Szwedzki urząd ds. zatrudnienia przedstawił dane, z których wynika, że bezrobocie wśród imigrantów spada, chociaż wciąż jego poziom jest prawie czterokrotnie wyższy niż ogólnokrajowa średnia.

Bezrobocie w grupie Szwedów urodzonych w kraju wynosi 3,7 procenta, a wśród tych którzy tutaj przyjechali jest to 20,5 procenta. Spadek bezrobocia wśród imigrantów w części wywołany jest przez
rządowe programy dopłat do zatrudniania takich osób.

Przedstawione dane dotyczące różnicy w poziomie zatrudnienia między rdzennymi mieszkańcami a imigrantami podzieliły rządową koalicję.

W ramach kampanii wyborczej przed wrześniowymi wyborami Socjaldemokraci ogłosili w kwietniu, że zamierzają wprowadzić prawo wiążące uprawnienia do otrzymywania świadczeń społecznych ze znajomością języka szwedzkiego. Prawo to ma dotyczyć imigrantów i osób starających się o azyl.

Co więcej, rząd mógłby zatrzymać przyznawanie zasiłków nowoprzybyłym osobom, którzy nie chcieliby podjąć oferowanej im nauki języka szwedzkiego.

Nowe przepisy są częścią większego planu, mającego pokazać, że Socjaldemokraci zaostrzają stanowisko w sprawie imigracji. W kwietniu na wspólnej konferencji prasowej premier Stefan Löfven minister pracy Ylva Johansson ogłosili zmianę podejścia do imigrantów na ostrzejsze.

Premier powiedział wtedy, że Szwecja nie może przyjmować więcej nisko wykfalifikowanych robotników, którzy powiększają liczbę osób bezrobotnych.

Partia Zielonych, mniejszy z partnerów obecnie rządzącej koalicji, który współpracuje z Socjaldemokratami od 2008 roku, odrzuca jednak takie stanowisko wobec imigracji. Partia ta zapowiedziała, że w kampanii przed wrześniowymi wyborami zaproponuje inne rozwiązania.