Zużycie toreb plastikowych w Szwecji gwałtownie wzrosło w 2025 roku – zaraz po tym, jak jesienią 2024 r. rząd zlikwidował podatek od plastikowych toreb na zakupy. Dane opublikowane przez szwedzki Naturvårdsverket pokazują wzrost o ponad 20 procent w przypadku standardowych toreb, a aż o 65 procent w przypadku bardzo cienkich torebek na owoce i warzywa.
Podatek od torebek plastikowych obowiązywał w Szwecji od maja 2020 roku. Przez kilka lat skutecznie ograniczał konsumpcję – zużycie toreb spadło z 74 sztuk na osobę rocznie przed wprowadzeniem podatku do zaledwie 17 w późniejszych latach. Gdy w listopadzie 2024 roku rząd zdecydował się go znieść, ceny w sklepach niemal od razu poszły w dół, a klienci zaczęli sięgać po plastikowe torby częściej niż wcześniej.
Wzrost zużycia toreb plastikowych w Szwecji po zniesieniu podatku
Jak wynika z danych Naturvårdsverket, w 2025 roku w Szwecji znajdowało się w sprzedaży łącznie około 400 milionów toreb plastikowych. Z tej liczby blisko 250 milionów stanowiły standardowe torby na zakupy, służące do przynoszenia żywności ze sklepu. W sprzedaży było też 10 milionów grubszych toreb plastikowych – wobec nieco ponad 7 milionów rok wcześniej.
Fredrik Khayati, specjalista ds. statystyki odpadów w Naturvårdsverket, wskazuje wyraźną przyczynę tego skoku. „Kilku branżowych graczy potwierdza, że wolumeny wzrosły po zniesieniu podatku” – mówi Khayati. Urząd ocenia, że zniesienie podatku to najważniejszy czynnik stojący za rosnącą konsumpcją. Na pytanie, czy wzrost wynika właśnie z tej decyzji, Khayati odpowiada wprost: można tak przypuszczać.
Zwłaszcza bardzo cienkie torebki – używane przy ważeniu owoców i warzyw – zanotowały rekordowy przyrost. To one odzwierciedlają zmianę zachowań w codziennych zakupach: gdy torebki przestały kosztować, klienci przestali ich żałować.
Szwecja wciąż poniżej unijnego celu, ale margines się kurczy
Mimo skokowego wzrostu Szwecja nadal mieści się w granicach wyznaczonych przez Unię Europejską. Unijny cel zakłada maksymalne zużycie 40 toreb na osobę rocznie, a w Szwecji wskaźnik ten wynosi 23 – mówi Khayati: „Mamy wciąż dobrą rezerwę do unijnego celu, ale obserwujemy wyraźny wzrost o ponad 20 procent w ciągu roku. Ważne, żeby nie stał się on trwałym trendem, lecz jedynie odchyleniem”.
Warto przypomnieć, że gdy podatek wchodził w życie w 2020 roku, efekt był niemal natychmiastowy. Pod koniec tamtego roku konsumenci kupowali średnio 55 toreb na osobę, podczas gdy rok wcześniej – 74. Teraz mechanizm zadziałał odwrotnie: bez dodatkowej opłaty torby stały się znowu tanie i powszechne.
Organizacja Håll Sverige Rent, zajmująca się ochroną środowiska, już przed zniesieniem podatku ostrzegała przed podobnym scenariuszem. Johanna Ragnartz, jej dyrektorka, wskazywała wówczas, że nawet jeśli 1 procent toreb trafi do środowiska, oznacza to ponad 1,7 miliona plastikowych odpadów w naturze. Teraz, gdy sprzedaż idzie w górę, ten rachunek staje się jeszcze bardziej niepokojący.
Khayati ocenia, że zużycie prawdopodobnie ustabilizuje się na obecnym poziomie – bez podatku nie ma mechanizmu, który skłaniałby klientów do powrotu do wielorazowych toreb w takim stopniu jak wcześniej. Podatek był głównym czynnikiem odpowiadającym za drastyczny spadek zużycia między latami 2019 a 2020. Teraz tego instrumentu już nie ma.
