Göteborg. W weekend doszło do brutalnego ataku, podczas którego nożownik ranił grupę ludzi. Mężczyzna, który odniósł najcięższe obrażenia, zmarł.

Ofiara miała dwadzieścia lat. Krwawe sceny rozegrały się w pobliżu głównego dworca kolejowego, w południowej części miasta.

„Zadzwoniło do nas kilku ludzi. Poinformowali, że nożownik dźga przechodniów, w tle słychać było krzyki. Jeden z mężczyzn został mocno zraniony. Leżał na ziemi, tracąc krew. Kiedy na miejsce przybyły nasze oddziały, ofiara była już nieprzytomna”, relacjonuje rzecznik z biura prasowego lokalnej policji.

Kiedy 20-latek został przewieziony do szpitala, była sobota – wczesny poranek. Nie udało się go uratować.

Zatrzymano sprawcę. Postawiono mu zarzuty spowodowania śmierci lub „nieumyślnego” spowodowania śmierci – proces w tej sprawie trwa. Na posterunku przesłuchano dziewięć innych osób. Policja potwierdziła, że ofiarami nożownika padło sześciu ludzi.

Do podobnego zdarzenia doszło w Mölndal, ok. godziny 23:00 w sobotę. Cztery osoby zostały ranne – jedna z nich poważnie.

„Przed tutejszą szkołą spotkały się dwie grupy znajomych. Coś poszło nie tak, rozpętała się bójka. Na miejscu zdarzenia znaleźliśmy marihuanę. Może ktoś chciał ją kupić lub sprzedać – to nasza hipoteza”, opowiada rzecznik prasowy.

Trzy godziny później 18-latek padł ofiarą nożownika w Lerum. Chłopak przeżył ten atak, a policjanci zatrzymali dwóch potencjalnych sprawców.

W Annedal, na południe od centrum miasta, też doszło do brutalnej napaści. 35-latek wracał z pubu do domu, kiedy ktoś dźgnął go nożem w plecy. Atak miał miejsce w pobliżu przystanku tramwajowego. Obrażenia nie zagrażały życiu ofiary.

Lokalna policja odniosła się do serii napaści na łamach „Göteborgs-Posten”:

„Sprawa jest bardzo niepokojąca. Uderzenie nożem to jedna z najgorszych form napaści: nigdy nie wiadomo, jakie obrażenia może spowodować taki cios. W Göteborgu notowaliśmy już w przeszłości podobne przypadki. Przepisy prawne dotyczące posiadania noża w miejscu publicznym powinny zostać uaktualnione.”