Pewnie nie uwierzysz, ale w zeszłym roku trochę więcej pociągów w Szwecji przyjechała na czas niż miało to miejsce rok wcześniej. Być może jednak mamy za niskie standardy.

Maniacy punktualności mogą się z tym nie zgadzać, ale Trafikanalys – Szwedzka Agencja Analizy Transportu – uważa, że pociąg przyjechał o czasie na stację, jeśli jego opóźnienie było mniejsze niż 5 minut.

Łącznie 90,3 procent wszystkich pociągów w Szwecji w 2017 roku było punktualnych. Jest to minimalny wzrost o 0,2 procenta w porównaniu do 2016 roku. W ciągu ostatnich 5 lat wyniki te zawsze były bardzo zbliżone do obecnego.

Jeśli masz mniejszą tolerancję na opóźnienia możesz powiedzieć, że punktualnych było tylko 66 procent pociągów. Taki wynik otrzymamy, jeśli dopuścimy tylko minutę tolerancji.

Łącznie wszystkie pociągi były opóźnione o 47,000 godzin (w 2016 roku było to 45,000).

Średnie opóźnienie pociągu wyniosło trzy minuty (osiem, jeśli weźmiemy pod uwagę tylko, te sklasyfikowane jako opóźnione), ta liczba w ciągu ostatnich 5 lat praktycznie się nie zmieniła.

Jednak rozkład opóźnień nie jest równy dla wszystkich typów pociągów. Pociągi dalekobieżne przyjeżdżały na swoje stacje docelowe na czas tylko w 78 procentach przypadków. Pociągi lokalne (w tym podmiejskie i miejskie) były bardziej punktualne i na czas przybywało 94 procent z nich (w limicie 5 minut opóźnienia).

Według Trafikanalys odwołanych zostało zaledwie 1,7 procent pociągów.

Ruch na torach wzrósł z 852,000 do 965,000 pociągów w okresie od 2013 do 2017 roku. Szwedzkie koleje stały się obiektem wielu dyskusji w ostatnich latach a jako powód opóźnień uznawano brak remontów linii kolejowych. Rząd przeznaczył więcej pieniędzy na naprawy i modyfikacje linii, z których część jest używana od 150 lat.

Dodatkowym powodem opóźnień jest to, że tak zwane szybkie pociągi jeżdżą w Szwecji po tych samych torach co pociągi lokalne i towarowe. Co oznacza, że nawet małe opóźnienia mogą urosnąć do bardzo dużych, jeśli szybki pociąg utknie za wolniejszym.