Partia Zielonych chce 5000 uchodźców kwotowych rocznie – ostry konflikt z koalicją Tidö

Daniel Helldén (MP): Szwecja ma przyjmować 5000 uchodźców kwotowych rocznie zamiast dzisiejszych 900. Powrót zmiany toru dla pracowników. Krytyka z SD i L.

Pan.Paweł

Rzecznik Partii Zielonych Daniel Helldén zapowiedział, że jego partia chce zwiększyć liczbę uchodźców kwotowych przyjmowanych rocznie przez Szwecję z obecnych 900 do 5000. Zapowiada też uproszczenie procedury przyznawania stałego pobytu i przywrócenie tzw. „zmiany toru” (spårbyte) dla pracowników. Propozycje spotkały się z ostrą krytyką partii koalicji rządzącej. Liderka Liberałów Simona Mohamsson mówi o „czerwono-zielonej naiwności”, rzecznik Szwedzkich Demokratów Ludvig Aspling ostrzega przed „cofnięciem się o dziesięć lat”.

Wypowiedzi padły podczas przesłuchania w programie Ekot w ramach cyklu poświęconego liderom partii. To ważny moment w kampanii przed wyborami 13 września 2026 roku, jak informowaliśmy w artykule „Wybory w Szwecji 2026 – cyfrowy dowód BankID”. Partie prezentują swoje flagowe propozycje – i polityka migracyjna po raz kolejny znalazła się w centrum uwagi.

Program migracyjny Partii Zielonych – szczegółowo

Program migracyjny Partii Zielonych, przedstawiony przez Helldéna, ma dwa główne filary. Pierwszy to znaczące zwiększenie liczby uchodźców kwotowych – z obecnych 900 do 5000 rocznie. To ponadpięciokrotny wzrost. Uchodźcy kwotowi (kvotflyktingar) to osoby wybierane przez ONZ jako szczególnie wrażliwe – często pochodzące z obozów uchodźczych w rejonach konfliktów, gdzie nie mogą pozostać ani wrócić do kraju pochodzenia.

Helldén tłumaczy tę propozycję: „Jeśli chodzi o kwoty uchodźców, uważamy, że powinniśmy przyjąć więcej. ONZ apeluje o to, ponieważ to są niezwykle bezbronni ludzie. Potrafimy przyjąć więcej niż dzisiaj”. Argumentacja opiera się na kilku elementach. Uchodźcy kwotowi są wybierani przez profesjonalne agencje ONZ (UNHCR) – co ma zapewniać, że pomoc trafia do osób najbardziej potrzebujących. Proces jest kontrolowany i długi – uchodźcy przechodzą wielokrotne kontrole bezpieczeństwa. To odróżnia ich od osób zgłaszających się o azyl bezpośrednio w Szwecji.

- Reklama -

Historyczny kontekst jest istotny. W szczytowym roku 2015 Szwecja przyjmowała 1900 uchodźców kwotowych rocznie. Za rządów Löfvena (S-MP) liczba ta wzrosła do 5000. Rząd Kristerssona zredukował ją do 900 – w ramach szerszej polityki ograniczania imigracji.

Drugi filar programu MP dotyczy imigracji zarobkowej i tzw. „zmiany toru” (spårbyte). „Każdy, kto pracuje, zarabia na życie i mieszka w Szwecji, powinien mieć możliwość ubiegania się o pozwolenie na pracę bez konieczności wcześniejszego opuszczania kraju. Wynagrodzenie zgodne z układami zbiorowymi i praktyką branżową powinno wystarczyć, aby pozostać” – pisze partia na swojej stronie internetowej.

Spårbyte to termin oznaczający sytuację, w której osoba, która przyjechała do Szwecji na jeden rodzaj zezwolenia (np. jako azylant), może następnie przejść na inny (np. pozwolenie na pracę), bez konieczności opuszczania kraju i rozpoczynania procedury od nowa. Rząd Tidö tę możliwość ograniczył. Wprowadzone zostały też nowe wymogi dotyczące wynagrodzenia – pensja musi wynosić co najmniej 90 procent mediany wynagrodzeń w Szwecji w momencie składania wniosku o zezwolenie na pracę.

Krytyka z koalicji Tidö – „naiwność” i „cofnięcie się”

Reakcje koalicjantów są ostre. Liderka Partii Liberalnej Simona Mohamsson pisze na X: „Helldén przymyka oko na problemy integracyjne w Szwecji, chcąc zwiększyć imigrację azylową. Przymyka oko na dzieci dorastające w wykluczeniu i na przedmieściach, gdzie wiara w przyszłość zanikła. Po czterech latach prawdziwej polityki integracyjnej nie możemy powrócić do czerwono-zielonej naiwności”.

