Fotoradary w Szwecji robią zdjęcie dopiero po przekroczeniu pewnej granicy, a prędkościomierz w aucie często zawyża pokazywaną wartość. Policja i szwedzki Zarząd Dróg (Trafikverket) ustalili margines 6 km/h, zanim kamera zarejestruje wykroczenie. Urzędy podkreślają jednak, że celem kamer jest skłonienie kierowców do zwolnienia.
System automatycznej kontroli ruchu (ATK) opiera się na założeniu, że kierowcy nie powinni wiedzieć, kiedy dana kamera jest aktywna – i ta niepewność jest częścią metody. Jak pisze E55, fotoradary bywają wyłączane bez informowania kierowców o tym, gdzie i kiedy.
Fotoradary w Szwecji i margines 6 km/h
Na szwedzkich drogach jest dziś ponad 2 700 fotoradarów. Jak podaje Carup, ratują one rocznie około 20 osób i zapobiegają ciężkim obrażeniom u około 70 kierowców i pieszych. To główny argument, którym Trafikverket tłumaczy istnienie całego systemu.
Według informacji przytaczanych przez Carup policja i Trafikverket ustawiły margines bezpieczeństwa na poziomie 6 km/h, zanim kamera wykona zdjęcie. Oznacza to, że na drodze z ograniczeniem do 70 km/h trzeba jechać realnie 76 km/h, by fotoradar zareagował, a na drodze z limitem 90 km/h kamera robi zdjęcie przy 96 km/h. W praktyce dokładny próg bywa różny i nie jest podawany do publicznej wiadomości.
Nowe kamery Argus 4
W ubiegłym roku policja i Trafikverket zaczęły montować fotoradary nowej generacji o nazwie Argus 4, które mają wyłapywać więcej kierowców łamiących przepisy. Jak podaje Teknikveckan, na ten rok zaplanowano około 200 nowych urządzeń, a kamery mają trafić również do miast.
Z tej samej publikacji wynika, że Argus 4 mierzy prędkość z dużej odległości i robi zdjęcia o wyraźnie lepszej jakości niż starsze modele. Według danych przytoczonych przez Teknikveckan w 2024 roku fotoradary zarejestrowały około 105 000 kierowców przekraczających prędkość, a wraz z nowymi urządzeniami liczba ta najprawdopodobniej wzrośnie.
Dlaczego prędkościomierz zawyża prędkość
Dodatkowy zapas daje sam prędkościomierz. Wiele nowoczesnych aut ma wbudowany margines błędu, tzw. „prędkościomierz radości”, który wskazuje wyższą wartość niż rzeczywista prędkość pojazdu. Jak podaje Carup, przy 50 km/h auto pokazuje często o 2–3 km/h za dużo, przy 70 km/h o 4–5 km/h, a przy 90 km/h błąd sięga nierzadko 5–7 km/h.
Są jednak również samochody, których prędkościomierze zaniżają wskazania, a na pomiar wpływa nawet rozmiar opon. Z tego powodu Carup zaznacza, że najbezpieczniej jest trzymać się ograniczenia prędkości zgodnie ze wskazaniem własnego prędkościomierza – bo tylko wtedy można mieć pewność, że kamera nie zarejestruje wykroczenia.
