Nordea podnosi oprocentowanie kredytów hipotecznych w Szwecji kilka godzin po tym, jak Riksbank оставił stopę referencyjną na poziomie 1,75 proc. Zmiana dotyczy przede wszystkim kredytów ze stałym oprocentowaniem na rok oraz na okres od dwóch do ośmiu lat.
Nowe stawki pojawiły się w tabeli Nordea z datą 20 marca 2026 roku. Oprocentowanie kredytu hipotecznego z rocznym okresem stałym wzrosło o 0,14 punktu procentowego do 3,43 proc., a dla dwóch lat o 0,2 punktu procentowego do 3,53 proc. Bank podniósł też stawki dla dłuższych okresów stałych, od trzech do ośmiu lat.
Nordea podnosi oprocentowanie kredytów hipotecznych
Jak wynika z opublikowanej przez Nordea tabeli listräntor, dwuletnie oprocentowanie wynosi teraz 3,53 proc., trzyletnie 3,63 proc., czteroletnie 3,69 proc., pięcioletnie 3,89 proc., a ośmioletnie 4,09 proc. W przypadku rocznej stawki zmiana wyniosła 0,14 punktu procentowego, natomiast przy okresach od dwóch do ośmiu lat bank wpisał podwyżkę o 0,2 punktu procentowego.
Jednocześnie bez zmian wobec poprzedniej aktualizacji pozostała stawka dla kredytów trzymiesięcznych, która w tabeli Nordea nadal wynosi 3,84 proc. Z danych opublikowanych przez bank wynika też, że ostatnia większa aktualizacja tych stawek została oznaczona datą 20 marca 2026 roku, a sama tabela była widoczna jako zaktualizowana 22 marca.
Riksbank zostawia stopę na 1,75 proc.
Dzień wcześniej, 19 marca, Riksbank poinformował o pozostawieniu stopy procentowej na poziomie 1,75 proc. Bank centralny podkreślił, że jego główny scenariusz jest tym razem „bardzo niepewny” i zakłada umiarkowany wpływ wojny na Bliskim Wschodzie na inflację oraz ożywienie gospodarcze.
W tym samym komunikacie Riksbank zaznaczył, że alternatywny scenariusz zakłada silniejszy wpływ wojny na gospodarkę światową i bardziej trwały wzrost inflacji. W takim układzie, mimo słabszej aktywności gospodarczej, bank centralny mógłby być zmuszony do zaostrzenia polityki pieniężnej.
Ekonomiści mówią o ryzyku dalszych wzrostów
Według Dagens industri gospodarstwa domowe powinny brać pod uwagę scenariusz wyższych kosztów kredytów hipotecznych, jeśli napięcia geopolityczne utrzymają się także po lecie. Gazeta przytoczyła wypowiedź głównego ekonomisty SBAB Roberta Boije, który mówił, że przy mocniejszym impulsie inflacyjnym nie chodziłoby już tylko o jedną podwyżkę stóp, lecz o „dwie, może trzy”.
Podobny ton pojawił się w komunikacie SBAB, gdzie bank ocenił, że przy przedłużającym się konflikcie i szerszym przenoszeniu wzrostu cen energii na gospodarkę sytuacja mogłaby się zmienić. Na razie bazowy scenariusz pozostaje jednak oparty na stabilnej stopie Riksbanku i umiarkowanym wzroście oprocentowania hipotek w kolejnych miesiącach.
