Finlandia nie pobiera podatku od wyjścia w sposób, który byłby powszechnie znany, ale mechanizm istnieje i dotyczy konkretnej grupy osób: tych, które przez przynajmniej cztery z ostatnich dziesięciu lat były rezydentami podatkowymi w Finlandii, posiadają majątek ruchomy wyceniany na co najmniej pół miliona euro i mają niezrealizowane zyski kapitałowe przekraczające sto tysięcy euro. Dla kogoś, kto zakłada tam spółkę, inwestuje przez dekadę, a potem postanawia przenieść się do Amsterdamu, Dubaju albo Lizbony, ta definicja jest bardzo realna.
Podatek nosi fińską nazwę arvonnousuvero i odnosi się do niezrealizowanych zysków na aktywach ruchomych — akcjach i udziałach w spółkach, jednostkach funduszy inwestycyjnych, ubezpieczeniach posagowych, walutach wirtualnych. Rzecz jasna, nikt nie sprzedaje tych aktywów tylko po to, żeby wyjechać. Fińskie prawo przewiduje dlatego możliwość odroczenia płatności podatku do momentu faktycznej sprzedaży lub darowizny. Odroczenie wymaga jednak corocznego raportowania do fińskiej administracji podatkowej — właściciel musi udowadniać co roku, że wciąż posiada te aktywa. Jeśli po ośmiu latach nic nie zostało sprzedane, zobowiązanie z tytułu exit tax wygasa.
Dla nieobywateli fińskich procedura jest stosunkowo prosta. Rezydencja podatkowa kończy się formalnie w momencie wyjazdu z kraju i ustanowienia nowego centrum życia za granicą. Przy odpowiednim przygotowaniu dokumentacyjnym — wyrejestrowanie się z fińskiego rejestru ludności, zmiana adresu, przeniesienie rachunków bankowych i ubezpieczeń — sprawa jest technicznie wykonalna w ciągu kilku miesięcy. Problem pojawia się wtedy, gdy fiński urząd skarbowy uzna, że więzi ekonomiczne z krajem zostały zachowane: firma zarejestrowana w Finlandii, nieruchomość, aktywna umowa o pracę. Wówczas rezydencja podatkowa może trwać dłużej, niż się planowało.
Dla obywateli fińskich sytuacja jest wyraźnie trudniejsza. Fińskie prawo stosuje tak zwaną zasadę trzech lat: obywatel Finlandii, który wyjeżdża, automatycznie pozostaje fińskim rezydentem podatkowym przez rok wyjazdu i przez kolejne trzy pełne lata — chyba że aktywnie wystąpi o zmianę statusu i udowodni, że nie posiada istotnych więzi ekonomicznych ani społecznych z Finlandią.
Cztery lata podlegania fińskiemu opodatkowaniu od dochodów globalnych to realna konsekwencja, którą wiele osób ignoruje przy planowaniu relokacji. Portugalia, Zjednoczone Emiraty, Szwajcaria — popularne kierunki dla zamożnych Europejczyków — mają własne reguły dotyczące nowych rezydentów, ale fiński ogon podatkowy może je komplikować.
Procedura wyjazdowa wymaga kilku konkretnych kroków. Po pierwsze — formalne zgłoszenie wyjazdu, składane przez portal MyTax lub papierowo do lokalnego urzędu skarbowego, przed opuszczeniem kraju. Po drugie — deklaracja wszystkich aktywów ruchomych podlegających exit tax w finalnym zeznaniu podatkowym za rok wyjazdu. Po trzecie — transfer środków i papierów wartościowych przez standardowe kanały bankowe z pełnym ujawnieniem nowego adresu zagranicznego i danych rachunku docelowego. Finlandia ma podpisane umowy o unikaniu podwójnego opodatkowania z większością państw, do których najczęściej wyjeżdżają jej zamożni obywatele, ale korzystanie z tych umów wymaga aktywnego działania, nie automatyzmu.

Co ważne, fińskie prawo nie traktuje wyjazdu jako próby ucieczki od podatków — o ile procedury są przestrzegane. Zupełnie inaczej wygląda ocena organu podatkowego, gdy ktoś wyjeżdża bez zgłoszenia, przenosi aktywa bez deklaracji albo próbuje ukryć fakt posiadania udziałów w fińskiej spółce. Wówczas fińska administracja podatkowa ma narzędzia — łącznie ze współpracą z zagranicznymi organami podatkowymi w ramach standardów OECD — które pozwalają śledzić majątek przez granice. Legalne wyjście jest możliwe. Wymaga tylko tego, żeby zrobić to w odpowiedniej kolejności i na czas.
