Ikea walczy z internetowymi naciągaczami

Pan.Paweł

Policja ostrzega przed internetowym oszustwem, które dotarło także do Szwecji. Ikea obawia się, że masowo rozsyłane maile z groźnymi załącznikami mogą naruszyć jej reputację.

W ciągu ostatnich kilku dni setki tysięcy osób na całym świecie otrzymały maile rzekomo wysyłane przez Ikeę, w rzeczywistości wygenerowane przez internetowych oszustów.

Złośliwe oprogramowanie o nazwie Dridex dopiero ostatnio zaczęło podszywać się pod Ikeę. Pierwszy raz masowo rozesłane maile adresowane były do użytkowników w Wielkiej Brytanii w zeszłym roku. Następnie rozszerzyło się to na Europę i cały świat.

Prawdopodobnie z powodu działania tego oprogramowania z angielskich banków zostało podjęte 20 mln funtów, a z amerykańskich 10 milionów dolarów.
W czwartek Ikea powiedziała portalowi The Local, że otrzymała liczne sygnały od zaniepokojonych klientów, którzy otrzymali podejrzane maile, rzekomo wysyłane przez Ikeę.

„Uważamy to za bardzo poważną sprawę, ludzie zostają oszukani, a nasze dobre imię jest przy tej okazji naruszane. Chcemy, aby ludzie mieli zaufanie do naszej marki (…) Psuje to bardzo naszą globalną renomę,” powiedziała rzeczniczka Ikei Daniela Rogosic.

- Reklama -

Złośliwe oprogramowanie Dridex uaktywnia się, gdy ktoś otworzy dołączony do wiadomości zarażony plik, który wygląda dokładnie tak jak rachunek z Ikei. Po zarażeniu oprogramowanie wyszukuje i wysyła oszustom wszelkie loginy, hasła, numery kont, kart kredytowych i tym podobne dane.

„Namawiamy naszych klientów, aby otrzymanie takiego maila zgłaszali do policji,” powiedziała Rogosic.
Policja także wystosowała ostrzeżenie do użytkowników Internetu o możliwym zagrożeniu, chociaż do czwartku otrzymali oni tylko kilka zgłoszeń od szwedzkich internautów.

„Takich złośliwych programów krąży w sieci niewiarygodnie dużo i strasznie ciężko dotrzeć do osób na nich zarabiających. Sprawcy mogą znajdować się w dowolnym miejscu na świecie,” powiedział gazecie Expressen przedstawiciel policji Peter Adlersson.

„Nie klikajmy w podejrzane linki i nie otwierajmy żadnych załączników – najlepiej od razu skasować taką wiadomość. Jeśli zamawialiśmy coś z danej firmy i nie jesteśmy pewni czy przyszła do nas prawdziwa wiadomość, napiszmy do tej firmy z prośbą o potwierdzenie,” dodał Adlersson.

Udostępnij ten artykuł