Od początku 2024 roku w Szwecji obowiązuje podatek od składowania odpadów w wysokości 725 koron szwedzkich za tonę. Nowe przepisy objęły zarówno przedsiębiorstwa przetwarzające odpady, jak i te, w których odpady powstają w toku działalności przemysłowej. Teraz jednak rząd podjął decyzję o przeglądzie kontrowersyjnego podatku – w odpowiedzi na głosy sprzeciwu płynące z branży.
Czy podatek szkodzi środowisku?
Wbrew założeniom, podatek od odpadów może przynosić więcej szkody niż pożytku. Tak twierdzi m.in. Avfall Sverige, organizacja branżowa, która już w 2023 roku alarmowała, że:
„Podatek nie spełnia swojej roli ani pod względem ekologicznym, ani ekonomicznym. Wręcz przeciwnie – powoduje straty społeczno-gospodarcze i może utrudniać rozwój gospodarki o obiegu zamkniętym”.
Te zarzuty skłoniły rząd do rewizji obowiązujących przepisów.
Przegląd podatku – nowe zadanie dla urzędów
Zgodnie z decyzją rządu, Skatteverket (Urząd Skarbowy) oraz Naturvårdsverket (Urząd Ochrony Środowiska) otrzymały zadanie przeanalizowania skutków podatku oraz przygotowania – jeśli będzie to konieczne – projektów zmian legislacyjnych. Termin realizacji: 1 lipca 2026 roku.
Minister finansów Elisabeth Svantesson uzasadnia zmianę następująco:
„Najwyższy czas, abyśmy zrewidowali podatek od składowisk odpadów. Istnieją oznaki, że jego konstrukcja prowadzi do gorszego gospodarowania odpadami”.
Z kolei minister klimatu i środowiska Romina Pourmokhtari podkreśliła, że narzędzia podatkowe powinny skutecznie wspierać cele klimatyczne i środowiskowe, a nie je utrudniać:
„Przejście na gospodarkę cyrkularną to ogromna szansa na ograniczenie wpływu na klimat”.
