W szczycie kryzysu imigracyjnego w 2015 roku, premier Stefan Löfven, z partii Szwedzkich Socjaldemokratów powtarzał, że nie ma limitu na to jak wielu uchodźców może przyjąć jego kraj. Teraz minister finansów Magdalena Andersson nazywa imigrację jednym z największych wyzwań dla Szwecji, sygnalizując tym samym zmianę retoryki partii.

W poście na faceboooku, który podzielił opinię społeczną, szwedzka minister finansów Magdalena Andersson wymienia trzy największe wyzwania przed jakimi stoi Szwecja. Numerem jeden na tej liście jest problem imigracji, następne problemy to wzrost przestępczości oraz zmniejszającą się zamożność.

„Po pierwsze musimy zaostrzyć naszą politykę imigracyjną. Drzwi do Szwecji nie mogą pozostawać otwarte. Po drugie musimy upewnić się, że osoby, które mają prawo pozostać w Szwecji będą pracować a ich dzieci trafią do szkoły,” napisała Andersson, sugerując przy tym, że osoby, które nie otrzymały prawa pobytu w Szwecji muszą w końcu opuścić ten kraj.

Po drugie Andersson podkreśliła konieczność podjęć znacznie mocniejszych działań w walce ze spiralą przestępczości, którą nazwała ‘niepokojącą,’ a w szczególności z falą napaści seksualnych. „Rząd może, powinien i będzie walczył z przestępczością,” napisała Andersson.

Dodatkowo Andersson wspomniała o działaniach mających na celu polepszenie opieki zdrowotnej i zwiększenie zamożności. Szwedzkie społeczeństwo starzeje się i jest coraz więcej osób w zaawansowanym wieku oraz małych dzieci, więc trzeba działać w celu zwiększenia zamożności mieszkańców.

„Te trzy rzeczy mają jedną wspólną cechę, żadna z nich nie może zostać rozwiązana po prostu przez zwykłe obniżanie podatków. Wręcz przeciwnie, obniżanie podatków osłabia nasz kraj. To nie jest to, czego teraz potrzebujemy,” napisała minister wzywając do wzmacniania państwa.

Określenie ‘otwarte drzwi’ z jej postu stoi w sprzeczności z tym co, jej kolega z partii, premier Stefan Löfven, mówił w 2015 roku stwierdzając, że ‘nie ma limitu’ ilu uchodźców może przyjąć Szwecja. W wywiadzie udzielonym ówcześnie gazecie Sydsvenskan, Löfven porównywał sytuację do wczesnych lat 90, kiedy Szwecja przyjęła falę uchodźców z byłej Jugosławii. „Dzisiaj są oni naturalną częścią szwedzkiego społeczeństwa i wnoszą oni do niego swój wkład.”

„W czasie przywództwa Mony Sahlin [2007-2011] partia miała bardziej liberalną politykę imigracyjną. Cieszę się, że wróciliśmy do naszych korzeni, czyli równych praw i obowiązków dla wszystkich. Jest to warunek wstępny, aby wszyscy mogli znaleźć pracę,” wyjaśniał wtedy minister administracji publicznej i były przywódca młodzieżowego skrzydła Socjaldemokratów Ardalan Shekarabi w wywiadzie dla gazety Svenska Dagbladet.

Jonas Hinnfors, profesor nauk politycznych z uniwersytetu w Göteborgu podkreśla, że szwedzcy Socjaldemokraci naśladują swoich duńskich kolegów podkreślając konieczność stawiania większych wymagań nowo przybyłym osobom.

„W ostatnich latach [Andersson] powtarzała ‘w Szwecji musisz pracować’. W Danii [była premier] Helle Thorning-Schmidt powiedziała to samo już w 2015 rku,” dodaje Hinnfors.

W 2017 roku Andersson wywołała dyskusję stwierdzeniem, że Szwecja jest już ‘pełna’ i doradzeniem imigrantom, aby udali się gdzieś indziej.

We szwedzkich mediach społecznościowych pojawiło się wiele głosów wyrażających wątpliwości czy szwedzka ‘czerwono-zielona’ koalicja rządząca jest w stanie zmierzyć się z którymkolwiek z przedstawionych przez Andersson zadań. Wiele osób doszukuje się tutaj populistycznych działań Socjaldemokratów sugerując, że ich naprawdę największym zadaniem jest wygranie wyborów.