Samochody elektryczne w Europie rozwijają się nierównomiernie – wynika z nowego zestawienia udziałów rynkowych. W krajach skandynawskich EV dominują w sprzedaży nowych aut, podczas gdy w wielu państwach południa i wschodu popyt pozostaje niski lub spada.
Zestawienie pokazuje wyraźny kontrast między regionami oraz to, że tempo zmian w poszczególnych krajach UE jest różne. W materiale wskazano, że w części rynków sprzedaż mocno słabnie, a w innych transformacja postępuje szybko.
Duże różnice popytu na samochody elektryczne w Europie
Według statystyk Tradingpedia, udział samochodów elektrycznych w rynku w wielu krajach Europy Wschodniej jest niski. W Bułgarii ma wynosić nieco ponad 6%, a w Chorwacji i Rumunii około 5–6% – podaje zestawienie.
W danych widać też rynki, na których pojawił się spadek sprzedaży. Na Malcie sprzedaż samochodów elektrycznych spadła o 16%, w Rumunii o 10%, a w Estonii o 12% – wynika z informacji Tradingpedia.
Spadek odnotowano również w Belgii. Całkowita sprzedaż pojazdów elektrycznych spadła tam o 5,6%, co materiał wiąże głównie ze słabszym zainteresowaniem hybrydami typu plug-in.
Skandynawia napędza rynek nowych rejestracji
W północnej Europie obraz jest odmienny, a samochody elektryczne stanowią dużą część nowych rejestracji. Zgodnie z danymi Tradingpedia, w Danii udział ten wynosi około 71%, w Szwecji 63%, a w Norwegii 97,4%, gdzie EV są opisywane jako rynkowa norma.
Materiał wskazuje, że różnice między krajami mają odzwierciedlać zarówno warunki ekonomiczne, jak i instrumenty polityczne. Wśród czynników, które miały mieć duże znaczenie w Skandynawii, wymieniono hojne zachęty, wysoką siłę nabywczą oraz dobrze rozwiniętą infrastrukturę ładowania.
Wzrost w Niemczech i wątpliwości branży
W zestawieniu wskazano też „jasne punkty” na większych rynkach. W Niemczech sprzedaż samochodów elektrycznych wzrosła o 49% w ujęciu rok do roku.
Jednocześnie materiał opisuje sceptycyzm części branży wobec tego wyniku. Część wzrostu może wynikać z tzw. rejestracji własnych, gdy producenci lub dealerzy rejestrują samochody, by spełniać wymogi emisyjne i unikać kar albo utraty dotacji.
