Wojewoda małopolski Krzysztof Klęczar potwierdził, że w sobotniej strzelaninie w Krakowie zginęło cztery kobiety i dwóch mężczyzn. Cztery ofiary to obywatele Polski, dwie — obcokrajowcy. Stan części rannych nadal jest ciężki, ale dwóch poszkodowanych zostało już wypisanych ze szpitala.
Jak przekazał wojewoda małopolski, ofiary śmiertelne to trzy Polki w wieku 47, 53 i 61 lat, Polak w wieku około 50 lat, 32-letni obywatel Wielkiej Brytanii oraz 51-letnia obywatelka Austrii . Wcześniej służby nie ujawniały narodowości szóstej ofiary — potwierdzenie obywatelstwa austriackiego wymagało kontaktu z tamtejszymi służbami konsularnymi.
Wśród 15 osób, które trafiły do krakowskich szpitali, poza Polakami są obywatele Wielkiej Brytanii, Portugalii, Rosji, Niemiec i Austrii. Pięciu rannych obcokrajowców to osoby z tych właśnie krajów .
Stan rannych: poprawa, ale nie dla wszystkich
Rzeczniczka MSWiA Karolina Gałecka przekazała, że stan jednego z rannych policjantów jest stabilny, drugiego — ciężki, ale stabilny. Później rzeczniczka małopolskiej policji podinsp. Katarzyna Cisło poinformowała, że ze szpitali wypisano dwie osoby .
W szpitalu nadal przebywa napastnik. Jego stan lekarze określają jako krytyczny.
Wojewoda Klęczar podkreślił, że w nocy służby Urzędu Wojewódzkiego pozostawały w kontakcie z placówkami dyplomatycznymi państw, których obywatele ucierpieli. — Trzeba dać tym służbom czas, by skontaktowały się z bliskimi — mówił.
„Kraków jest bezpieczny”
Wojewoda zapewnił, że w mieście nie ma zagrożenia. Rynek Główny i bezpośrednie miejsce tragedii pozostaną jednak przez jakiś czas wyłączone z użytku — trwają czynności dowodowe. W sprawie pracuje ponad tysiąc stu policjantów oraz siedmiu prokuratorów.
— W Krakowie należy żyć normalnie, nie ulegać dezinformacji, nie ulegać panice. Miasto, województwo, region funkcjonują i pomimo tej tragedii, ogromu tutaj zła, które się zdarzyło, będą funkcjonowały nadal — podkreślił Klęczar.