym ostrzega SEB.

SEB: największym problemem nie jest dziś sama ropa

Bjarne Schieldrop, główny analityk rynku surowców w SEB, zwraca uwagę na różnicę między dostępnością surowej ropy a gotowych produktów rafineryjnych, takich jak benzyna, olej napędowy czy paliwo lotnicze.

W analizie opublikowanej 11 sierpnia SEB ocenia, że to właśnie rynek gotowych paliw jest obecnie szczególnie napięty. Przed wojną przez Cieśninę Ormuz transportowano około 14 mln baryłek ropy i dodatkowo około 6 mln baryłek produktów naftowych dziennie. Obecne przepływy są znacznie niższe.

- Reklama -

Schieldrop wskazuje, że część niedoboru samej ropy udało się złagodzić dzięki wykorzystaniu rezerw strategicznych, zmianom w światowym handlu i ograniczeniu pracy rafinerii.

Z produktami rafineryjnymi jest trudniej. Jeżeli rafinerie produkują mniej, a dostawy benzyny, diesla i paliwa lotniczego z regionu Zatoki Perskiej pozostają ograniczone, świat zaczyna zużywać istniejące zapasy.

SEB przewiduje, że latem może następować dalszy spadek zapasów paliwa lotniczego, diesla i benzyny, co będzie wywierało presję na ich ceny. Dopiero później wyższe marże mogą skłonić rafinerie do zwiększenia produkcji.

Cieśnina Ormuz nadal nie działa normalnie

Nieprecyzyjne byłoby stwierdzenie, że Cieśnina Ormuz jest całkowicie zamknięta.

Część ropy nadal przez nią przepływa. Według szacunków SEB ostatnie przepływy surowca znajdowały się w pobliżu 7 mln baryłek dziennie, wobec około 14 mln przed konfliktem. Znacznie większym problemem pozostaje przepływ produktów rafineryjnych.

Nie widać też obecnie szybkiej drogi do pełnej normalizacji.

11 sierpnia Reuters informował o ponownym pogorszeniu perspektyw negocjacji. Teheran zapowiedział, że Cieśnina Ormuz nie zostanie ponownie otwarta dla normalnego ruchu, dopóki Stany Zjednoczone nie zaakceptują irańskich warunków. Wśród nich Iran wymienia uwolnienie zamrożonych aktywów oraz zakończenie konfliktów w regionie.

Jednocześnie w regionie dochodzi do nowych ataków na żeglugę. We wtorek odnotowano osobne incydenty w Zatoce Omańskiej i cieśninie Bab al-Mandab, dwóch kluczowych szlakach transportowych dla światowego handlu energią.

Ropa znów zaczęła drożeć

Pogorszenie perspektyw szybkiego porozumienia przełożyło się już na rynek.

We wtorek 11 sierpnia ropa Brent podrożała o 1,4 proc. i zakończyła sesję na poziomie 88,91 dolara za baryłkę. Amerykańska WTI wzrosła o 1,3 proc. do 83,20 dolara.

To nadal znacznie mniej niż podczas najbardziej gwałtownych skoków cenowych po rozpoczęciu wojny. Dla SEB ważniejszy od pojedynczej sesji pozostaje jednak stopniowy spadek zapasów i utrzymywanie się ograniczeń transportowych.

Bank zwraca szczególną uwagę na sytuację na rynku produktów rafineryjnych. Jeśli światowa produkcja w rafineriach pozostanie ograniczona, coraz większa część równoważenia rynku będzie musiała następować poprzez wyższe ceny i mniejszy popyt.

Co to może oznaczać dla cen benzyny w Szwecji?

Wzrost światowych cen benzyny i diesla może stosunkowo szybko dotrzeć również na szwedzkie stacje, ale nie da się na tej podstawie wiarygodnie określić, ile będzie kosztował litr paliwa ani kiedy dokładnie nastąpi podwyżka.

Na końcową cenę wpływa nie tylko ropa. Znaczenie mają ceny gotowych produktów na rynku europejskim, kurs korony, koszty biokomponentów, marże oraz podatki.

Szwecja dodatkowo wprowadziła w tym roku wyjątkowo duże czasowe obniżki podatkowe właśnie po to, aby ograniczyć skutki wojny na Bliskim Wschodzie dla gospodarstw domowych i przedsiębiorstw.

