Grenlandia i Dania chcą wspólnej komisji pojednania. Kanada pokazuje, że sam raport nie wystarczy

Grenlandia i Dania chcą wspólnej komisji pojednania. Doświadczenia Kanady pokazują jednak, że ustalenie prawdy może być dopiero początkiem.

Pan.Paweł

Grenlandia i Dania są coraz bliżej powołania wspólnej komisji, która ma zmierzyć się z trudnymi rozdziałami ich wspólnej historii. Po spotkaniu władz w Nuuk obie strony poparły rozpoczęcie procesu pojednania. Nie wiadomo jeszcze, jak dokładnie komisja będzie działać, ale Grenlandia chce rozpocząć prace możliwie szybko.

Po spotkaniu przedstawicieli Grenlandii, Danii i Wysp Owczych 7 września premier Danii Mette Frederiksen oraz przewodniczący grenlandzkiego Naalakkersuisut Jens-Frederik Nielsen ponownie opowiedzieli się za wspólną komisją pojednania.

Jak podało KNR po spotkaniu w Nuuk, Nielsen chce, by komisja była wyraźnie zakotwiczona w Grenlandii i obejmowała obie strony. Zapowiedział również, że szczegóły jej składu zostaną przedstawione później.

– Musimy wydobyć wszystko na światło dzienne i o wszystkim porozmawiać. Musimy szybko rozpocząć tę pracę – mówił Nielsen, cytowany przez KNR.

- Reklama -

Mette Frederiksen również potwierdziła, że Dania jest gotowa na taki proces. Zaznaczyła jednak, że nie ustalono jeszcze jego dokładnej formy. Władze zamierzają przyjrzeć się doświadczeniom innych państw, w tym Kanady i Nowej Zelandii.

Od „sprawy spirali” do szerszego rozliczenia historii

Bezpośrednim tłem obecnej dyskusji pozostaje sprawa praktyk antykoncepcyjnych wobec grenlandzkich kobiet i dziewcząt.

Pod koniec sierpnia Mette Frederiksen przypomniała w oficjalnym oświadczeniu duńskiej kancelarii premiera, że Dania oficjalnie przeprosiła poszkodowane, a Folketing przyjął system wypłaty rekompensat. Jednocześnie poparła propozycję Nielsena dotyczącą powołania komisji pojednania.

Pierwsze cztery kobiety otrzymały świadczenia na początku września. Według KNR do tego czasu złożono już ponad 300 wniosków, a przewidziana kwota rekompensaty wynosi 300 tys. koron duńskich na osobę spełniającą warunki programu.

skandynawiainfo.pl/ opisywało sprawę grenlandzkich kobiet już w 2023 roku, gdy grupa poszkodowanych domagała się od Danii odszkodowań.

Obecne plany mają jednak wykraczać poza samą sprawę antykoncepcji. Jens-Frederik Nielsen wskazuje również na inne grupy dotknięte wcześniejszą polityką Danii i podkreśla, że pojednanie nie powinno kończyć się na jednym dochodzeniu.

Kanada pokazuje trudniejszą część pojednania

Jednym z państw, na których doświadczenia wskazują grenlandzkie władze, jest Kanada.

Kanadyjska Komisja Prawdy i Pojednania badała system szkół z internatem, do których przez dziesięciolecia kierowano dzieci z ludności rdzennej. W 2015 roku komisja przedstawiła 94 wezwania do działania, dotyczące między innymi opieki nad dziećmi, edukacji, zdrowia, wymiaru sprawiedliwości, języka i kultury. National Centre for Truth and Reconciliation publikuje pełną listę 94 zaleceń.

Samo zakończenie prac komisji nie oznaczało jednak zakończenia procesu.

Według aktualizacji organizacji Indigenous Watchdog z 1 września 2026 roku, z 94 wezwań 14 uznano za zrealizowane, 41 pozostawało w trakcie realizacji, 24 utknęły, a 15 nie zostało rozpoczętych. Bieżący monitoring prowadzi Indigenous Watchdog.

Inne systemy monitorowania stosują odmienne kryteria. KNR, powołując się między innymi na CBC Beyond 94 i Assembly of First Nations, podawało wcześniej 13 w pełni zrealizowanych wezwań. Różnica dobrze pokazuje jeden z problemów: nawet ocena, kiedy zalecenie komisji można uznać za wykonane, nie zawsze jest oczywista.

Kanadyjska badaczka Cynthia Wesley-Esquimaux, która uczestniczyła w tamtejszym procesie pojednania, zwraca uwagę na jeszcze jeden aspekt. W rozmowie z KNR mówiła, że ujawnienie przeszłości może początkowo zwiększać napięcia, ponieważ na powierzchnię wychodzą gniew, żal i poczucie krzywdy.

Jej zdaniem nie musi to oznaczać porażki procesu. Problem pojawia się wtedy, gdy ustaleniu faktów nie towarzyszą później konkretne działania.

Najważniejsze decyzje dopiero przed Grenlandią i Danią

Na obecnym etapie nie został jeszcze przedstawiony ostateczny mandat wspólnej komisji Grenlandii i Danii. Nie wiadomo również, jak zostanie powołana, kto znajdzie się w jej składzie, ile potrwa jej praca ani w jaki sposób będą później realizowane jej zalecenia.

Jens-Frederik Nielsen podkreśla jednak, że tym razem proces powinien obejmować zarówno Grenlandię, jak i Danię. Grenlandia prowadziła wcześniej własne działania dotyczące pojednania, lecz bez oficjalnego udziału strony duńskiej.

Także Frederiksen wskazuje, że celem nie powinno być po prostu zamknięcie historycznych spraw. W jej ocenie zmierzenie się z trudnymi rozdziałami wspólnej historii ma być jednym z warunków bardziej równorzędnych relacji między Grenlandią a Danią.

Doświadczenia Kanady pokazują natomiast, że samo powołanie komisji może być dopiero pierwszym etapem. Znacznie trudniejszym zadaniem może okazać się ustalenie, kto i w jaki sposób będzie później odpowiadał za wykonanie jej zaleceń.

Udostępnij ten artykuł