We wtorek 13 października Magdalena Andersson spotka się z przewodniczącym szwedzkiego parlamentu Andreasem Norlénem, aby przedstawić wyniki rozmów dotyczących utworzenia nowego rządu. Negocjacje między partiami czerwono-zielonymi pozostają w impasie. Riksdag może przeprowadzić głosowanie nad kandydaturą Andersson na premiera już w środę, 14 października 2026 roku.
Z komunikatu szwedzkiego parlamentu wynika, że spotkanie zaplanowano na wtorek o godzinie 11:00 w gabinecie przewodniczącego Riksdagu.
Pierwotnie Andersson miała zdać relację z negocjacji w poniedziałek 12 października. Zwróciła się jednak o przesunięcie terminu o jeden dzień, na co Andreas Norlén wyraził zgodę.
Po spotkaniu przewodniczący parlamentu skonsultuje dalszy przebieg procesu tworzenia rządu ze swoimi zastępcami.
Andersson ma 176 mandatów, ale nie ma porozumienia
Po wyborach parlamentarnych z 13 września 2026 roku cztery partie zaliczane do obozu czerwono-zielonego zdobyły łącznie 176 z 349 mandatów.
Socjaldemokraci (S) uzyskali 99 miejsc, Partia Lewicy (V) 30, Partia Centrum (C) 25, a Zieloni (MP) 22. Dotychczasowy obóz rządowy, skupiony wokół Ulfa Kristerssona, dysponuje 173 mandatami.
Pomimo tej przewagi Magdalena Andersson nie zdołała dotychczas uzgodnić warunków utworzenia rządu.
Główna przeszkoda dotyczy udziału Partii Lewicy w przyszłym gabinecie.
Vänsterpartiet, kierowana przez Nooshi Dadgostar, domaga się stanowisk ministerialnych. Centerpartiet, której przewodniczy Elisabeth Thand Ringqvist, sprzeciwia się natomiast rządowi z udziałem ministrów Lewicy.
Obydwa ugrupowania pozostają przy swoich stanowiskach.
W piątek 9 października przedstawiciele czterech partii spotkali się na Lidingö, aby omówić najważniejsze wyzwania stojące przed Szwecją. Jak informowała agencja TT, spotkanie nie doprowadziło do przełamania impasu.
skandynawiainfo.pl/ opisywało wcześniej podziały wśród wyborców Socjaldemokratów dotyczące udziału Lewicy i Centrum w przyszłym rządzie. Badanie DN/Ipsos pokazało, że elektorat S również nie jest jednomyślny w tej sprawie.
Możliwe głosowanie już 14 października
Przewodniczący Riksdagu przygotował możliwość przeprowadzenia głosowania nad kandydaturą Magdaleny Andersson jeszcze w tym tygodniu.
Według Svenska Dagbladet, powołującego się na agencję TT, głosowanie mogłoby odbyć się najwcześniej w środę 14 października.
Nie oznacza to jednak, że termin został już formalnie wyznaczony.
Andreas Norlén może zdecydować o przedłużeniu rozmów, jeżeli uzna, że dalsze negocjacje dają możliwość osiągnięcia porozumienia. Może również przedstawić kandydaturę na premiera pod głosowanie, mimo braku uzgodnionego składu przyszłego rządu.
Takie rozwiązanie mogłoby zwiększyć presję na partie uczestniczące w rozmowach.
Wśród szwedzkich polityków pojawiają się głosy, że dopiero nieudane głosowanie mogłoby skłonić negocjatorów do ponownego rozważenia dotychczasowych warunków.
Nie ma jednak pewności, że parlamentarne głosowanie doprowadziłoby do zmiany stanowisk Partii Centrum lub Partii Lewicy.
Dlaczego Andersson może zostać premierem bez 175 głosów poparcia?
Szwedzki system wyboru premiera różni się od rozwiązań stosowanych w wielu innych państwach.
Kandydat przedstawiony przez przewodniczącego Riksdagu nie musi uzyskać bezwzględnej większości głosów „za”.
Aby odrzucić kandydaturę, co najmniej 175 spośród 349 posłów musi zagłosować przeciwko niej.
Oznacza to, że Magdalena Andersson może zostać zatwierdzona nawet wtedy, gdy część ugrupowań nie udzieli jej aktywnego poparcia, lecz wstrzyma się od głosu.
Dla przykładu, gdyby wszystkie partie dotychczasowego obozu rządowego zagłosowały przeciwko Andersson, ich 173 głosy nie wystarczyłyby do zablokowania jej kandydatury. Warunkiem byłoby jednak to, aby pozostałe ugrupowania nie zwiększyły liczby głosów przeciwnych do co najmniej 175.
Ten mechanizm, nazywany negatywnym parlamentaryzmem, umożliwia funkcjonowanie rządów mniejszościowych.
Nie rozwiązuje jednak problemu późniejszego uchwalania budżetu i ustaw, do czego rząd potrzebuje odpowiedniej większości parlamentarnej.
Kolejna próba po wcześniejszej rezygnacji
Obecna misja Magdaleny Andersson nie jest jej pierwszą próbą utworzenia rządu po wrześniowych wyborach.
18 września otrzymała ona od Andreasa Norléna zadanie zbadania możliwości powołania nowego gabinetu.
Dziesięć dni później, 28 września, poinformowała o zakończeniu misji. Decyzja nastąpiła po sporze dotyczącym wyboru przewodniczącego Riksdagu, w którym Partia Lewicy poparła kandydata Moderatów, Andreasa Norléna.
O tych wydarzeniach pisaliśmy w artykule „Zwrot po wyborach w Szwecji. Sytuacja Magdaleny Andersson nagle się zmieniła”.
2 października Norlén ponownie powierzył Andersson zadanie prowadzenia rozmów. Negocjacje zostały wznowione 5 października.
Teraz przewodniczący parlamentu będzie musiał zdecydować, czy wyznaczyć kolejne rozmowy, czy skierować kandydaturę Andersson pod głosowanie.
Co się stanie, jeśli parlament odrzuci kandydaturę?
Zgodnie ze szwedzką konstytucją przewodniczący Riksdagu może czterokrotnie przedstawić parlamentowi kandydata na premiera.
Jeżeli wszystkie cztery propozycje zostaną odrzucone, proces tworzenia rządu zostaje przerwany. W takiej sytuacji należy przeprowadzić nowe wybory parlamentarne, zasadniczo w ciągu trzech miesięcy.
Jedno nieudane głosowanie nie oznacza więc automatycznie nowych wyborów.
Może natomiast rozpocząć kolejną rundę rozmów między ugrupowaniami i doprowadzić do przedstawienia nowego kandydata lub ponowienia wcześniejszej propozycji.
Najbliższym potwierdzonym etapem procesu będzie wtorkowe spotkanie Magdaleny Andersson z Andreasem Norlénem. Dopiero po nim powinno być jasne, jaki tryb dalszego postępowania zaproponuje przewodniczący parlamentu.