Policja zabezpieczyła przy 24-letnim Michale O. broń, na którą pozwolenia nie miał ani on, ani jego ojciec — ustaliła Wirtualna Polska. Prokuratura Krajowa potwierdziła w niedzielę, że prowadzi jedno śledztwo obejmujące zarówno atak w Krakowie, jak i zabójstwo trzech osób w Ostrowcu Świętokrzyskim. Czyn zakwalifikowano jako przestępstwo o charakterze terrorystycznym.
Dotychczasowe ustalenia wskazywały, że Michał O. miał legalne pozwolenie na broń do celów sportowych i był zarejestrowany w klubie strzeleckim „Świt” w Starachowicach. Jego ojciec, Janusz O., posiadał pozwolenie na 11 sztuk broni . Teraz okazuje się, że część arsenału zabezpieczonego podczas czynności nie figurowała w żadnych legalnych rejestrach.
Śledczy będą musieli ustalić, skąd pochodziła nielegalna broń i w jakich okolicznościach trafiła w ręce 24-latka. To jeden z kluczowych wątków postępowania.
Prokuratura Krajowa przejmuje sprawę
W niedzielę Prokuratura Krajowa poinformowała o wszczęciu śledztwa, które obejmuje oba zdarzenia z 7 listopada — strzelaninę na Rynku Głównym w Krakowie oraz zabójstwo trzech osób w mieszkaniu sprawcy w Ostrowcu Świętokrzyskim . Postępowanie prowadzi Małopolski Wydział Zamiejscowy Departamentu do Spraw Przestępczości Zorganizowanej i Korupcji w Krakowie.
W komunikacie podkreślono, że czyn w Krakowie „stanowił przestępstwo o charakterze terrorystycznym” . Rzecznik Prokuratury Krajowej prok. Przemysław Nowak przekazał, że materiał dowodowy wskazuje, iż za oboma zdarzeniami stoi ta sama osoba .
Prokurator generalny Waldemar Żurek zaznaczył, że sprawca działał „w celu poważnego zastraszenia wielu osób”. Oba czyny zagrożone są karą dożywotniego pozbawienia wolności .
Co wiadomo o broni
W mieszkaniu w Ostrowcu Świętokrzyskim śledczy zabezpieczyli siedem jednostek broni palnej oraz znaczną ilość amunicji. Łącznie z bronią znalezioną w Krakowie daje to 11 jednostek — co odpowiada liczbie, na jaką pozwolenia mieli zarówno sprawca, jak i jego ojciec . Teraz pojawia się jednak pytanie, ile z tej broni było legalnych, a ile pochodziło z nieustalonego źródła.
Klub „Świt” Starachowice, do którego należał sprawca, wydał oświadczenie, w którym podkreślił, że nie prowadzi szkoleń bojowych ani taktycznych — wyłącznie strzelectwo sportowe w konkurencjach statycznych .