Oprocentowanie kredytów hipotecznych w Szwecji idzie w górę w segmencie stałych stawek. W ostatnich dniach podwyżki ogłosiły SBAB, Nordea, a we wtorek także Swedbank i Länsförsäkringar.
Tłem tych zmian jest wzrost niepewności na rynkach po wojnie na Bliskim Wschodzie. Riksbank poinformował 19 marca, że konflikt wywołał duże ruchy cen energii i napięcia na rynkach finansowych, a krótkie stopy rynkowe poszły w górę. Jednocześnie bank centralny pozostawił stopę referencyjną bez zmian na poziomie 1,75 proc.
Oprocentowanie kredytów hipotecznych w Szwecji idzie w górę
Jak wynika z tabeli Swedbanku, od 24 marca stawka roczna wynosi 3,58 proc., dwuletnia 3,69 proc., trzyletnia 3,84 proc., a pięcioletnia 4,09 proc. W tym samym zestawieniu trzymiesięczna stawka pozostała na poziomie 3,79 proc. Z kolei w komunikacie rynkowym cytowanym przez media podano, że podwyżki dla okresów 1–10 lat wyniosły od 0,30 do 0,40 punktu procentowego.
Dzień wcześniej SBAB ogłosił podwyżkę stawek dla kredytów wiązanych na 1–10 lat. Bank napisał wprost, że powodem były rosnące dłuższe stopy rynkowe po konflikcie na Bliskim Wschodzie, a zmiana weszła w życie 23 marca. Ruchy te nastąpiły kilka dni po wcześniejszej aktualizacji tabeli Nordea, gdzie od 20 marca wzrosły stawki dla okresów od roku do ośmiu lat, przy czym roczna stopa wynosi obecnie 3,43 proc., a dwuletnia 3,53 proc.
We wtorek do tego grona dołączyło także Länsförsäkringar. Bank podał, że oprocentowanie dla okresów od 1 do 10 lat rośnie o 0,30–0,40 punktu procentowego, a nowe poziomy obejmują między innymi 3,59 proc. dla roku, 3,74 proc. dla dwóch lat i 4,50 proc. dla dziesięciu lat. Trzymiesięczna stawka pozostała bez zmian i nadal wynosi 3,84 proc.
Felicia Schön: to może nie być najlepszy moment
Jak podał Expressen, ekonomistka Avanzy Felicia Schön oceniła, że osoby chcące związać kredyt na niskim poziomie mogą uznać, że to nie jest najlepszy moment na taki ruch. W tej samej publikacji zwróciła uwagę, że obecne podwyżki są silnie związane z napięciem geopolitycznym, więc przy krótszym konflikcie dłuższe stopy rynkowe mogłyby ponownie spaść.
Jednocześnie Schön zaznaczyła, że stałe oprocentowanie nadal może mieć sens dla gospodarstw domowych z małym marginesem bezpieczeństwa, które wolą z góry znać swoje miesięczne koszty. Dodała też, że jeśli ktoś jest w stanie poradzić sobie z wyższą zmienną stawką, to właśnie ona historycznie była korzystniejsza.
Riksbank na razie nie zmienia stopy
Dla osób mających oprocentowanie zmienne najważniejszy pozostaje na razie ruch Riksbanku, który 19 marca utrzymał stopę na poziomie 1,75 proc. Bank centralny napisał, że podstawowy scenariusz zakłada umiarkowany wpływ wojny na inflację i ożywienie gospodarcze, ale zastrzegł, że prognoza jest „bardzo niepewna”.
W tym samym komunikacie Riksbank wskazał, że przy silniejszym i trwalszym wzroście inflacji mógłby jeszcze podnieść stopę procentową, nawet przy słabszej aktywności gospodarczej. Z drugiej strony, jeśli presja inflacyjna osłabnie i ucierpi popyt, możliwe byłoby także cięcie stóp. Na razie bank centralny podtrzymał jednak kurs wyczekiwania.
