Drony nad duńską bazą Karup i w Szwecji. Policja prowadzi śledztwo

Drony ponownie naruszają przestrzeń powietrzną Danii i Szwecji. W Karup latały nad największą bazą wojskową. Policja apeluje o zgłoszenia.

Foto. Pixabay

W Danii ponownie zaobserwowano niezidentyfikowane drony – tym razem w bezpośrednim sąsiedztwie bazy lotniczej Karup, największego obiektu wojskowego w kraju. Jak podaje telewizja TV2, w bazie na co dzień pracuje około 3500 osób, a jej infrastruktura obejmuje m.in. całość floty śmigłowców duńskich sił zbrojnych, akademię sił powietrznych oraz systemy nadzoru przestrzeni powietrznej.

W tym samym rejonie funkcjonuje również cywilne lotnisko Midtjyllands, korzystające z tych samych pasów startowych.

Profesjonalni operatorzy

Chociaż duński rząd nie wskazał jeszcze wprost żadnych państw jako podejrzanych, to twierdzi, że drony są sterowane przez „profesjonalnych operatorów”. Nie wyklucza się, że działają one w sposób celowy, z potencjalnym celem wywiadowczym.

- Reklama -

Apel do mieszkańców

Simon Skelkjær z policji Centralnej i Zachodniej Jutlandii potwierdził incydenty i zaapelował do mieszkańców okolic Karup o zgłaszanie wszelkich obserwacji, zwłaszcza tych dokonanych w piątek po zmroku. Jak dotąd nie ma informacji, by którykolwiek z dronów został zestrzelony.

Drony również w Szwecji

Podobne zdarzenia odnotowano także w Szwecji. Wczoraj podejrzane loty dronów zaobserwowano w okolicy mostu Möcklösundsbron, położonego we wschodniej części archipelagu Karlskrony.

– W całym regionie było ich bardzo dużo. Ludzie są podekscytowani – relacjonowała Evelina Olsson z centrum dowodzenia policji w rozmowie z SVT.

Magnus Hansson, dowódca lokalnej policji, potwierdził, że jeden z dronów był widoczny w dzielnicy Kungsmarken i zauważony także przez patrol.

– Niestety, nie udało się ustalić, kto nim sterował – dodał Hansson.

Udostępnij
Follow:
Twórca i redaktor Skandynawiainfo.pl, portalu, który od 2015 roku dostarcza polskim czytelnikom aktualne i możliwie bezstronne informacje o Szwecji oraz krajach nordyckich. Od lat przygląda się Skandynawii „od środka”, a nie z perspektywy folderów turystycznych – pisze prosto i konkretnie o tym, co się zmienia, dlaczego to ważne i jak może wpływać na codzienne życie, szczególnie Polaków mieszkających w regionie. Skupia się na tematach społecznych i praktycznych, dbając o rzetelność, kontekst i spokojny, rzeczowy ton.