Europejski rynek oleju napędowego znajduje się pod wyjątkowo silną presją. Notowania diesla osiągnęły rekordowe poziomy po ograniczeniu dostaw z Bliskiego Wschodu i Rosji. W Szwecji kierowców czeka dodatkowo pierwsza podwyżka podatku już 1 października, a znacznie większa zmiana nastąpi dwa miesiące później.
- Diesel stał się jednym z najbardziej napiętych rynków paliwowych
- Ormuz nadal wpływa na europejskie ceny
- Hemberg: wysokie ceny mogą utrzymać się w 2027 roku
- Pierwsza zmiana podatku w Szwecji już 1 października
- Znacznie większa zmiana 1 grudnia
- Szwecja ma własne rafinerie, ale nie jest odizolowana od rynku
W skrócie
- europejskie notowania diesla wzrosły od początku 2026 roku ponad dwukrotnie,
- dostawy z Bliskiego Wschodu mocno spadły,
- 1 października wygasa pierwsza część szwedzkiej ulgi paliwowej,
- przy pełnym przełożeniu podatku na cenę diesel może podrożeć wtedy o około 40 öre za litr,
- 1 grudnia wygasa druga ulga, odpowiadająca około 3 koronom za litr z VAT.
Diesel stał się jednym z najbardziej napiętych rynków paliwowych
Według najnowszych danych Reutersa europejskie kontrakty na olej napędowy osiągnęły w ubiegłym tygodniu rekordowy poziom i były ponad dwukrotnie droższe niż na początku roku.
Problem nie sprowadza się przy tym wyłącznie do ceny ropy.
Wojny na Bliskim Wschodzie i w Ukrainie ograniczyły produkcję i eksport gotowych paliw. Bliskowschodnie dostawy diesla od marca do sierpnia były średnio o połowę niższe niż rok wcześniej. Jeszcze w 2025 roku region odpowiadał za blisko 41 proc. europejskiego importu tego paliwa.
Zapasy w ważnym europejskim centrum Amsterdam–Rotterdam–Antwerp spadły we wrześniu do najniższego poziomu o tej porze roku od początku dostępnej serii danych cytowanej przez Reutersa. Jednocześnie wiele rafinerii na świecie pracuje już z bardzo wysokim wykorzystaniem mocy, pozostawiając niewielkie możliwości szybkiego zwiększenia produkcji.
Dodatkowo Rosja wprowadziła latem zakaz eksportu diesla po atakach na własne rafinerie. To jeszcze bardziej zwiększyło konkurencję o dostępne dostawy z innych części świata.
Ormuz nadal wpływa na europejskie ceny
Sytuacja wokół Cieśniny Ormuz nie jest obecnie tak prosta jak całkowita blokada szlaku. W ostatnich dniach część przepływów wzrosła, a Arabia Saudyjska ponownie uruchomiła z ograniczoną przepustowością rurociąg prowadzący do Morza Czerwonego. Rynek pozostaje jednak podatny na kolejne zakłócenia.
Równocześnie problemy na Morzu Czerwonym i dłuższe trasy transportowe zwiększają koszty przewozu paliw. W czasie tegorocznego kryzysu część tankowców była kierowana wokół Przylądka Dobrej Nadziei, co może wydłużać podróż o tygodnie i zwiększać koszt pojedynczego transportu o miliony dolarów.
Dane S&P Global pokazują, że we wrześniu dostawy diesla z Bliskiego Wschodu do Europy zmierzały do najniższego poziomu od sześciu lat.
Hemberg: wysokie ceny mogą utrzymać się w 2027 roku
Szwedzki ekonomista energetyczny Claes Hemberg uważa, że problemy mogą nie skończyć się wraz z ustabilizowaniem cen ropy.
W swojej analizie wskazuje na zmniejszenie europejskich mocy rafineryjnych. Według jego wyliczeń od 2011 roku w Europie zamknięto około 35 rafinerii. Jego zdaniem kontynent stał się przez to bardziej podatny na sytuacje, w których jednocześnie wypadają dostawy z kilku dużych kierunków.