Argument Mohamsson opiera się na tezie, że aby integracja mogła się udać, potrzebna jest ograniczona skala nowych przybyszy. Rząd Tidö od 2022 roku prowadzi tę linię. Efekty widać w statystykach – jak wskazywaliśmy w artykule „Szwecja zmienia zasady migracji – Rada Prawna ostrzega przed skutkami”, Sztokholm dostosowuje krajowe przepisy do unijnego paktu migracyjno-azylowego. Osoby z azylowym zezwoleniem na pobyt nie mogą już otrzymywać stałego zezwolenia na pobyt.

Rzecznik Szwedzkich Demokratów ds. polityki migracyjnej Ludvig Aspling reaguje jeszcze ostrzej. „W poprzednich lewicowych rządach MP dyktował mi politykę i najwyraźniej nie odpuszczą tej sprawy” – pisze na X. Nazywając Daniela Helldéna „prawdziwym wyznawcą”, Aspling dodaje: „Nie ma konsekwencji, których nie byłby gotowy ponieść, aby zmaksymalizować imigrację. Ryzykujemy cofnięcie się dokładnie o dziesięć lat”.

Referencja do „dziesięciu lat” jest istotna – Aspling odnosi się do 2015 roku, kiedy Szwecja przyjęła około 163 000 osób ubiegających się o azyl – więcej niż jakikolwiek inny kraj UE proporcjonalnie do populacji. Kryzys migracyjny 2015-2016 głęboko zmienił szwedzką politykę i debatę publiczną. Dla SD i innych partii sceptycznych wobec migracji, każde złagodzenie polityki oznacza ryzyko powrotu do tamtej sytuacji.

Polityka migracyjna Tidö – co dokładnie zaostrzono

Rząd koalicji Tidö (M+KD+L z wsparciem SD) od 2022 roku wprowadził najbardziej restrykcyjne szwedzkie przepisy migracyjne od dziesięcioleci. Główne zmiany obejmują:

Ograniczenie liczby uchodźców kwotowych. Z 5000 na 900 rocznie.

Nowe wymogi dochodowe dla imigracji zarobkowej. Wynagrodzenie musi wynosić co najmniej 90 procent mediany krajowych wynagrodzeń.

Ograniczenie stałego pobytu. Osoby z zezwoleniem azylowym nie mogą już otrzymywać stałego pozwolenia na pobyt.

Rozszerzone kompetencje służby migracyjnej. Jak pisaliśmy w artykule „Cudzoziemcy z nieodpowiednim postępowaniem tracą pobyt”, Migrationsverket może cofać zezwolenia na pobyt osobom o „nieodpowiednim postępowaniu”.

Nowe narzędzia kontroli. Jak informowaliśmy w artykule „Prawo »angiveri« weszło w życie”, sześć szwedzkich urzędów ma obowiązek zgłaszać policji osoby przebywające w kraju nielegalnie.

Program repatriacji. Zwiększone finansowanie dla osób dobrowolnie wracających do krajów pochodzenia.

Efekty są widoczne w statystykach. Liczba nowych azylantów spada, a liczba dobrowolnych powrotów rośnie. Rząd Tidö uważa to za sukces – dowód, że polityka może być skuteczna.

Argumenty za obiema stronami

Debata nie jest łatwa, bo obie strony mają silne argumenty.

Za linią rządu: Polityka integracyjna jest wielowymiarowym wyzwaniem. Bez ograniczenia napływu nowych osób, systemy edukacyjne, socjalne i mieszkalne mogą być przeciążone. Osoby już mieszkające w Szwecji – w tym również potomkowie wcześniejszych fal migracji – mają prawo do stabilnych warunków integracji. Segregacja społeczna i geograficzna, o której pisaliśmy w licznych artykułach, jest realnym problemem.

Za linią MP: Uchodźcy kwotowi to osoby wyjątkowo wrażliwe – wybrane przez ONZ jako te, które potrzebują pomocy najbardziej. Ograniczenie ich liczby o 80 procent jest trudne do usprawiedliwienia moralnie. Skala 5000 (którą MP proponuje) była już wcześniej praktykowana w Szwecji i nie doprowadziła do katastrofy. Dla porównania – Niemcy przyjmują znacznie więcej.

Warto zaznaczyć, że sam Helldén jest umiarkowanym politykiem w porównaniu z niektórymi wcześniejszymi liderami MP. Jak pisaliśmy w artykule „Szwedzka Partia Zielonych: Białe kobiety muszą 'ruszyć’, aby obcokrajowcy przejęli władzę”, w 2021 roku poprzednia rzeczniczka partii Märta Stenevi wywołała kontrowersje ostrym stwierdzeniami o „przywilejach białych Szwedek”. Helldén stara się prezentować bardziej pragmatyczny wizerunek – nie żąda całkowitej otwartości granic, tylko powrotu do poziomu 5000 kwot rocznie.

Sondaże i polityczna dynamika

Kontekst polityczny jest wyjątkowo napięty. Sondaże wskazują na zbliżającą się zaciętą walkę wyborczą. Koalicja Kristerssona z SD ma nieco poniżej połowy poparcia. Opozycja lewicowa (S, MP, V, C) też jest w podobnym zakresie. W praktyce – nikt nie wie, kto sformuje następny rząd.

