Szwedzkie organizacje walczące o prawa człowieka zwróciły uwagę na druzgocący problem. Coraz więcej niepełnoletnich imigrantów angażuje się w prostytucję. Młodzi są wykorzystywani przez starszych opiekunów, a w zamian za to otrzymują dach nad głową i jedzenie.

Agape to stowarzyszenie wolontariackie z siedzibą w Göteborgu. Przez raport Agape przewija się blisko 20 przypadków dotyczących prostytucji w wydaniu nastolatków. Małoletni cudzoziemcy trafiają pod opiekę starszych osób, ale związek szybko nabiera cech seksualnych, a młodzi mają świadczyć usługi erotyczne. W ten sposób zarabiają na życie.

Rzeczniczka organizacji Matilda Brinck-Larsen rozmawiała z dziennikarzami „Göteborgs-Posten„. Wyjaśniła, że dramat dotyka zwłaszcza młodych ludzi, którzy dopiero przenieśli się do Szwecji – często jest to jeszcze młodzież szkolna. Niektórzy wykonują swoją pracę nielegalnie i – co za tym idzie – nieodpłatnie, inni angażują się w związki o charakterze seksualnym.

Informacje zawarte w raporcie Agape to jedynie przypadki oficjalnie zanotowane, zgłoszone na policję. Tych nigdzie niezgłoszonych ma być znacznie więcej. Dzieciom i nastolatkom trudno jest ujawnić, przez co przechodzą – a już na pewno, gdy są gwałcone.

O przypadkach małoletnich prostytutek informuje też Sara Edvardson Ehernborg, aktywistka, reprezentująca grupę „Vi Står Inte Ut” (dosł. Nie Możemy Tego Znieść). „Są kobiety, które wykorzystywały nastolatków, by zajść w ciążę. Niektóre urodziły potem dzieci”, opowiada działaczka w rozmowie z dziennikarzami.

Goeteborski oddział Armii Zbawienia także zwrócił uwagę na problem nastoletnich imigrantów. Lilla Bommen potwierdza, że imigranci z tej grupy wiekowej są molestowani przez osoby starsze i boją się sięgać po pomoc.

„To się zdarza częściej niż większość z nas przypuszcza” – podkreśla pracownica Armii Zbawienia Ingela Sagman, a Brinck-Larsen dodaje: „Problem molestowania jest w tej grupie bardzo powszechny. W niektórych przypadkach młodzi ludzie są wykorzystywani nawet przez osoby potencjalnie najbliższe: przybranych ojców, matki.”

Brinck-Larsen zaryzykowała stwierdzenie, że problematyczne jest to, jak rodziny zastępcze odnoszą się do przybranych dzieci. Stosowane są w takich rodzinach czułe słowa, a to umniejsza nieletnim imigrantom w nowym środowisku; sprawia, że relacja młodych z opiekunami staje się ambiwalentna, nacechowana skrytą erotyką.

Marina Johansson – z komitetu ds. społecznych Rady Miejskiej Göteborga – wierzy, że w ocenie aktywistek jest niepokojąco wiele prawdy.

„To straszne, że osoby znajdujące się w lepszej pozycji społecznej wykorzystują przedstawicieli drugiej grupy: będących w trudnym położeniu, często bezbronnych i narażonych na niebezpieczeństwo. Już o tym słyszałam – młodzi cudzoziemcy po przybyciu do Szwecji pozostawieni są bez opieki i muszą zarabiać na chleb swoim ciałem. Zachowanie ludzi starszych, którzy płacą za seks, jest zepsute”, powiedziała Johansson w wywiadzie dla „Göteborgs-Posten„.

Pisarka, felietonistka i etyk, Ann Heberlein, nie była zaskoczona tymi doniesieniami:

„Nie ma w tym nic zadziwiającego. Najgorzej mają chłopcy i młodzi mężczyźni, którzy zarabiają w ten sposób na swoje życie.” – powiedział w wywiadzie dla Nyheter Idag.

Heberlein próbowała rzucić światło na problem dziecięcej prostytucji już w 2017 roku. Jej słowa spotkały się wtedy z falą krytyki; sugerowano, że jest rasistką, „panikarą”, a nawet, że „obrzuca błotem obce kobiety”.

Po szczycie kryzysu migracyjnego (2015) Szwecja przyjęła dziesiątki tysięcy młodocianych imigrantów. Wielu z nich przybyło do nowego kraju bez żadnej opieki osoby dorosłej. Rok temu sytuacja molestowanych dzieci i nastolatków przykuła wreszcie uwagę mediów.