Szwecja inwestuje w gotowość kryzysową, ale system może zawieść. Naukowcy: rząd musi przejąć ster

Szwecja modernizuje obronę totalną, ale raport SNS ostrzega: bez jasnego kierownictwa system gotowości kryzysowej może być nieskuteczny. Co to oznacza dla mieszkańców?

Raport SNS ostrzega, że bez jasnego kierownictwa szwedzki system gotowości kryzysowej może okazać się nieskuteczny.

Szwecja przeprowadza historyczną modernizację obrony totalnej, ale niezależna grupa badawcza ostrzega, że bez silniejszego kierownictwa politycznego system gotowości kryzysowej może okazać się nieskuteczny. W raporcie komisji SNS z 2026 r. naukowcy apelują, by rząd i Kancelaria Rady Ministrów wzięły większą odpowiedzialność za priorytety i koordynację. Dotyczy to wszystkich mieszkańców kraju.

Diagnoza jest dwojaka: komisja SNS w wieloletnim projekcie analizuje, jak budować gotowość w sposób efektywny ekonomicznie, a raport o samhällsekonomicznie skutecznej gotowości przedstawiono wiosną 2026 r. Zasoby są znaczne – sam tylko marcowy pakiet rządu to ok. 1,4 mld koron na wzmocnienie gmin i regionów na wypadek podwyższonej gotowości i wojny – ale, jak zauważają badacze, kierownictwo pozostaje niejasne. Grupą kieruje Lars Hultkrantz, emerytowany profesor ekonomii.

„Niejasne, kto za co odpowiada”

Najważniejszy wniosek raportu dotyczy zarządzania. Według grupy badawczej skuteczne budowanie gotowości wymaga wyraźniejszego kierownictwa politycznego – zarówno ze strony odpowiedzialnych ministrów, jak i organu administracyjnego przygotowującego decyzje. Jak ujmuje to Hultkrantz, chodzi o wytyczenie kierunku, ustalenie priorytetów i możliwość demokratycznego rozliczania władzy.

- Reklama -

Problemem jest wielość szczebli. Raport zwraca uwagę, że między poziomem gminnym a centralnym funkcjonuje 21 regionów z wybieralnymi radami, 21 zarządów wojewódzkich kierowanych przez państwo, a od 2022 r. także sześć obszarów cywilnych. Gdy nie wiadomo, kto ponosi ostateczną odpowiedzialność, podważa to – zdaniem badaczy – zarówno skuteczność, jak i demokratyczną legitymację systemu. Autorzy chcą, by przy budowie unijnej unii gotowości kryzysowej koordynacja była prowadzona na krajowym szczeblu politycznym.

Priorytety zamiast przewidywania wszystkich zagrożeń

Drugi filar raportu to ekonomia. Naukowcy podkreślają, że zasoby są ograniczone, więc ustalanie priorytetów jest nieuniknione i powinno opierać się na analizie społeczno-ekonomicznej, a nie na pojedynczych scenariuszach czy „ostatnim kryzysie”. Zamiast próbować przewidzieć każde zagrożenie, decydenci powinni wyznaczyć docelowy poziom odporności – zdolność do przetrwania i odbudowy po zakłóceniach – i dobrać najtańszą skuteczną kombinację środków.

- Reklama -

Taka logika, zauważają badacze, uzasadnia utrzymywanie nawet kosztownych i rzadko używanych zasobów, bo dają one czas i zdolność do działania w sytuacjach, w których koszt alternatywny byłby ogromny. Wzorem mają być urzędy takie jak Szwedzka Agencja Ochrony Środowiska czy zwłaszcza Szwedzka Agencja Transportu, które od lat stosują systemy analizy skutków wraz z podręcznikami.

Co to oznacza dla mieszkańców Skandynawii

Dla Polaków mieszkających w Szwecji to nie jest spór czysto urzędniczy. Rząd opisuje obecną sytuację bezpieczeństwa jako jedną z najpoważniejszych od zakończenia II wojny światowej, a system gotowości ma chronić ludność, funkcjonowanie społeczeństwa i podstawowe wartości. Jeśli – jak ostrzega raport -odpowiedzialność rozmyje się między zbyt wiele podmiotów, ucierpi skuteczność systemu, na który składają się także obowiązki nakładane na zwykłych mieszkańców (m.in. oczekiwanie samodzielnego radzenia sobie przez pewien czas, tzw. hemberedskap).

- Reklama -

Praktyczny wniosek dla czytelnika jest taki, że warto śledzić, jak zmienia się szwedzki system obrony cywilnej i znać własne obowiązki – od zapasów domowych po informacje z broszury „Om krisen eller kriget kommer”. Debata o tym, kto „trzyma ster”, przekłada się bowiem wprost na to, czy w razie kryzysu pomoc dotrze sprawnie.

Udostępnij
Follow:
Twórca i redaktor Skandynawiainfo.pl, portalu, który od 2015 roku dostarcza polskim czytelnikom aktualne i możliwie bezstronne informacje o Szwecji oraz krajach nordyckich. Od lat przygląda się Skandynawii „od środka”, a nie z perspektywy folderów turystycznych – pisze prosto i konkretnie o tym, co się zmienia, dlaczego to ważne i jak może wpływać na codzienne życie, szczególnie Polaków mieszkających w regionie. Skupia się na tematach społecznych i praktycznych, dbając o rzetelność, kontekst i spokojny, rzeczowy ton.