Partia Zielonych ma stały elektorat, ale ma też ograniczenia. Sondaże wskazują poparcie na poziomie 4-6 procent – niewiele powyżej progu wyborczego 4 procent. Partia musi więc mobilizować swój elektorat, jednocześnie nie zrażając potencjalnych sojuszników. Wypowiedzi Helldéna o migracji są ryzykowne – w sondażach większość Szwedów popiera zaostrzenie polityki migracyjnej, ale twarda linia MP mobilizuje własnych wyborców.

Socjaldemokraci (S), będący główną partią opozycyjną, są w trudniejszej sytuacji. Muszą lawirować między tradycyjnym elektoratem lewicowym (bliższym postawie MP) a wyborcami, którzy w 2018 i 2022 roku przeszli do SD z powodu niezadowolenia z polityki migracyjnej. Magdalena Andersson przez ostatnie miesiące unika jednoznacznych deklaracji – co jest sygnałem, że S może odejść od pozycji MP w kluczowych kwestiach.

Konsekwencje dla Polaków w Szwecji

Dla Polaków, którzy mieszkają w Szwecji jako obywatele UE, kwestie migracji azylowej mają wpływ pośredni. Nie dotyczą bezpośrednio ich statusu prawnego – prawo swobodnego przepływu w ramach UE obowiązuje niezmienne. Ale ogólny klimat polityczny i społeczne postawy wobec „obcych” wpływają na atmosferę codziennego życia.

Warto pamiętać, że polityka migracyjna Tidö obejmuje też pewne zmiany, które mogą mieć znaczenie dla Polaków. Jak pisaliśmy w artykule „Nowy język szwedzki wymagany dla obywatelstwa”, rząd wprowadza wymóg znajomości języka szwedzkiego dla osób ubiegających się o obywatelstwo. To dotyczy również Polaków, którzy mieszkają w Szwecji przez wymagany okres i chcą zostać obywatelami.

Dla Polaków pracujących w Szwecji na pozwolenia pracy (arbetstillstånd) – co dotyczy głównie osób z krajów spoza UE, w tym Ukraińców, Białorusinów, Mołdawian – zmiany są bezpośrednie. Nowe wymogi 90 procent mediany wynagrodzeń oznaczają, że wielu pracowników nie kwalifikuje się do zezwoleń. Rzemieślnicy, kierowcy, opiekunki, pracownicy sezonowi – większość tych zawodów nie osiąga wymaganego poziomu.

Propozycja MP o powrocie do bardziej elastycznych zasad byłaby dla tej grupy korzystna. Jednak wybór rządu w 2026 roku zdecyduje, w którą stronę pójdzie polityka.

Debata w szerszym kontekście europejskim

Szwedzka debata migracyjna nie jest izolowana. Cała Europa mierzy się z podobnymi pytaniami. Jak pisaliśmy w artykule „Kryzys migracyjny w Ceucie – Szwecja gotowa wesprzeć Hiszpanię”, latem 2026 roku około 49 tysięcy migrantów sforsowało granicę z hiszpańską eksklawą Ceutą. Szwedzki rząd zapowiedział wsparcie dla Hiszpanii, ale odrzucił redystrybucję migrantów.

Kraje UE dzielą się na trzy grupy:

  • Restrykcyjne: Szwecja (obecnie), Dania, Włochy, Węgry, Austria
  • Umiarkowane: Niemcy, Francja, Holandia, Belgia
  • Bardziej otwarte: Hiszpania, Portugalia, Irlandia

Fakt, że nawet Szwecja – tradycyjnie postrzegana jako liberalny kraj w kwestiach migracji – przeszła na restrykcyjną stronę, jest sygnałem zmian w całej Europie. Skandynawski model państwa opiekuńczego jest oparty na silnej solidarności społecznej – którą trudniej utrzymać w społeczeństwach o wysokiej heterogeniczności. Właśnie ta debata jest teraz przedmiotem intensywnej dyskusji politycznej i akademickiej.

Wybory 13 września 2026 roku zdecydują, w którą stronę pójdzie Szwecja przez kolejne cztery lata. Propozycje Partii Zielonych – jeśli MP dołączy do potencjalnego lewicowego rządu z S i V – mogłyby oznaczać złagodzenie polityki migracyjnej. Utrzymanie się koalicji Tidö oznaczałoby dalsze utwardzenie linii. Każdy głos ma znaczenie – zarówno dla mieszkańców Szwecji, jak i dla obserwatorów z zagranicy.

Dla Polaków w Szwecji warto śledzić debatę – nie z powodu bezpośredniego wpływu na własny status, ale ze względu na szerszy kierunek, w którym idzie kraj. Szwecja przed 2015 rokiem, Szwecja lat 2015-2022 i Szwecja rządu Tidö to trzy różne wersje tego samego państwa. Wersja czwarta – po wyborach 2026 – jest jeszcze nieokreślona.

Udostępnij ten artykuł