Fińska Nokia i szwedzki Ericsson znalazły się w centrum zainteresowania amerykańskiej instytucji inwestycyjnej DFC. Jej szef Ben Black podczas wizyty w Helsinkach mówił wprost, że USA chcą wspierać budowę infrastruktury opartej na „technologii przyjaznej Zachodowi” i wymienił obie nordyckie firmy jako potencjalnych dostawców.
Na razie nie ogłoszono inwestycji DFC w Nokię ani Ericssona, nie ma też informacji o planowanym zakupie udziałów w którejkolwiek z firm. Wizyta jest jednak istotna, ponieważ amerykańska International Development Finance Corporation coraz wyraźniej wykorzystuje finansowanie jako narzędzie wspierania bezpiecznej infrastruktury telekomunikacyjnej i strategicznych interesów USA. DFC dysponuje obecnie limitem inwestycyjnym wynoszącym 205 mld dolarów.
Szef DFC przyjechał do Helsinek
O zainteresowaniu amerykańskiej administracji fińskim sektorem technologicznym pisze Talouselämä.
Ben Black, dyrektor generalny U.S. International Development Finance Corporation, podczas wizyty w Finlandii zapowiedział spotkanie z przedstawicielami Nokii. Według fińskiego magazynu była to pierwsza oficjalna wizyta szefa DFC w tym kraju.
Nie ujawniono jednak, jakie konkretne projekty miały być omawiane.
Black wskazał natomiast kierunek amerykańskiej strategii.
„Chcemy, aby przyszłość opierała się na technologii przyjaznej Zachodowi. Podstawą są niezawodne firmy telekomunikacyjne” – powiedział w rozmowie z Talouselämä.
Następnie wymienił dwie firmy z Europy Północnej.
„Pomagamy finansować przedsiębiorstwa i dbamy o to, aby Nokia lub Ericsson uczestniczyły w budowie stosu technologicznego przyjaznego Zachodowi” – stwierdził.
To właśnie ten fragment wypowiedzi jest najważniejszy. Nie oznacza przejęcia firm przez USA, ale pokazuje, że Nokia i Ericsson są postrzegane w Waszyngtonie jako element szerszej polityki bezpieczeństwa technologicznego.
DFC finansuje już „zaufaną” infrastrukturę telekomunikacyjną
Takie podejście nie ogranicza się do deklaracji złożonych podczas wizyty w Finlandii.
W czerwcu 2026 roku DFC podpisała list intencyjny dotyczący finansowania modernizacji infrastruktury telekomunikacyjnej w Kazachstanie. Amerykańska instytucja mówiła wtedy otwarcie o zwiększaniu dostępu do „zaufanych, powiązanych z USA dostawców” oraz budowaniu bezpieczniejszych sieci cyfrowych.
Black podkreślał, że bezpieczna infrastruktura telekomunikacyjna jest niezbędna dla inwestorów, ochrony własności intelektualnej i rozwoju nowych technologii.
DFC określa swoją działalność jako część amerykańskiej polityki gospodarczej i bezpieczeństwa. Instytucja mobilizuje prywatny kapitał m.in. dla infrastruktury, nowych technologii, energetyki i surowców strategicznych.
W lutym 2026 roku DFC informowała również, że Kongres zwiększył jej maksymalny limit inwestycyjny do 205 mld dolarów, rozszerzył możliwości inwestowania kapitałowego i stworzył nowy fundusz umożliwiający tego rodzaju operacje.
To nie oznacza, że część tych pieniędzy trafi do Nokii lub Ericssona. Pokazuje jednak skalę instytucji, której szef przyjechał do Helsinek rozmawiać o telekomunikacji.
Nokia i Ericsson mają znaczenie wykraczające poza zwykły biznes
Telekomunikacja od kilku lat coraz częściej traktowana jest nie tylko jako sektor gospodarki, ale jako element infrastruktury krytycznej.
Sieci komórkowe obsługują administrację, przemysł, energetykę, logistykę, centra danych i służby publiczne. W kolejnych latach znaczenie tej infrastruktury ma rosnąć wraz z rozwojem AI oraz 6G.
DFC sama łączy rozbudowę sieci telekomunikacyjnych z rozwojem sztucznej inteligencji i nowej infrastruktury cyfrowej. Podczas czerwcowego projektu w Kazachstanie Black mówił o finansowaniu infrastruktury potrzebnej m.in. dla 5G, usług cyfrowych i nowych technologii.
