100 tys. puszek sardynek znika z norweskiej rezerwy. Umowa stała się nieopłacalna

King Oscar zakończył ponad 20-letnią umowę na przechowywanie 100 tys. puszek sardynek dla państwa. Norwegia rozbudowuje jednak inne rezerwy żywności.

Pan.Paweł

Norweska rezerwa kryzysowa straci partię 100 tys. puszek sardynek w oleju po zakończeniu wieloletniej umowy z firmą King Oscar. Producent wypowiedział porozumienie, ponieważ rekompensata od państwa nie pokrywała już kosztów magazynowania. Nie oznacza to jednak, że Norwegia ogranicza zapasy żywności – równolegle buduje znacznie większą rezerwę zboża.

King Oscar przez ponad 20 lat utrzymywał dla państwa stałą partię 100 tys. puszek sardynek w oleju. Zapasy były rotowane, dzięki czemu starsze produkty opuszczały magazyn, zanim upłynął ich termin przydatności, a na ich miejsce trafiały nowe.

Umowa została wypowiedziana przez firmę w 2025 roku. Powód okazał się prozaiczny: koszty przechowywania przewyższały pieniądze otrzymywane od państwa.

Dyrektor King Oscar Morten Kolseth powiedział E24, że firma traciła na kontrakcie około 10–20 tys. koron norweskich rocznie. Przedsiębiorstwo nie oczekiwało zysku na państwowych rezerwach, ale nie chciało też dopłacać do ich utrzymywania.

- Reklama -

Puszki należały do państwa

Nie jest więc tak, że King Oscar posiadał własne sardynki, które po prostu postanowił wycofać z norweskich zapasów.

Właścicielem partii było państwo, natomiast przedsiębiorstwo odpowiadało za jej przechowywanie i rotację. Po rozwiązaniu umowy Nærings- og fiskeridepartementet oraz King Oscar prowadzą rozmowy dotyczące finansowego rozliczenia pozostałej partii. Obie strony określają rozmowy jako konstruktywne, a firma nie wyklucza zawarcia w przyszłości nowej umowy.

Ministerstwo zapewnia, że jego zamiarem nie było doprowadzenie do sytuacji, w której firma ponosiłaby straty z powodu przechowywania zapasów państwowych.

Sprawa pokazuje przy tym, jak działa część norweskiego systemu przygotowania na kryzysy. Państwo nie musi posiadać własnych magazynów ani samodzielnie zarządzać wszystkimi produktami. Współpracuje z prywatnymi przedsiębiorstwami, które dysponują magazynami, logistyką i istniejącymi łańcuchami dostaw.

Rząd podkreśla w swoich dokumentach dotyczących bezpieczeństwa dostaw, że sektor prywatny odgrywa kluczową rolę w utrzymaniu zaopatrzenia podczas kryzysów. Nærings- og fiskeridepartementet odpowiada za koordynację gotowości w zakresie dostaw żywności, a norweskie przepisy przewidują rekompensowanie przedsiębiorstwom dodatkowych kosztów lub strat w przypadku działań podejmowanych na podstawie ustawy o gotowości gospodarczej.

Sardynki trafiały również jako pomoc humanitarna

Historia 100 tys. puszek ma jednak drugi, mniej oczywisty wymiar.

Sardynki nie były przechowywane wyłącznie po to, aby można było wykorzystać je w Norwegii podczas kryzysu.

Nærings- og fiskeridepartementet współpracował wcześniej z Ministerstwem Spraw Zagranicznych w systemie łączącym rezerwy awaryjne z pomocą humanitarną. Gdy starszą partię sardynek trzeba było wymienić na świeżą, wycofywane puszki mogły zostać przekazane za granicę na obszary dotknięte niedoborami żywności.

Sardynki w oleju dobrze pasowały do takiego systemu. Dostarczały białka, a znajdujący się w puszce olej również mógł zostać wykorzystany jako żywność.

Ten mechanizm rotacji już jednak wygasł.

Ministerstwo przyznaje dlatego, że jeżeli przy wyborze produktów do rezerw bierze się obecnie pod uwagę wyłącznie potrzeby norweskiej gotowości kryzysowej, nie jest pewne, czy sardynki w oleju nadal będą częścią przyszłych zapasów państwa.

Co jeszcze Norwegia przechowuje? Tego państwo nie ujawnia

E24 zapytało również ministerstwo o inne podobne państwowe zapasy żywności.

Szczegółowej odpowiedzi nie udzielono. Resort powołał się na względy bezpieczeństwa narodowego i poinformował jedynie, że władze stale oceniają zdolność kraju do radzenia sobie z różnego rodzaju kryzysami, w tym z problemami z dostawami żywności.

Nie oznacza to jednak, że cała polityka dotycząca strategicznych zapasów Norwegii pozostaje tajna.

Norwegia buduje znacznie większą rezerwę zboża

W przypadku zboża plany są publiczne i mają znacznie większą skalę.

Norwegia rozpoczęła ponowne tworzenie państwowych zapasów zboża spożywczego w 2024 roku. Do 2029 roku rezerwa ma osiągnąć 82 500 ton pszenicy, co według rządu odpowiada mniej więcej trzymiesięcznemu zużyciu przez piekarnie, przemysł spożywczy i gospodarstwa domowe.

Każdego roku państwo kupuje około 15 tys. ton zboża. Podobnie jak w przypadku sardynek nie buduje przy tym własnego systemu państwowych silosów. Zboże należy do państwa, ale przechowują je prywatne przedsiębiorstwa działające na rynku zbożowym.

Kontrakty na magazynowanie zboża zawierane są nawet na 25 lat, a rząd uzasadnia odbudowę rezerw możliwością wystąpienia zakłóceń w handlu międzynarodowym, problemów z krajową produkcją, ekstremalnych zjawisk pogodowych oraz kryzysów związanych z bezpieczeństwem.

Zakończenie umowy z King Oscar nie jest więc sygnałem, że Norwegia odchodzi od państwowych rezerw żywnościowych. Przeciwnie – kraj rozbudowuje ich najważniejszą część. Nie jest natomiast przesądzone, czy po ponad dwóch dekadach 100 tys. puszek sardynek nadal znajdzie miejsce w nowym modelu norweskiego przygotowania na kryzys.

Udostępnij ten artykuł