Andersson składa obietnicę kierowcom. S nie chce podnosić podatku od benzyny i diesla

Magdalena Andersson obiecuje, że S nie podniesie podatku paliwowego po wyborach. Jednocześnie chce rozszerzyć pomoc przy zakupie używanych elektryków.

Pan.Paweł

Magdalena Andersson zapowiada, że Socialdemokraterna nie będzie podnosić podatków od benzyny i oleju napędowego, jeśli po wyborach obejmie władzę. Zamiast zwiększać koszty jazdy samochodem spalinowym, partia chce mocniej wspierać przechodzenie na auta elektryczne – szczególnie na rynku samochodów używanych.

Deklaracja otwiera jednak jeden z wyraźniejszych sporów po stronie obecnej opozycji. Miljöpartiet zaledwie kilka dni wcześniej zapowiedziało, że podatek od paliw powinien po wyborach wzrosnąć. Jednocześnie obowiązujące obecnie nadzwyczajne obniżki podatkowe są czasowe i częściowo wygasną jeszcze przed końcem roku.

Andersson: nie chcemy podnosić podatków paliwowych

Magdalena Andersson przedstawiła stanowisko w środę 12 sierpnia podczas przedwyborczego przesłuchania liderów partii w Sveriges Radio. Była to część serii rozmów Ekot przed wyborami parlamentarnymi 13 września.

Według relacji Carup liderka Socialdemokraterna zadeklarowała, że jej partia nie chce podnosić podatków od paliw po ewentualnej zmianie władzy.

- Reklama -

Jednocześnie Andersson przekonuje, że długoterminowym sposobem na zmniejszenie kosztów dojazdów nie powinno być uzależnianie gospodarstw domowych od taniej benzyny czy diesla.

„Chcę, aby Szwedzi jeździli taniej niż dzisiaj” – powiedziała, wskazując na niższe koszty użytkowania samochodów elektrycznych.

S chce więc połączyć dwie politycznie trudne do pogodzenia rzeczy: nie zwiększać podatkowego obciążenia osób, które nadal potrzebują samochodów benzynowych lub diesla, a jednocześnie przyspieszać przechodzenie na napęd elektryczny.

Dzisiejszy podatek jest wyjątkowo niski – i częściowo tymczasowy

Dla kierowców istotne jest jednak to, co dokładnie oznacza określenie „nie podniesiemy podatku”.

Rząd Tidö obniżał podatki paliwowe kilkukrotnie, a w 2026 roku doszły do tego nadzwyczajne działania związane z gwałtownym wzrostem cen energii po wybuchu wojny z Iranem.

Od 1 lipca do 30 września 2026 roku suma podatku energetycznego i podatku od emisji CO₂ dla standardowej benzyny klasy środowiskowej 1 wynosi 1,57 korony za litr. Od 1 października do 30 listopada będzie to 2,39 korony za litr. Są to stawki akcyzy przed uwzględnieniem VAT.

Powodem zmiany w październiku jest nałożenie się dwóch czasowych mechanizmów. Pierwsza nadzwyczajna obniżka do minimalnego poziomu dopuszczanego przez UE obowiązuje od maja do końca września. Druga zmniejszyła podatek o dodatkowe 2,40 kr za litr od 1 lipca do 30 listopada.

Dlatego obietnica Andersson, że S „nie podniesie podatku paliwowego”, nie powinna być automatycznie tłumaczona jako obietnica zachowania dokładnie stawki obowiązującej 12 sierpnia.

Część obecnej ulgi wygasa już na podstawie obowiązującego prawa. Aby wyjątkowe obniżki zostały przedłużone, potrzebne byłyby kolejne decyzje polityczne.

Wyliczenia Claesa Hemberga nie są oficjalnymi stawkami podatkowymi

Komentując deklarację Andersson, ekonomista energetyczny Nibe Claes Hemberg ocenił, że może ona oznaczać utrzymanie znacznie niższego długoterminowego poziomu opodatkowania benzyny niż przed kadencją rządu Tidö.

Jego analiza zawiera jednak wartości odnoszące się do szerszego obciążenia paliwa podatkami i nie odpowiada wprost oficjalnym stawkom akcyzy publikowanym przez Skatteverket.

Dlatego przy ocenie tego, ile rzeczywiście wynosi podatek od litra benzyny, punktem odniesienia powinny być dane Skatteverket.

Dla kierowcy końcowa cena paliwa zależy ponadto od ceny samego produktu, podatku energetycznego, podatku od CO₂ oraz VAT. Nie można więc bezpośrednio utożsamiać jednej z tych pozycji z całkowitym podatkiem zawartym w cenie widocznej na stacji.

skandynawiainfo.pl/ opisywało wcześniej dodatkową obniżkę podatku, która może zmniejszać cenę paliwa o około 3 korony na litrze po uwzględnieniu VAT.

Socialdemokraterna chce więcej używanych elektryków

Zamiast zwiększać podatki od samochodów spalinowych Andersson chce mocniej zachęcać do przechodzenia na samochody elektryczne.

Szczególny nacisk ma zostać położony na używane elektryki, które są finansowo dostępniejsze dla gospodarstw domowych niż wiele nowych modeli.

Nie jest to nowy kierunek w polityce Socialdemokraterna. Już w kwietniu Andersson proponowała zwiększenie środków przeznaczonych na premię do samochodów elektrycznych, krytykując rząd za zbyt wolne tempo elektryfikacji szwedzkiego rynku.

Istotne jest jednak, że państwowa pomoc do zakupu używanego elektryka istnieje już dzisiaj.

