Tanie podróże po Europie w 2026 roku coraz rzadziej kojarzą się z klasycznymi kurortami nad Morzem Śródziemnym. Jak donosi Islands, w ich najnowszej analizie najlepszy stosunek kosztów do możliwości zwiedzania oferują dziś przede wszystkim Bałkany i Europa Wschodnia. Redakcja podkreśla, że zestawienie oparto na danych z Numbeo, Eurostatu i Budget Your Trip, więc nie jest to oficjalny ranking UE, lecz redakcyjna analiza oparta na kilku źródłach statystycznych.
Islands zwraca też uwagę, że Europa pozostaje droga dla turystów. Serwis napisał, powołując się na dane European Travel Commission, że koszty takie jak loty i hotele pozostają o około 30 proc. wyższe niż w 2019 roku. Właśnie dlatego w materiale wskazano pięć krajów, w których budżet turysty ma wystarczać na dłużej niż w zachodniej części kontynentu.
Macedonia Północna na czele zestawienia
Według Islands Macedonia Północna zajęła pierwsze miejsce w analizie. Serwis podał, że kraj wypadał najlepiej w kilku zestawach danych kosztowych, a ceny na miejscu nadal pozostają wyraźnie niższe niż w wielu popularnych kierunkach w Europie. W tekście wskazano też przykładowe ceny napojów, które mają pokazywać skalę tej różnicy.
Jako najciekawszy punkt podróży redakcja wymieniła jezioro Ohrid. To miejsce ma dodatkowy atut, bo region Ohridu znajduje się na liście światowego dziedzictwa UNESCO. UNESCO potwierdza, że obszar ma status dobra mieszanego o wartości przyrodniczej i kulturowej.
Rumunia i Bułgaria również wypadają bardzo korzystnie
Drugie miejsce w analizie zajęła Rumunia. Islands podał, że w Bukareszcie nadal można znaleźć bardzo tanie noclegi hostelowe, a komunikacja miejska pozostaje niedroga. W materiale zaznaczono też, że kraj ma więcej do zaoferowania niż sama stolica, bo łączy miasta historyczne, góry i regiony kojarzone z Transylwanią.
Na trzecim miejscu znalazła się Bułgaria. Według tej samej analizy kraj wypada szczególnie dobrze pod względem kosztów transportu oraz wydatków na jedzenie i napoje. Islands podkreślał, że oprócz wybrzeża Morza Czarnego uwagę zwracają też miejsca poza głównym nurtem wakacyjnych wyjazdów, w tym miasta historyczne i ośrodki górskie.
Polska nadal jest tańsza niż Sztokholm
W zestawieniu znalazła się także Polska, która zajęła czwarte miejsce. Islands zaznaczył, że ceny w Polsce wzrosły w ostatnich latach, ale kraj wciąż oferuje dobry stosunek kosztów do jakości wyjazdu. Serwis zwrócił uwagę zwłaszcza na miasta i regiony poza najbardziej oczywistymi trasami.
Ten kierunek potwierdza też FOREX, który w swoim indeksie miast na 2026 rok podał, że Gdańsk, Warszawa i Kraków są o 25-32 proc. tańsze niż Sztokholm. W tym samym zestawieniu Kraków i Warszawa znalazły się wśród najtańszych dużych miast Europy, a sam indeks porównuje codzienne koszty pobytu w ponad 80 miastach. Z punktu widzenia czytelników w Szwecji to ważne, bo pokazuje, że tanie podróże po Europie w 2026 roku nadal mogą obejmować także Polskę.
Chorwacja zamyka listę, ale nadal przyciąga budżetowo
Piąte miejsce zajęła Chorwacja. Islands zaznaczył, że kraj zrobił się droższy, ale wciąż pozostaje relatywnie przystępny cenowo na tle wielu popularnych kierunków zachodnioeuropejskich. Artykuł wskazuje też, że przy odpowiednim wyborze regionu i terminu nadal da się tam podróżować oszczędnie.
W tle pozostaje zmiana waluty. Komisja Europejska przypomina, że Chorwacja przyjęła euro 1 stycznia 2023 roku. Islands odnotował, że właśnie po tej zmianie podróżni zaczęli częściej zwracać uwagę na wzrost cen. Jednocześnie serwis zaznaczył, że wiosna i jesień oraz mniej oczywiste regiony mogą nadal pozwalać na tańszy wyjazd.
Wschód i Bałkany zamiast klasycznych kurortów
Cały obraz jest dość spójny. Z analizy Islands wynika, że dziś większe oszczędności częściej daje wybór Macedonii Północnej, Rumunii, Bułgarii, Polski albo Chorwacji niż podróż do najbardziej obleganych części Francji, Włoch czy Hiszpanii. Nie chodzi tylko o same noclegi, ale też o codzienne koszty na miejscu i mniejszą presję tłumów w części kierunków.
To nie znaczy, że zachodnie kurorty nagle przestają być atrakcyjne. Oznacza raczej, że tanie podróże po Europie w 2026 roku coraz częściej kierują uwagę turystów na kraje, które jeszcze niedawno były traktowane jako poboczny wybór. W tej analizie właśnie tam pieniądze mają wystarczać na dłużej.
