Szwedzki rząd przyjrzy się zakładom bukmacherskim w sieci. W środę ogłoszono, że wprowadzony zostanie zakaz, uniemożliwiający reklamowanie i promocję hazardu na stronach internetowych.

Ucierpią na tym kasyna online, ale skorzystają sami internauci: coraz więcej osób deklaruje, że uzależniło się od gier hazardowych.

Internetowe kasyna określają się jako miejsca „zaufane” i „opracowane przez ekspertów”, ale nie do końca takie są. Zaledwie parę tygodni temu informowaliśmy, że w samej Szwecji osoby uzależnione od hazardu można liczyć w dziesiątkach tysięcy.

Ruszyła strategia na rzecz wzmocnienia praw tzw. wrażliwych konsumentów, którzy są podatni na zagrożenia i oszustwa internetowe.

„Istnieje możliwość całkowitego lub częściowego zakazu reklam hazardowych w sieci. Decyzję w tej sprawie podejmie komisarz rządowy” – zapowiada Ardalan Shekarabi, Socjaldemokrata i minister administracji publicznej.

Komisja będzie musiała określić, czy reklamy bukmacherskie mogą być traktowane na równi z reklamami tytoniu lub alkoholu. Kolejną powiązaną kwestią są limity w grach kasynowych (takich jak jackpot), a kwestią zupełnie odrębną – ograniczenie reklam podczas nadawanych na żywo imprez sportowych.

Betsson, oferujący zakłady bukmacherskie i sportowe, radzi sobie na rynku słabiej niż jeszcze rok temu – jego udziały w rynku spadły o 4,7 procent. Firma LeoVegas – rywal Betssona – ma udziały rynkowe na poziomie 7,7 proc.

We Włoszech hazard stał się w minionym roku nielegalny. To potężny biznes: w 2017 zyski z prowadzenia gier hazardowych na samym Starym Kontynencie miały wynieść 19,6 mld euro.