Pierwsza zmiana obowiązuje od 1 maja do końca września i obniżyła podatek do minimalnego poziomu dopuszczanego przez unijne przepisy.

Od 1 lipca doszła kolejna obniżka. Podatek od benzyny i diesla został zmniejszony o 2,40 korony na litrze, co przy pełnym przełożeniu na konsumenta odpowiada około 3 koronom na litrze z VAT. Ta część wsparcia obowiązuje do 30 listopada.

Oznacza to, że obecna polityka podatkowa częściowo amortyzuje wzrost kosztów na światowym rynku.

Jeżeli jednak ceny produktów naftowych wyraźnie wzrosną, niższy podatek nie musi wystarczyć, aby całkowicie zatrzymać podwyżki przy dystrybutorach.

Po 30 listopada pojawia się dodatkowe ryzyko dla kierowców

Obecne przepisy tworzą jeszcze jeden ważny punkt w kalendarzu.

Dodatkowa obniżka podatku obowiązuje tylko do 30 listopada 2026 roku. Jeżeli nie zostanie przedłużona lub zastąpiona innym rozwiązaniem, z początkiem grudnia przestanie działać mechanizm, który obecnie obniża cenę nawet o około 3 korony na litrze z VAT przy pełnym przeniesieniu ulgi na konsumenta.

Jednocześnie właśnie zbliżająca się zima jest okresem, przed którym ostrzega analiza SEB.

Bank nie prognozuje konkretnej szwedzkiej ceny benzyny na grudzień czy styczeń. Wskazuje jednak, że dalsze kurczenie się zapasów benzyny, diesla i innych produktów przy utrzymujących się problemach w Ormuz może prowadzić do wyższych cen dla konsumentów.

Dlatego dla kierowców w Szwecji ważne będą jesienią równocześnie dwa czynniki: rozwój sytuacji na Bliskim Wschodzie oraz decyzje dotyczące dalszego poziomu podatku od paliw.

Szwecja już raz reagowała na gwałtowny wzrost cen

Ryzyko szybkich podwyżek nie jest w tym roku tylko teoretyczne.

W kwietniu skandynawiainfo.pl/ informowało, że benzyna w Szwecji może przekroczyć 20 koron za litr po wcześniejszym gwałtownym skoku cen ropy związanym z wojną i zakłóceniami w Cieśninie Ormuz.

Później sytuacja na rynku uspokoiła się, a szwedzki rząd zdecydował o kolejnych obniżkach podatków. skandynawiainfo.pl/ opisywało również wcześniejsze przygotowania do dodatkowego obniżenia ceny paliwa o około 3 korony na litrze, które ostatecznie weszło w życie 1 lipca.

Doniesienia o amunicji USA nie są podstawą prognozy SEB

W materiale źródłowym problem paliw został połączony również z doniesieniami o kurczących się zapasach amunicji amerykańskiej armii.

Rzeczywiście pojawiły się informacje, że wojna zużyła znaczną część niektórych rodzajów amerykańskiej amunicji. Donald Trump 11 sierpnia odrzucił jednak obawy o jej niedobór i twierdził, że Stany Zjednoczone szybko zwiększają produkcję. Reuters wcześniej informował o dużym zużyciu części precyzyjnych pocisków dalekiego zasięgu.

Nie ma jednak podstaw, aby przedstawiać niedobór amunicji jako bezpośrednią przyczynę prognozowanych przez SEB podwyżek cen paliw.

Analiza Schieldropa koncentruje się przede wszystkim na przepływach przez Cieśninę Ormuz, ograniczonej podaży gotowych produktów naftowych, sytuacji rafinerii oraz kurczących się światowych zapasach.

Podobnie komentarz byłego gubernatora New Jersey Chrisa Christie’ego, który porównał obecną sytuację Donalda Trumpa do politycznych problemów Jimmy’ego Cartera podczas kryzysu zakładników w Iranie, jest polityczną oceną Christie’ego, a nie analizą rynku paliw. Dlatego nie stanowi podstawy prognozy dotyczącej cen na szwedzkich stacjach.

Udostępnij ten artykuł