Od 18 marca 2026 roku działa nowa elbilspremie. Obejmuje zarówno nowe, jak i używane samochody elektryczne i jest skierowana przede wszystkim do gospodarstw domowych o niższych dochodach mieszkających na terenach wiejskich i w miejscach ze słabym dostępem do transportu publicznego.

Obecnie można otrzymać 46 800 koron

Podstawowe wsparcie wynosi 1300 koron miesięcznie przez 36 miesięcy, czyli łącznie 46 800 koron.

Gospodarstwo domowe o dochodach poniżej 50 proc. średniego poziomu może otrzymać dodatkowo jednorazowy dodatek startowy w wysokości 18 000 koron.

Program obejmuje samochody kosztujące przy zakupie od 64 800 do 450 000 koron. Pomoc dotyczy wyłącznie aut całkowicie elektrycznych, a nie hybryd plug-in.

Do końca czerwca Naturvårdsverket informował już o ponad 12 tys. wniosków złożonych od uruchomienia programu.

Z deklaracji Andersson wynika zatem, że Socialdemokraterna chce poszerzyć istniejący system, aby wsparcie dla rynku wtórnego miało większą skalę, a nie dopiero stworzyć pierwszy państwowy program dopłat.

Problem dla Andersson: Miljöpartiet chce czegoś innego

Obietnica dotycząca podatków paliwowych może stać się jedną z trudniejszych kwestii podczas rozmów o przyszłym rządzie.

Miljöpartiet zajmuje w tej sprawie znacznie bardziej zdecydowane stanowisko.

6 sierpnia współprzewodniczący MP Daniel Helldén powiedział w Sveriges Radio, że podatek od paliw powinien zostać podniesiony możliwie szybko po wyborach. Partia nie chce też przedłużania nadzwyczajnych obniżek wprowadzonych przez obecny rząd.

MP argumentuje, że polityka państwa powinna prowadzić do stopniowego odchodzenia od paliw kopalnych, a gospodarstwa domowe najbardziej uzależnione od samochodów powinny być wspierane w bardziej ukierunkowany sposób.

Oznacza to wyraźną różnicę względem obecnej deklaracji Andersson.

Na dziś nie ma jednak uzgodnionego programu przyszłego rządu S–MP, dlatego nie można stwierdzić, że Miljöpartiet „wymusi” podwyżkę. Można jedynie wskazać, że partie rozpoczynają ewentualne negocjacje z odmiennych pozycji w sprawie opodatkowania paliw.

MP chce też zwiększyć udział paliw odnawialnych

Różnica dotyczy nie tylko samego podatku.

Miljöpartiet chce w okresie przejściowym zwiększać wykorzystanie paliw odnawialnych poprzez wyższą reduktionsplikt. Partia proponuje również państwowe wsparcie dla produkcji zaawansowanych biopaliw w Szwecji.

Obecnie reduktionsplikt wynosi 10 proc. zarówno dla benzyny, jak i diesla. Poziom ten obowiązuje od 1 lipca 2025 roku.

System nie oznacza po prostu, że dokładnie 10 proc. każdego litra musi stanowić biopaliwo. Obowiązek dotyczy wymaganej redukcji emisji gazów cieplarnianych, a obecne przepisy pozwalają uwzględniać także określone kredyty wynikające z energii elektrycznej dostarczanej przez publiczne stacje ładowania.

Wyższe wymagania mogą wpływać na koszt produkcji paliwa, ale ich faktyczny wpływ na cenę przy dystrybutorze zależy m.in. od cen biokomponentów, ropy, kursu korony, podatków i sposobu spełnienia obowiązku.

skandynawiainfo.pl/ opisywało już spór o możliwe podwyższenie reduktionsplikt i jego potencjalny wpływ na ceny paliw.

S i MP są za to bliżej siebie w sprawie elektryków

Mimo konfliktu dotyczącego benzyny i diesla, obie partie mają znacznie więcej wspólnego w kwestii elektryfikacji.

Miljöpartiet chce kierować wsparcie do osób o małych i średnich dochodach, szczególnie tam, gdzie samochód jest konieczny z powodu słabej komunikacji publicznej. Partia wskazuje również na potrzebę zwiększenia liczby punktów ładowania.

Socialdemokraterna także chce zwiększyć pomoc na zakup elektryków i już wiosną proponowała przeznaczenie większych środków na ten cel niż rząd.

To właśnie elektryfikacja może więc okazać się obszarem łatwiejszego kompromisu niż wysokość podatku od benzyny.

Obietnica nie jest gwarancją konkretnej ceny benzyny

Dla kierowców najważniejsze pozostaje jedno rozróżnienie.

Andersson składa polityczną obietnicę dotyczącą podatku, a nie ceny litra benzyny czy diesla.

Cena na stacji zależy również od sytuacji na światowym rynku ropy i gotowych produktów paliwowych. Ostatnie miesiące pokazały to szczególnie wyraźnie – wojna na Bliskim Wschodzie powodowała szybkie zmiany cen niezależnie od szwedzkiej polityki podatkowej.

Nawet utrzymanie niskiej akcyzy nie gwarantuje więc, że benzyna po wyborach nie zdrożeje.

Jednocześnie obecna deklaracja Andersson jest istotną zmianą politycznego punktu ciężkości: Socialdemokraterna nie chce finansować transformacji transportu przez nowe podwyżki podatków dla wszystkich kierowców. Partia stawia zamiast tego na zwiększanie możliwości przejścia na samochody elektryczne.

To, czy taki kierunek przetrwa ewentualne negocjacje z Miljöpartiet, będzie jedną z kwestii do rozstrzygnięcia po wyborach 13 września.

Udostępnij ten artykuł