Ekobrottsmyndigheten — szwedzki urząd ds. przestępczości gospodarczej, znany pod skrótem EBM — przeprowadził w Malmö operację zakończoną zatrzymaniem dwóch osób podejrzanych o prowadzenie rozbudowanego oszustwa inwestycyjnego. Sprawa dotyczy firmy Filantropens Finanshus, która przez blisko siedem lat pozyskiwała pieniądze od setek inwestorów, oferując im obligacje korporacyjne powiązane rzekomo z projektami energii odnawialnej i czystej wody w Republice Południowej Afryki. Żaden z tych projektów, według EBM, nigdy nie istniał.
Schemat działania był klasyczny dla tego rodzaju oszustwa. Filantropens Finanshus aktywnie sprzedawał niezarejestrowane obligacje od 2019 roku aż do połowy 2026 roku, przedstawiając inwestorom perspektywę zysku z paneli słonecznych, instalacji wodociągowych i elektrowni wiatrowych w RPA. Materiały marketingowe były dopracowane, a prezentowane projekty wyglądały wiarygodnie — przynajmniej na papierze. Problem polegał na tym, że pieniądze wpłacane przez inwestorów nie trafiały na żadne budowy. Trafiały bezpośrednio do głównego podejrzanego i jego współpracowników.
EBM ustalił, że inwestorzy wpłacili łącznie około 440 milionów koron szwedzkich. Przez firmę przepłynęło jednak tylko 120 milionów — reszta jest albo trudna do wyśledzenia, albo pochodzi z błędnego sumowania zobowiązań. Z kwoty, która rzeczywiście weszła do systemu, około 19 milionów wypłacono wczesnym inwestorom jako rzekome „zyski” — zgodnie z piramidową logiką: nowe wpłaty finansowały należności wobec tych, którzy zainwestowali wcześniej. Żaden realny projekt nie generował żadnych przychodów.
W trakcie śledztwa EBM natknął się na dodatkowy element, który dobrze oddaje skalę fikcji budowanej przez firmę. Na stronie internetowej Filantropens Finanshus widniał opis projektu związanego z dentystycznym botem opartym na sztucznej inteligencji. Kiedy śledczy zaczęli go weryfikować, opis zniknął ze strony. Bot, podobnie jak elektrownie w RPA, nie miał żadnej substancji — był opisem, nie produktem. Usunięcie go w trakcie dochodzenia nie jest dowodem w sensie prawnym, ale jest informacją, którą prokuratorzy EBM z pewnością wezmą pod uwagę.
Szwedzki organ nadzoru finansowego dla drobnych inwestorów — Småspararguiden — wcześniej sygnalizował nieprawidłowości w działalności tej firmy, co pomogło organom ścigania zidentyfikować podmiot stojący za operacją. Pojawia się tu naturalne pytanie, ile czasu minęło między pierwszymi ostrzeżeniami a interwencją — zwłaszcza że schemat działał od 2019 roku.
Śledztwa gospodarcze są z natury długotrwałe i kosztowne, a EBM musiał zbudować wystarczającą dokumentację przed aresztowaniami, żeby postępowanie miało szansę w sądzie. Zatrzymania w połowie 2026 roku oznaczają, że przez co najmniej kilka lat setki osób wciąż wpłacało pieniądze, nie wiedząc, że dochodzenie jest już w toku.
Sprawa Filantropens Finanshus wpisuje się w szerszy trend, który od kilku lat obserwuje EBM: wzrost liczby oszustw inwestycyjnych opartych na zielonej narracji. Odwołania do projektów energetycznych, klimatycznych i społecznych w krajach rozwijających się są skuteczną przynętą, bo trudno je weryfikować na odległość i bo rezonują z przekonaniami części inwestorów, którzy chcą zarabiać przy okazji czynienia dobra.

Prokuratorzy EBM pracują teraz nad pełnym mapowaniem ofiar i ustaleniem, dokąd trafiły środki poza stwierdzonymi 120 milionami koron. Oficjalnie sprawa jest na etapie postępowania przygotowawczego, a termin ewentualnego aktu oskarżenia nie został podany.
