Zamieszki na przedmieściach Sztokholmu

7662

Policja użyła broni podczas zamieszek na przedmieściach Sztokholmu w dzielnicy Rinkeby.

Rozruchy zaczęły się około 8:00, gdy policja dokonywała aresztowania niedaleko stacji Rinkeby.

„Zgromadzeni ludzi” zaczęli rzucać w funkcjonariuszy kamieniami. Policja potwierdziła, że jeden z funkcjonariuszy użył broni.

„Na miejscu zdarzenia nie znaleziono nikogo rannego, sprawdziliśmy także szpitale, tam też nie pojawił się nikt z raną postrzałową,” oświadczył rzecznik policji Lars Byström.

Zamieszki trwały do późnej nocy. Około 22:20 policja poinformowała o drugiej fali przemocy, spalonych zostało wtedy 7 lub 8 samochodów. Godzinę później poinformowano również o splądrowaniu sklepów w tej okolicy.

Fotoreporter gazety Dagens Nyheter powiedział, że został zaatakowany przez grupę około 15 osób, kiedy przybył do Rinkeby w celu relacjonowania zamieszek.

„Wielokrotnie zostałem uderzony pięściami i kopnięty, również w głowę. Całą noc spędziłem w szpitalu,” powiedział zaatakowany fotoreporter.

Krótko po północy policji poinformowała o uspokojeniu się sytuacji.

Według danych podawanych na stronach policji doszło do trzech aktów przemocy, ataku na funkcjonariusza, wandalizmu oraz kradzieży.  

– „Policja powinna mieć więcej uprawnień. Powinniśmy wprowadzić kary i wydalić tych, którzy dopuszczają się poważnych przestępstw. Nie tylko ich, ale również ich rodziny. Szczerze wierzę, że jest to jedyny sposób. Oni nie boją się więzienia.  Oni sprzedają narkotyki jak cukierku, widzę to notorycznie z mojego okna, lecz policja nie jest w stanie złapać sprawców.” powiedział jeden z mężczyzn.

Komentarz

1 Komentarz na "Zamieszki na przedmieściach Sztokholmu"

avatar
kamil
Gość

jakiej narodowości byli napastnicy ?

wpDiscuz