Fińskie badanie z Terveyden ja hyvinvoinnin laitos , Samotność skraca życie bardziej niż palenie

Samotność skraca życie bardziej niż palenie

Przez lata palenie tytoniu było w medycynie symbolem wszystkiego, czego nie robić, jeśli zależy nam na długim życiu. Kampanie zdrowotne, ostrzeżenia na paczkach, zakazy w miejscach publicznych — miliardowe wysiłki, żeby ograniczyć jedno ze zidentyfikowanych zagrożeń. Tymczasem fińskie badania wskazują, że obok papierosów, a może nawet ponad nimi, wyrasta inny czynnik ryzyka: samotność. Nie jako metafora, lecz jako mierzalna, biologiczna przyczyna wcześniejszej śmierci.

Badanie prowadzone przez Uniwersytet Wschodniej Finlandii, powiązany z Narodowym Instytutem Zdrowia i Dobrostanu THL, opiera się na danych zebranych w ramach wieloletniego projektu Kuopio Ischaemic Heart Disease Risk Factor Study. To jedno z tych longitudinalnych badań, które trwają na tyle długo, by wyniki nie dawały się łatwo podważyć — obserwacje były prowadzone przez wiele lat, a analizy uwzględniały zmienne takie jak styl życia, jakość snu czy wskaźnik masy ciała. I mimo tych korekt, samotność okazywała się niezależnym czynnikiem zwiększającym ryzyko zachorowania na raka — o około dziesięć procent.

Szczególnie wyraźnie widoczne to było wśród mężczyzn w średnim wieku. To nie jest oczywista grupa, gdy myślimy o samotności — chętniej wyobrażamy sobie starszą panią w pustym mieszkaniu niż czterdziestoletniego mężczyznę z telefonikiem na biurku i pełnym kalendarzem pracy. A jednak to właśnie ta kategoria wykazywała najsilniejszy związek między poczuciem izolacji a ryzykiem onkologicznym. Co dokładnie tu działa biologicznie — przewlekły stres, zaburzenia snu, słabsza odpowiedź immunologiczna — pozostaje przedmiotem dalszych badań.

- Reklama -

Odrębne dane z fińskiego rejestru nowotworów dorzucają kolejny element: osoby mieszkające samotnie, u których zdiagnozowano raka, umierają na tę chorobę istotnie częściej niż pacjenci żyjący z bliskimi. Nie chodzi tylko o to, że samotni później trafiają do lekarza, choć to też się zdarza. Chodzi o to, że nawet po uwzględnieniu momentu diagnozy ryzyko zgonu jest wyższe. Można spekulować, że wsparcie społeczne wpływa na przestrzeganie leczenia, na odporność psychiczną, na gotowość do walki — ale pewności nie ma.

Porównanie do palenia pochodzi z szerszego nurtu badań zdrowia publicznego, nie wyłącznie z Finlandii. Eksperci, w tym byli Główni Lekarze Stanów Zjednoczonych, wskazują, że chroniczny brak więzi społecznych wiąże się ze wzrostem ryzyka przedwczesnej śmierci porównywalnym do wypalania piętnastu papierosów dziennie. To dane, które w środowisku medycznym są dyskutowane — bo porównywanie tak różnych czynników ryzyka nigdy nie jest proste — ale co do samego kierunku nie ma wątpliwości: samotność podnosi śmiertelność w sposób, którego nie można lekceważyć.

Finlandia to kraj, który jednocześnie uchodzi za jeden z najszczęśliwszych na świecie i za miejsce, gdzie samotność jest poważnym problemem społecznym. Czerwony Krzyż regularnie publikuje tam tzw. Barometr Samotności, który mierzy skalę izolacji społecznej w różnych grupach wiekowych. Wyniki nie są optymistyczne. Pandemia, praca zdalna, rozluźnienie więzi sąsiedzkich — te procesy nie dotyczą wyłącznie Finlandii, ale tamtejsze instytucje chyba najpoważniej wzięły się za ich mierzenie.

- Reklama -
Samotność skraca życie bardziej niż palenie
Samotność skraca życie bardziej niż palenie

Trudno oprzeć się wrażeniu, że przez lata publiczne zdrowie skupiało się na rzeczach widzialnych: na dymie, na cukrze, na alkoholu. Samotność jest niewidzialna, nie zostawia śladów w badaniach krwi, nie pojawia się w statystykach hospitalizacji jako przyczyna pierwotna. A jednak — sądząc po tym, co pokazują fińskie dane — jest równie realna.

Udostępnij