Wiadomości Szwecja , Jak szwedzkie radio publiczne (SR) wykorzystuje sztuczną inteligencję do walki z dezinformacją

Jak szwedzkie radio publiczne (SR) wykorzystuje sztuczną inteligencję do walki z dezinformacją

W biurach Sveriges Radio w Sztokholmie w budynku, który wygląda bardziej jak nowoczesna redakcja niż relikt ery państwowego radia pracownicy korzystają z asystenta AI o nazwie Prompto. Ale nie jest to zwykły chatbot podłączony do otwartego internetu. Prompto nie przeszukuje Twittera, nie sięga po niezweryfikowane źródła, nie generuje odpowiedzi na podstawie tego, co aktualnie krąży w sieci. Działa wyłącznie w oparciu o materiały samego SR. To właśnie jest istota tego, co szwedzkie radio publiczne zbudowało i dlaczego ta decyzja jest ważniejsza, niż mogłoby się wydawać.

Dezinformacja w Szwecji nie jest abstrakcyjnym problemem z podręcznika medioznawstwa. SR ujawniło konkretne sieci fałszywych kont na TikToku, generowanych przez AI i systematycznie rozpowszechniających skrajnie prawicową propagandę wśród szwedzkich użytkowników. Konta były zautomatyzowane, treści generowane masowo, ton obliczony na wzbudzenie emocji. Właśnie tego rodzaju operacje SR postanowiło nie tylko opisywać, ale też aktywnie im przeciwdziałać przez zmianę sposobu, w jaki samo korzysta z technologii.

Zamknięte środowisko to nie przypadek, lecz wybór strategiczny. Kiedy SR budowało chatbota dla użytkowników aplikacji Sveriges Radio Play we współpracy z Europejską Unią Nadawców (EBU) zdecydowało, że odpowiedzi będą generowane wyłącznie z zasobów redakcyjnych SR. Żadnych zewnętrznych źródeł, żadnych halucynacji typowych dla otwartych modeli językowych, żadnych informacji, których SR nie może zweryfikować i za które nie chce ponosić odpowiedzialności. Użytkownik może zadać pytanie o bieżące wydarzenia, ale otrzyma odpowiedź opartą wyłącznie na dziennikarstwie, które SR samo wypracowało.

- Reklama -

Andreas Landmark, szef działu AI w SR, prowadzi wewnętrzny cykl szkoleń pod nazwą „AI dla każdego”. Kursy te nie traktują sztucznej inteligencji jako nowego, ekscytującego narzędzia, które dziennikarze powinni natychmiast wdrożyć. Ich celem jest coś mniej spektakularnego, ale bardziej praktycznego: nauczyć dziennikarzy rozpoznawać deepfake’i, rozumieć, jak działają kampanie dezinformacyjne oparte na AI, i wiedzieć, kiedy technologia może się mylić. To rzadkie podejście w środowisku, które często albo entuzjastycznie adoptuje nowe narzędzia, albo całkowicie je odrzuca.

Polityka generatywnej AI w SR, opracowana przez komisarza ds. wiadomości Olle’a Zachrísona, wyraźnie wskazuje na trzy kategorie ryzyka: dziennikarskie, prawne i związane z bezpieczeństwem danych. Otwarte chatboty, takie jak te dostępne publicznie, regularnie produkują błędy faktograficzne. Dla nadawcy publicznego, którego wiarygodność jest jedynym produktem, który ma do zaoferowania, takie błędy są niedopuszczalne. Stąd decyzja, żeby nie korzystać z zewnętrznych narzędzi w pracy redakcyjnej przynajmniej dopóki nie ma pewności, że są w pełni kontrolowalne.

Jak szwedzkie radio publiczne (SR) wykorzystuje sztuczną inteligencję do walki z dezinformacją
Jak szwedzkie radio publiczne (SR) wykorzystuje sztuczną inteligencję do walki z dezinformacją

Trudno nie zauważyć, że SR robi coś, czego wiele redakcji unika: zamiast po prostu mówić o ryzykach AI, buduje własne rozwiązania, które te ryzyka eliminują. To nie jest gwarancja sukcesu wewnętrzne systemy też mogą zawieść, a dezinformacja wyprzedza narzędzia do jej wykrywania szybciej, niż ktokolwiek by chciał. Ale kierunek jest jasny: zamiast gonić za tym, co technologia może zaoferować, SR zadaje inne pytanie co technologia może jej kosztować, jeśli straci kontrolę.

- Reklama -
Udostępnij