fbpx

Prawicowy “aktywista” spalił Koran, więc muzułmanie zorganizowali demonstrację. Doszło do zamieszek.

W niedzielę i poniedziałek w Kopenhadze odbyła się demonstracja, która była odpowiedzią na akcję antymuzułmańską, w wyniku której publicznie zbezczeszczono świętą księgę islamu, Koran.

Nie udało się zachować pokoju między uczestnikami zgromadzenia. Eskalacja przemocy spowodowała, że 23 osoby zostały aresztowane, a ulice zapłonęły ogniem.

Do incydentu doszło w dzielnicy Nørrebro, stanowiącej symbol wielokulturowości Kopenhagi. Demonstracja była odpowiedzią na gest Rasmusa Paludana – założyciela niewielkiej, skrajnie prawicowej partii politycznej, który rzucił Koranem o ziemię.

Mężczyzna dobrze znany jest kopenhaskiej społeczności imigranckiej: kilkakrotnie organizował prowokacje, podczas których protestował przeciw muzułmanom. Często robił to w ich własnych dzielnicach.

Większość mediów ignorowała akcje z udziałem Paludana, bo uznawano je za niepoważne. To najwyraźniej oburzyło prawicowego “aktywistę”.

Podczas niedzielnej demonstracji protestujący starali się nawiązać z Paludanem kontakt, ale ten był chroniony przez policję. Doszło do wybuchu agresji, która z czasem ogarnęła też sąsiednie ulice. Przebieg zdarzeń relacjonowano w telewizji.


Rzucano kamieniami, fajerwerkami, podpalano samochody i kubły na śmieci. Nikt nie odniósł poważnych obrażeń, lecz Nørrebro wyglądało, jakby odbyła się tu wojna. Ulice pełne były popiołu, a w powietrzu unosił się zapach dymu.

Paludan zyskał wśród zwolenników prawicy popularność za sprawą nagrań zamieszczanych w internecie. Są to kontrowersyjne klipy, w których obrażane są osoby czarnoskóre i muzułmanie.

Mężczyzna przyznaje, że lwią część jego widowni stanowi młodzież. W ubiegłym roku konto Paludana na YouTubie zostało zablokowane, bo naruszało standardy strony.

Jego obecność na Facebooku także oburzyła niektórych internautów. Mężczyzna streamował akt podpalania książki, która – jak zapewniał – jest pismem świętym islamistów. Dwa tygodnie temu otrzymał wyrok w zawieszeniu za skrajnie rasistowskie uwagi na temat imigrantów z Afryki Południowej, którzy zamieszkali w Danii.

Podczas demonstracji – takich, jak ta niedzielna – Paludan wymaga ochrony policyjnej.

Claus Oxfeldt, przewodniczący Duńskiego Związku Policji, jest negatywnie nastawiony do Paludana. Uważa, że “sieje on nienawiść i wzmaga konflikty wśród mieszkańców Kopenhagi”.

Od czasu kryzysu imigracyjnego, który w Danii przypadł na lata 2015-2016, nastawienie Duńczyków do uchodźców znacząco się zmieniło. Choć jest to kraj wolności i tolerancji, nie brakuje osób podzielających poglądy Paludana. Wśród grup najczęściej napływających do Danii znajdują się mieszkańcy Afryki i Bliskiego Wschodu.

Stosunek dziennikarzy i władz miasta względem Paludana jest ambiwalentny. Prasa, jak i wiele serwisów lokalnych potępia działania mężczyzny, uznając je za “obrzydliwe”. Jednocześnie sporo mówi się o ochronie wolności słowa.

“Tak, policjanci chroniący Paludana muszą zostać opłaceni, a ostatnie zamieszki na pewno nie były niczym przyjemnym dla mieszkańców Nørrebro. Taka jest jednak cena życia w demokratycznym państwie” – pisano w dzienniku “Politiken“.

W 2005 roku rząd duński musiał wstawić się za wydawcą jednej z gazet, która publikowała karykaturalne obrazki Mahometa – proroka islamu. Sprzeciw społeczny był tak silny, że pojawiła się groźba podpalenia ambasady Danii w jednym z krajów muzułmańskich.

Minister sprawiedliwości Søren Pape Poulsen wydarzenia z udziałem Paludana określił jako “cyrk”, a premier Lars Løkke Rasmussen mówił o “bezsensownej prowokacji”, z którą należy walczyć – za pomocą argumentów, nie przemocy.

Nørrebro od dawna uchodzi za ośrodek skupiający środowiska artystyczne, lewicowe, studenckie, a także młode rodziny i imigrantów. Zakorzeniona jest tu kultura turecka i bliskowschodnia. Już wcześniej odbywały się tu zuchwałe demonstracje i zamieszki społeczne.

Paludan zapewnił, że dalej będzie przemawiał publicznie – w najbliższym czasie chce wrócić właśnie do Nørrebro. Jego działalność stale monitorowana jest przez duńską policję.

Strona główna Wiadomości Dania Prawicowy "aktywista" spalił Koran, więc muzułmanie zorganizowali demonstrację. Doszło do zamieszek.

Warto przeczytać

Norwegia: Co najmniej 50 osób z Polski zarażonych koronawirusem przybyło w ciągu ostatniego tygodnia

W ostatnim tygodniu w norweskim Torp odnotowano duży wzrost przypadków infekcji koronawirusa z Polski-poinformował główny lekarz Ole Henrik Augestad. Prawie wszyscy z 22 zarażonych w ostatnim tygodniu przybyli z...

Dania żąda negatywnego wyniku testu Covid-19 na granicy od członków rodziny i pracowników zagranicznych

Dania wymaga obecnie od osób z określonych krajów przedstawienia negatywnego wyniku testu Covid-19 przy wjeździe do Danii w celach zawodowych lub rodzinnych.

Ojciec i synowie oskarżeni o brutalne “honorowe” zabójstwo

W drugiej połowie lipca w miejscowości Kiruna, na północy Szwecji, doszło do brutalnego zabójstwa. Posądzono o nie trzech afgańskich imigrantów: mężczyznę i...