Szerszy problem potwierdzają również dane branżowe. Europa od dawna jest importerem netto oleju napędowego, a wcześniejsze zamknięcia rafinerii ograniczyły margines bezpieczeństwa systemu. Szef VAROPreem Dev Sanyal mówił już na początku 2026 roku, że europejska infrastruktura rafineryjna powinna być traktowana jako infrastruktura krytyczna.
Prognoza Hemberga, według której wysokie ceny diesla mogą utrzymać się przez 2027 rok, pozostaje jednak prognozą. Rozwój sytuacji będzie zależał m.in. od wojny z Iranem, przepływów przez Ormuz i Morze Czerwone, odbudowy rafinerii oraz podaży z Rosji, USA i Azji.
Pierwsza zmiana podatku w Szwecji już 1 października
Niezależnie od sytuacji na światowym rynku, w Szwecji znane są już dwie daty, które mogą wpłynąć na ceny przy dystrybutorach.
Od maja do końca września obowiązuje pierwsza nadzwyczajna obniżka podatku od benzyny i diesla do minimalnego poziomu dopuszczonego przez przepisy UE. Rząd szacował jej wpływ na około 1 koronę za litr benzyny i 40 öre za litr diesla, jeżeli cała obniżka zostanie przeniesiona na klienta.
Ulga ta wygasa 30 września.
W przypadku standardowego diesla klasy środowiskowej 1 łączna stawka podatku energetycznego i CO₂ wzrośnie od 1 października z 1,24 do 1,56 korony za litr. Po uwzględnieniu VAT odpowiada to około 40 öre na litrze, jeśli zmiana zostanie w pełni przełożona na cenę detaliczną.
Dla benzyny efekt będzie większy. Podatek dla standardowej benzyny wzrośnie z 1,57 do 2,39 korony za litr przed VAT, co przy pełnym przełożeniu oznacza około 1 koronę więcej na litrze.
Znacznie większa zmiana 1 grudnia
Jednocześnie pozostanie w mocy druga, większa ulga, wprowadzona 1 lipca. Obniża ona podatek CO₂ o 2,40 korony za litr zarówno dla benzyny, jak i diesla.
Ta ulga wygasa 30 listopada.
Od 1 grudnia podatek od diesla klasy środowiskowej 1 wzrośnie z 1,561 do 3,961 korony za litr. W przypadku standardowej benzyny zmiana nastąpi z 2,39 do 4,79 korony za litr.
Różnica wynosi 2,40 korony podatku na litrze. Po doliczeniu VAT odpowiada to około 3 koronom na litrze, jeżeli cała zmiana podatkowa trafi do ceny na stacji.
Nie oznacza to jednak automatycznie, że 1 grudnia tablice cenowe pokażą dokładnie o trzy korony więcej. Cena detaliczna zależy również od notowań paliw, kursu korony, kosztów transportu, marż oraz sytuacji na rynku ropy.
Szwecja ma własne rafinerie, ale nie jest odizolowana od rynku
Szwecja znajduje się w nieco innej sytuacji niż państwa całkowicie zależne od importu gotowego diesla. Rafinerie VAROPreem w Lysekil i Göteborgu odpowiadają za około 80 proc. szwedzkich mocy rafineryjnych.
Nie oznacza to jednak ochrony przed europejskimi podwyżkami.
VAROPreem kupuje surowce na rynku międzynarodowym, a około dwie trzecie produkcji było historycznie przeznaczane również na eksport i sprzedaż poza Szwecją i Norwegią. Cena paliwa produkowanego w kraju pozostaje więc powiązana z europejskimi i światowymi notowaniami.
skandynawiainfo.pl/ już w sierpniu opisywało ostrzeżenie SEB przed wzrostem cen paliw jesienią i zimą. Wówczas jednym z głównych ryzyk pozostawało dalsze ograniczenie ruchu przez Cieśninę Ormuz. Od tego czasu rynek diesla jeszcze bardziej się napiął, a europejskie notowania osiągnęły rekordowe poziomy.