Kobieta domagająca się zwrotu 830 000 koron za nieoficjalną transakcję dotyczącą najmu mieszkania w Sztokholmie przegrała w sądzie. Według Hem & Hyra nie udowodniła, że pozwany mężczyzna otrzymał pieniądze ani że zawarł z nią opisywaną umowę. Musi również pokryć ponad 22 000 koron jego kosztów procesowych.
Dwupokojowe mieszkanie miało być etapem przejściowym
Jak opisuje Hem & Hyra, kobieta szukała mieszkania dla siebie i syna. Według jej relacji w styczniu 2016 roku otrzymała kontrakt na dwupokojowy lokal. Później miała uzyskać większe mieszkanie pod lepszym adresem.
Twierdzi, że początkowo zapłaciła 530 000 koron, a kolejne żądania zwiększyły sumę do 830 000 koron. Mężczyzna zaprzeczył zarówno zawarciu porozumienia, jak i otrzymaniu pieniędzy.
Sąd Rejonowy w Attunda uznał przedstawione dowody za niewystarczające. Wyciągi potwierdzały cztery płatności, ale nie dowodziły, że pieniądze otrzymał pozwany. Według gazety termin zaskarżenia wyroku do Svea hovrätt upływa 5 listopada.
Od 2019 roku karalne jest również kupowanie kontraktów
Opisane zdarzenia dotyczą 2016 roku. To istotne, ponieważ 1 października 2019 roku zmieniły się szwedzkie przepisy: karalne stało się również kupowanie umów najmu za niedozwoloną opłatą. Wcześniej odpowiedzialność karna obejmowała już sprzedaż i nielegalne pośrednictwo.
Jak wyjaśnia Riksdag w informacji o przyjętych zmianach, osoba kupująca kontrakt może także utracić prawo najmu.
Nie chodzi przy tym o zakup mieszkania na własność. Niedozwolona płatność za uzyskanie umowy najmu jest odrębną transakcją. Svenska Bostäder wskazuje, że zakaz obejmuje między innymi płacenie najemcy, nielegalnemu pośrednikowi lub innej osobie za otrzymanie kontraktu.