W takim układzie Nokia i Ericsson stają się dla USA czymś więcej niż zwykłymi dostawcami sprzętu.
Black powiedział Talouselämä, że amerykańska instytucja nie patrzy wyłącznie na szybki zwrot finansowy.
„Kiedy przemysł w sojuszniczym kraju się rozwija, kraj ten staje się lepszym sojusznikiem. To lepsze niż pogoń za szybkimi zyskami” – stwierdził.
To podejście dobrze wpisuje się w szerszą zmianę polityki gospodarczej państw zachodnich, w której bezpieczeństwo dostaw i dostęp do kluczowych technologii coraz częściej są traktowane równie poważnie jak cena.
Nokia inwestuje w 6G, AI i technologie dla wojska
Moment wizyty Bena Blacka nie jest przypadkowy również z perspektywy samej Nokii.
17 czerwca firma poinformowała, że Business Finland przeznaczy 40 mln euro na dwa projekty badawczo-rozwojowe Nokii. Projekty mają wesprzeć planowane przez koncern inwestycje w Finlandii o wartości przekraczającej 100 mln euro.
Pierwszy obszar dotyczy rozwoju technologii 6G wykorzystujących sztuczną inteligencję.
Drugi związany jest z Nokia Defense i rozwojem sieci oraz technologii sensorowych przeznaczonych do zastosowań obronnych. Firma chce również zwiększać zatrudnienie w badaniach i rozwoju oraz rozbudowywać współpracę z fińskim sektorem technologicznym.
Nokia już wcześniej przesunęła swoją strategię w stronę infrastruktury dla AI. W listopadzie 2025 roku koncern zapowiedział przebudowę działalności tak, aby mocniej wykorzystać wzrost zapotrzebowania na sieci związane z centrami danych, chmurą i sztuczną inteligencją.
W lipcu 2026 roku firma zaprezentowała również platformę AI-native RAN, czyli rozwiązanie mające wprowadzać mechanizmy sztucznej inteligencji bezpośrednio do sieci dostępowych.
Ericsson również znalazł się na amerykańskiej liście
Choć wizyta Blacka dotyczyła Finlandii, w jego wypowiedziach pojawił się także szwedzki Ericsson.
Nie ma obecnie informacji, że DFC przygotowuje podobną wizytę w Szwecji albo że prowadzone są rozmowy dotyczące konkretnego finansowania Ericssona.
Znaczenie ma jednak sam fakt, że Black wymienił obie firmy razem.
Z punktu widzenia DFC celem nie musi być bowiem wspieranie konkretnego przedsiębiorstwa. Instytucja może finansować projekty telekomunikacyjne w innych państwach, stawiając warunki sprzyjające wykorzystywaniu technologii dostarczanej przez firmy uznawane przez USA za bezpieczne.
Tak właśnie wygląda model przedstawiony przez DFC w Kazachstanie: amerykańskie finansowanie ma pomagać modernizować sieć i zwiększać udział „zaufanych” dostawców.
Dla Nokii i Ericssona może to oznaczać dostęp do projektów, które bez wsparcia finansowego USA mogłyby być trudniejsze do realizacji.
Nie ma sygnału o przejęciu Nokii
Wokół wizyty Blacka łatwo stworzyć znacznie dalej idącą interpretację, szczególnie że DFC po zmianach wprowadzonych w 2026 roku ma większe możliwości bezpośrednich inwestycji kapitałowych.
Na obecnym etapie nie ma jednak potwierdzenia, że rząd USA, DFC lub administracja Donalda Trumpa zamierzają kupić akcje Nokii albo Ericssona.
Nie ogłoszono też konkretnego projektu między DFC i Nokią.
Potwierdzone są trzy rzeczy: Ben Black odwiedził Finlandię i zapowiedział rozmowy z Nokią, publicznie wskazał Nokię i Ericssona jako firmy potrzebne przy budowaniu technologii „przyjaznej Zachodowi”, a kierowana przez niego DFC coraz aktywniej wykorzystuje finansowanie do wspierania bezpiecznych sieci telekomunikacyjnych.
To wystarczy, aby wizytę traktować jako istotny sygnał polityczny i biznesowy. Na informacje o konkretnych kontraktach lub inwestycjach trzeba jednak jeszcze poczekać.